Strony

28 gru 2012

Cena marzen...

Moi kochani zgłaszam się do Was z pewną ogromną prośbą! ..a mianowicie chodzi o akcję '3 kroki do celu'. nasz kolega Kacper jest chory na rzadką chorobę. Nazywa się ona Ataxia Friedreicha, jest genetyczna, dziedziczna i nieuleczalna. Perspektywy rozwoju schorzenia prezentują się w czarnych barwach. Choroba ma charakter postępujący- z roku na rok jest coraz gorzej. Obecnie w Polsce notuje się około 20 przypadków osób dotkniętych ta choroba. Nadzieją jest terapia komórkami macierzystymi w Chinach. Polega ona na wszczepieniu do organizmu komórek macierzystych krwi pępowinowej, które maja za zadanie „ tchnąć” w pacjenta zupełnie nowe życie. Przeszkoda w poddaniu się owej terapii jest fakt, iż jest ona niezwykle kosztowna. Potrzebna kwota pieniędzy oscyluje w granicy 100 tysięcy złotych. W związku z tym moja prośba o pomoc.
Bank Millenium organizuje konkurs w którym główną nagrodą jest 100 tys. zł. Kacper ma szanse wygrać ten konkurs i wylecieć na zabieg do Chin, ale do tego potrzebne są wasze głosy na FILMIK " CENA MARZEŃ" -  TUTAJ Potrzeba jak najwięcej głosów! Głosowanie trwa do nowego roku. Głosujcie, rozsyłajcie, udostępniajcie, nagłaśniajcie! Można głosować raz dziennie na każdy z filmików. Pomóżmy Kacprowi!

Jeśli jesteś zainteresowany(a) jakąkolwiek pomocą, prosimy o kontakt mailowy: cenamarzenkacpra@gmail.com lub pod numerem tel 721163869

27 gru 2012

One and only..

wzięłam się za lekturę książki którą dostałam na święta, a mianowicie chodzi o "Zeznana Niekrytego Krytyka" - na pewno kojarzycie gościa. W internecie góruje wśród czołówki. Na początku wkurzały mnie jego wywody bo co chwile powtarzał jak to się wybił, ale napisał też parę dobrych spostrzeżeń. Osobiście spodobało mi się to co wspomniał o anonimach przez których nie raz chciał przestać robić to co lubi, aż pewnego razu doszedł do wniosku, że krytykować może go tylko ktoś kto jest lepszy od niego w tym co robi, a nie ktoś kto nie ujawnia swojego imienia i nazwiska. Mówi też o tym, że szczęściu trzeba pomóc i należy robić to co się lubi bez względu na innych rozwijając swoją pasję. Książkę czyta się szybko i przyjemnie. Serdecznie polecam. Ja gościa uwielbiam mimo, że kiedyś jego vlog podobał mi się bardziej.
W tle przygrywa mi Adele którą ubóstwiam za jej głos i każde słowo tekstów piosenek. Długo czekałam na tą płytę, a dziś przygrywa mi na co dzień i do snu. Uspokaja mnie i myślami przenosi w inne lepsze miejsce. To zdecydowanie najlepsza płyta z mojej małej kolekcji.
Siedzę z kubkiem herbaty i patrzę w ciemny krajobraz za oknem. Gdzie się podziewa śnieg. Człowiek dołuje się patrząc na chlapę za oknem. Pewnie biały puch zastanie nas na Wielkanoc jak co roku.
Zbliża się nowy rok. Nie powiem by ten był jakoś wyjątkowo zły poza tym, że w sercu przepełniony żałobą. Jednak nie mam ochoty na jakieś podsumowanie bo nie zdarzyło się nic szczególnego co chciałabym opisać. Kolejny rok jest jednym wielkim znakiem zapytania i wiem, że będą czekały mnie wielkie zmiany. Jeśli chcecie mi czegoś życzyć, życzcie mi bym dopięła swego. Jestem upartą osobą i wiem, że sobie poradzę choć łatwo nie będzie.
Ostatnio co noc śni mi się Leon, nie wiem jak to interpretować. Tak bardzo za nim tęsknie i nie potrafię przyswoić tej okrutnej myśli, że jego już nie ma pomimo upływu tylu długich miesięcy. Czemu muszę na nowo przeżywać co noc jego śmierć..
Dzisiaj mijają dwa lata od kiedy jestem z Panem P. - najlepszym facetem na świecie który mnie rozpieszcza i dba jak nikt inny na świecie. Jest ze mną w tych dobrych i złych chwilach. Myślami uciekam do niego. Jedyne co mogę Wam powiedzieć to to moje drogie Panie, że możecie mi pozazdrościć ;)

Kocham Cię..

klik

22 gru 2012

Usmiechnela sie noc od zachodu..

..chcę wszystkim odwiedzającym mojego blogspota, osobom lubianym i tym które nie mogą mnie znieść..również moim ulubionym anonimkom bez których prowadzenie bloga byłoby nudne życzyć na te świąteczne dni przede wszystkim dużo zdrowia i miłości bo to chyba najważniejsze, Mam nadzieję, że obudzi się w Was dziecięca wiara w prawdziwe święta, świąteczna magia wprowadzi Was w nastrój błogiego lenistwa, atmosfera nie będzie sztuczna, wykreowana specjalnie na ten dzień, życzenia składane przy opłatku będą szczere, każdy znajdzie pod choinką to o czym marzył, "Kevin sam w domu" nie spowoduje niestrawności, a śniegu starczy na kulik, lepienie bałwana czy bitwę śnieżkową ;) Trzymajcie się cieplutko w te chłodne zimowe wieczorki, pamiętajcie o tych których zabraknie przy wigilijnym stole. Życzę Wam z całego serduszka WESOŁYCH ŚWIĄT! ..a tym którzy ich nie obchodzą, udanego urlopu :)





18 gru 2012

Mias­to noca snem juz spi. W blas­ku neonów, lamp ulicznych nie ma juz zgielku, cisza trwa. Ide ulica, zbieram mysli

Zima mnie robi w konia. Ja tu chce się wybrać w plener na zdjęcia, a za oknem chlapa i mgła. Jak to wszystko zamarznie to mój tyłek będę musiała w gips włożyć po upadkach których na pewno zaliczę ze sto z racji mojej niezdarności ;D

Post Biny zmusił mnie do refleksji nad autobusami i podróżującymi nimi ludźmi. Sama nie raz spotkałam się z różnymi przygodami w środkach komunikacji miejskiej. Jak słyszę 'Młodzież jest niekulturalna!" to mam ochotę babce wyrwać laskę i przyfasolić jej między oczy. Owszem są ludzie niekulturalni ale to nie świadczy o wieku lecz o kulturze osobistej. 
Gdy przez miesiąc chodziłam o kulach spotykałam się z różnymi sytuacjami. Nie raz zdarzało się tak, że nie mogłam ustać o własnych siłach i żadna starsza kobieta nie ustąpiła mi miejsca,za to młody chłopak szedł z końca autobusu by mi pomóc. Innym razem było tak, że przewróciłam się na chodniku i modliłam się bym nie skręciła drugiej nogi która zaczęła mnie boleć. Wokół pełno młodych ludzi i nikt m nie pomógł. Rękę podała mi babuleńka która sama ledwo stała.
Pamiętam też jak w zatłoczonym autobusie usiadłam. mimo, że nie miałam już ze sobą kul bo utrudniały mi poruszanie się, nie mogłam nadwyrężać nogi. Starszy mężczyzna głośno wyrażał swoje uwagi na temat mojego wychowania. Przemilczałam wszystko mimo, że należę do pyskatych osób. Mina mu zrzedła gdy zobaczył jak kuleję. 
Za młodu pewna kobieta potrafiła mnie uderzyć za to, że autobus gwałtownie zahamował i lekko się o nią otarłam. Pomijam fakt, że pięć minut wcześniej ustąpiłam jej miejsca.
Ostatnio w myślach rzucałam butem w czoło na oko piętnaście lat starszego ode mnie mężczyźnie  Burzył się strasznie, że powinnam ściągnąć plecak gdy wsiadam do autobusu. Zapytałam go co mam z nim niby zrobić jak mam w jednej ręce torbę z laptopem, a w drugiej kasuje bilet. Specjalnie wsiadłam przednim wejściem by nie pchać się przez ludzi by kupić bilet,  a to że go lekko dotknęłam? Chyba nie jest ze szkła.
Według mnie, trzeba przymrużyć oko na zgorzkniałych ludzi których celem jest szukanie pretekstu do awantur. Żal mi ich.

Pozdrawiam
Ryszawa









Słupsk zimowym wieczorem

15 gru 2012

Ulubione..


Spodobał mi się pomysł jednej z blogerek które odwiedziłam, w którym co miesiąc umieszcza ulubione rzeczy w danym okresie. Zainspirowana jej postem postanowiłam zrobić to i ja. A więc do dzieła ;)

Muzyka:
Ostatnio króluje na mojej playliście dyskografia Lifehouse, płyta Skillet'a - Awake,  i ostatnia płyta Bednarka ;)






Kosmetyk:
natural lip balsam , lovely - idealny na mroźne dni, jestem osobą cierpiącą z powodu mrozów. Cierpi nie tylko moja skura ale również usta. Dlatego zawsze mam go pod ręką, podobnie jak Party queen hand cream, coctails in the city, oriflame - który dostałam od "szwagra i szwagierki". Nawilżone ręce to podstawa gdy za oknem mróz!
Polecam również:
lakier wibo, odcień nr 1, zadziwia mnie krycie i trwałość jak na lakier w tej cenie





















Przedmiot:
aparat - bez niego ani rusz gdy za oknem tak pięknie!

kalendarz kieszonkowy, ostatnio dużo zapisuje, osiągnęłam wiek w którym zapomina się o terminach kolokwiów i innych takich ;)

..i lampki choinkowe które sprawiają, że w moim pokoju zrobiło się nastrojowo, są też dobre do robienia bokehu ^^

Cytat:
"Nie boj się cieni. One świadczą o tym, że gdzieś znajduje si światlo"

Film:
W grudniowym klimacie polecam "Listy do M". Byłam rok temu w kinie i jak na film polski mile mnie zaskoczył.
polecam też Kevina..do usrania oglądanego w dni świąteczne :D



Książka:
"Śniadanie z Tiffany" - Przygody wujka geja z trzynastoletnią zdemoralizowaną nastolatką. Trochę dramatu, trochę komedii. Polecam! ..ja połknęłam w całości



Miejsce:
jedyne co przychodzi mi do głowy to moje łóżko, nie wychodziłabym z pod koca do końca zimy (a teraz mam nowe, duże, fajne to już w ogóle ;p) :D

Jedzenie:
Mandarynki, mandarynki...mandarynki! Uwielbiam..

12 gru 2012

Love sick



Tak siedzę i się zastanawiam, zastanawiam się i siedzę i siedzę..i już nie wiem. Niech świat się na jeden dzień zatrzyma. Chciałabym zrozumieć ludzi lecz to nie jest takie proste. Do tego potrzeba czegoś więcej niż flaszki wódki i paczki fajek. Mój problem polega na tym, że za bardzo przywiązuję się do ludzi. Naprawić niektórych rzeczy się nie da, ale ostatecznie zepsuć jeszcze można. Ostatnio moje alter ego namawia mnie do złych rzeczy. 
Potrzebuje schronienia, bym mogła przeżyć w chemicznym świecie, który każdego dnia zabija.
Kończąc swe przemyślenia, wsadzam w uszy słuchawki, wtapiam się w dźwięki Skilleta i chwytam w dłoń ołówek.


kawazmlekiemkawazmlekiemkawazmlekiem.

10 gru 2012

Nie boj sie cieni. One swiad­cza o tym, ze gdzies znaj­du­je sie swiatlo.

Zapytałam dziecko niosące świeczkę:
 - Skąd pochodzi to światło? Chłopczyk natychmiast ją zdmuchnął. 
- Powiedz mi, dokąd teraz odeszło - odparł. 
- Wtedy ja powiem ci, skąd pochodzi.
Jonathan Carroll - Poza ciszą







Jakże łatwiej byłoby nam się cieszyć ze znajdowania się obecnie w takim, a nie innym stanie czy położeniu, gdybyśmy zechcieli sięgać wzrokiem w przyszłość chwytając w jego zasięgu wszystko to co dobre, gdzie każdy kolejny krok zbliżałby nas do tego czego tak pragniemy, aby wypełnić wewnętrzną pustkę: partnera, sukcesów... dotykając różnych płaszczyzn naszego życia.. nie patrząc już wstecz! 
Wystarczy zmienić jeden element układanki, aby cała reszta zmieniła się nieodwracalnie.. Pozwól, aby Twój kalejdoskop był wyjątkowy,a barwy jakie zmienia zawsze podkreślały tylko najpiękniej­ze.

9 gru 2012

Nie straszna mi za ok­nem zi­ma, kiedy w moim ser­cu najpiekniejszy ogrod, bar­wa­mi la­ta rozkwita

Na wszystkich blogach zimowa sceneria więc i ja dorzucę trochę zimy od siebie. Przedstawiam zdjęcia z Unieścia gdzie byłam z dwoma takimi co mnie całą drogę wkurzali ;D Zimno było nieziemsko ale za to jak fajnie :)
Gorący kubek z zieloną herbatą, Bednarek w tle (swoją drogą podoba mi się jego nowa płyta, chyba sobie ją sprawię :) ), zielony koc i dobra książka. O tak, tego właśnie mi trzeba.

P.S: Kupiłam lampki, może pobawię się w bokeh ;)












6 gru 2012

Snieg, jak kocha­nek swa wyb­ranke ser­ca, pok­ryl dachy subtelnym plaszczy­kiem bialego puchu.

Patrzę za okno jak śnieg prószy okrywając cały świat białą powłoką. Pięknie wygląda krajobraz kiedy się siedzi w ciepłym domku. Gorzej gdy trzeba ruszyć tyłek w trasę wtedy nie jest już tak pięknie. Poza tym śnieg wiąże się z ślizgawicą i telemarkowym bronieniem się przed upadkiem, odwilżą i chlapą oraz żółtym kolorem przyozdobionym przez psy.
Z całego serca pragnę poczuć zbliżające się święta. Zastanawiam się czy potrafię jeszcze z siebie wykrzesać tą magię którą cieszą się dzieci. Teraz Boże Narodzenie kojarzy mi się ze stertą brudnych naczyń, z łamaniem opłatka podczas którego wszyscy życzą sobie "wszystkiego dobrego, pieniędzy.." bla bla nie wysilając się na bardziej wymyślne słowa, z wszechogarniającym zimnem oraz z gonitwą za prezentami i zatłoczonymi centrami handlowymi. 
Nie lubię grudnia. Początek mi się źle kojarzy. Dobrze, że końcówka przywołuje dobre wspomnienia i powód do świętowania. 
Jedyne co tak na prawdę powoduje że me kamienne serce drgnie na moment i nie może doczekać się świąt to kolorowe łańcuchy, bombki i lampki. Uwielbiam przyozdobione domy i ulice. Lubię też pić herbatę gdy w tle lecą świąteczne piosenki. Wtedy na moment czuję magię.





3 gru 2012

Jak sie w zyciu mijaja pociagi, tak i my poszukajmy swych drog, na malenkiej stacyjce przyjazni, moze kiedys spotkamy sie znow.


Kochany Jarku!
Nuty pozytywki zdarzeń, wśród ciszy, nieznanym cierpieniem wyrzeźbiły daleką ścieżkę zapomnianych dróg, gdzie ciężkie kolumny mroku się wznoszą. W ciszy głuchych ulic zaklęty we mgle cień kołysze drogę krzyżową mego serca, nakłada koronę cierniową z tych słów, co wyszeptały cierpienia rolę. I mrok jest tam, ze stali chłód… 
Od wielu dni zastanawiam się co mogłabym napisać w dzień rocznicy Twojej śmierci. Ciężko jest wyskrobać parę słów, przecież nie ma co czcić. Wolę upamiętniać datę Twych urodzin niż dzień w którym Bóg nam Cię zabrał. 
Wczoraj byłam w kościele w którym odbyła się Twoja msza pogrzebowa. Przed oczami miałam wspomnienie trumien dwóch młodych chłopaków na ołtarzu. W tym Ciebie. Dziś mija rok od Twojego odejścia. Nie mogę uwierzyć, że to tak szybko minęło. Byłam również na cmentarzu. To boli tak samo jak rok temu..Tak samo jak każdego dnia. Łzy napływały mi do oczu ale nie płakałam. Nie chciałam by Twoja mama widziała jak płacze. Będę silna. Obiecuje.
Przez ostatnie miesiące zdążyłam zauważyć jak wiele osób Cię kocha. Te wszystkie znicze które widzę gdy przychodzę na Twój grób.. Nie jestem w tym sama. Mam nadzieję, że 'Tam u Góry' mają na uwadze to jakim byłeś dobrym człowiekiem. Biorę do ręki Twoją koszule i czuję jakbyś tu był.. Każdy zakątek Słupska jest przesiąknięty Tobą. Czytam słowa które napisałam w zeszłym roku  między innymi tu i tu, a jest tego więcej. 
Oddałabym wszystko by móc do Ciebie zadzwonić, by móc Cię przytulić, by powiedzieć Ci, że na prawdę byłeś wyjątkowym człowiekiem. Komu mam się chwalić 4 z prawa? Do kogo zadzwonię jeśli obronię magisterkę? Po licencjacie to byłeś Ty! Mimo, że denerwowałeś mnie do granic wytrzymałości pragnę byś to zrobił znów. Byś przyszedł i powiedział 'Gęsio i Ty mówisz, że to ja jestem głupi?" podczas kolejnego mego ataku śmiechu. Przypominam sobie jak ostatni raz mnie przytuliłeś i powiedziałeś "do zobaczenia". Nie miałam wtedy pojęcia, że nigdy więcej Cię nie zobaczę. Chciałabym wrócić do czasów gdy 'gęgałeś' za moimi plecami na korytarzu szkoły średniej. Wtedy wszystko było prostsze  Ludzie często mówią, że od Twojej śmierci się zmieniłam. To prawda. nigdy nie zaprzeczałam, bo wraz z Tobą umarła cząstka mnie. Wiele osób uważa, że nie istnieje coś takiego jak przyjaźń między kobietą, a mężczyzną. Stanowczo podważyliśmy tą teorię. Nie martw się o mnie. Daje sobie radę, jak zawsze. U reszty też wszystko w porządku. Od czasu do czasu sprawdzam czy u Krysi, u Ani i u Twojej mamy wszystko w prządku. Mam nadzieję, że listy do Ciebie które wysyłam co miesiąc od roku nie powrócą do nadawcy..
Spoczywaj w pokoju Aniołku! Kiedyś znów sie spotkamy.
Tęsknię
M.

P.S: Przypomniała mi się piosenka którą mi kiedyś zadedykowałeś..


30 lis 2012

Andrzejkowo

jeśli myślicie, że jesteście za starzy na andrzejkowe wróżby to mylicie się! Fajnie jest jak za starych czasów powygłupiać się w gronie przyjaciół tylko tym razem przy piwie. Wyszło mi, że będę miała dwóch mężów: Edwarda prowadzącego Familiadę i Joachima komiwojażera, dwójkę dzieci: Damiana i Salomeę. Mieszkać będę w apartamencie w Brazylii a z zawodu będę kierowcą szambiarki ;p Przemek chyba nie jest zadowolony z mej świetlanej przyszłości ;p
A wy jak spędzacie andrzejki?









28 lis 2012

Cier­pli­wosc jest gorzka, ale jej owo­ce sa slodkie

Minionej niedzieli moja mama wchodzi po pracy do kuchni i mówi "ja myślałam, że wy sobie kolacje robicie, że tu tak pomidory, cytryny i inne rzeczy latają po kuchni". A my? od godziny cali pochlapani wodą staliśmy nad zlewem i bawiliśmy się aparatem.:) moje ulubione efekty widać poniżej ;)











i na koniec bonus :D