Strony

31 maj 2012

Azy­lem dla praw­dy niebez­pie­cznej jest milczenie.

Ostatnimi czasy mam problemy ze snem, dziwne sny utwierdzają mnie w moich wątpliwościach więc siedzę tudzież leżę z słuchawkami w uszach i rozmyślam. To wszystko jest wyimaginowane, nie istnieje, a szkodzi jak papierosy lub inne nałogi. Powinnam wszystkie moje nocne myśli spisywać gdzieś na kartki bo gdy wstaję rano słowa które jeszcze parę godzin temu kołatały mi po głowie rozmywają się i ustępują miejsca pustce. Sesja zbliża się wielkimi krokami, dosłownie czuję jej lodowaty oddech na plecach, ale nie to zaprząta moją głowę. Czas mija nieubłaganie, a ja czuję, że tracę coś. Tyle się działo wciągu tych paru miesięcy, to nieważne liczy się dzisiaj, teraz.. Z kubkiem całkiem już zimnej herbaty wdycham delikatny zapach arbuzowej mgiełki i patrzę za okno. Ten sam widok od czterech lat, a jednak coś się zmieniło. Tęsknię ale chyba nie potrafię odpowiednio dobrać słów by opisać za czym. Litery rozsypują się na klawiaturze tworząc dziwny tekst o wszystkim i o niczym. Nie oglądając się za siebie idę dalej ale problemów nie da się zignorować. Walczę z sobą. Dorośnij Ruda, dorośnij.


Piosenka na dobranoc.

28 maj 2012

życie nie polega na oddychaniu ale na chwilach które wstrzymują oddech




Przez szaleństwa ostatnich dni ciężko mi było wrócić do szarej codzienności. Szkoda, że te fajne chwile mijają tak szybko. To były zdecydowanie najlepsze juwenalia i choć było parę na tamten czas nieprzyjemnych incydentów to teraz możemy już wspominać je ze śmichem. Jestem posiniaczona, podrapana, zmęczona ale szczęśliwa :) Z taką ekipą to można konie kraść. przez niekontrolowane skurcze przepony (śmiech) mam zakwasy na bebzonie ;p Idę chyba na moment skorzystać z mojego urządzenia domowego zastosowania śpiąco-leżącego bo padam jak mucha (nie, nie jak pani minister Joanna ;) )

There's nothing simple, when I'm not around you. 

20 maj 2012

Przyjaciele nie pozwolą Ci robić głupstw...samemu!

Tak mnie jakoś na wspominki wzięło:














18 maj 2012

Nigdy nie możesz popełnić tego samego błędu dwa razy ponieważ za drugim razem to nie będzie błąd, a Twój wybór



Znów to samo, dlaczego..?! Cholera, dlaczego?! W kółko to samo. Szkoda słów..Czemu tym się dręczę? Pare niezałatwionych spraw, a tak siedzą na wątrobie, że sen z powiek spędzają.
Czyżby to był wybór, a nie błąd? Jeśli tak, to jestem głupia. Cóż, czemu mnie to nie dziwi?  Przestań walczyć ze sobą, ach szkoda, że Ciebie nie ma, Ty byś mnie przywrócił do pionu. Słyszę w głowie "Gęś weź się ogarnij, o co Ci chodzi, nie masz większych problemów? chrzań to!" To pomagało :) P.S: Nie mów na mnie Gęś! ;) Tak wiem dupku co o tym myślisz i mimo, że mi wpajałeś swoje, ja zawsze na odwrót.
Za dużo myśli, za mało czasu..  Wiem Jarocki..Wiem bracie, nie warto. Są sprawy o których tylko Ty wiesz. Tęsknię.

Jeszcze wierzę w drugiego człowieka!
Nie próbujcie zrozumieć.



P.S: Przypominam anonimkom, że mogą już pisać.

17 maj 2012

coffee tea or me..?


lizaki zmieniły się na papierosy, niewinne stały się dziwkami, praca domowa umarła śmiercią naturalną, a telefony są używane w klasie,cola zmieniła się w wódkę, a rowery w samochody, niewinne pocałunki przeistoczyły się w dziki seks. Pamiętasz, kiedy 'zabezpieczyć się' znaczyło włożyć na głowę plastikowy kask? kiedy najgorsza rzecz, którą mogłaś usłyszeć od chłopka to że jesteś głupia ? kiedy ramiona taty były najwyższym miejscem, a mama była największym bohaterem? Twoimi największymi wrogami było Twoje rodzeństwo? kiedy w wyścigach chodziło tylko o to kto pobiegnie najszybciej? kiedy wojna oznaczała tylko grę karcianą? kiedy wkładanie krótkiej spódniczki nie oznaczało, że jesteś suką? jedynymi narkotykami było lekarstwo na kaszel, a zioło oznaczało pietruszkę, którą mama wrzucała do zupy? najgorszy ból jaki czułeś to pieczenie zdartych kolan i kiedy pożegnania oznaczały tylko do zobaczenia jutro. pamiętasz ? Dlaczego tak śpieszno nam było dorosnąć?



14 maj 2012

Moje oczy są nadal zielone. W moim oknie wciąż kwitnie nadzieja!


Wiem, że mój blog robi się bardziej popularny gdy piszę o Jarku, ale muszę Was zawieść. To nie jest świątynia jego pamięci.To tylko moje myśl ( i to te poważne, bo od pisania głupot mam drugiego bloga). Nie chce co posta pisać wspomnień które uderzają z każdej strony, z resztą nie mogę Wam wszystkiego powiedzieć, mamy swoją prywatną cząstkę wszechświata o której nikt się nigdy nie dowie. Jarek umarł, ale nasza przyjań nie, czuję to. Zakładając tu konto nie myślałam, że po raz kolejny w niedługim czasie będę cierpieć, tak to nadal boli. Jego nagłe odejście, to niewyobrażalne uczucie żalu, gniewu, smutku, rozdarcia, walki z każdym dniem. Uwierzcie, co dzień o nim myślę, co dzień rozmawiam z nim. Jeśli chcecie mu pomóc, módlcie się za niego. Wiem, że oczekujecie z każdym napisanym przeze mnie słowem, że na moment go odzyskacie, ale ja nie mogę Wam go przywrócić. Choć znałam go jak chyba nikt, nie potrafię sprawić by tu wrócił. Przepraszam. (i kieruję te słowa do jego znajomych którzy tu często zaglądają). Zastanawiam się czy lepiej by nie było gdybym przestała pisać. Po co rozdrapywać rany. Poza tym nie chcę by ludzie czytali mnie oczekując tylko i wyłącznie notatki poświęconej jemu.

13 maj 2012

nigdy nie patrz w moje oczy, jeżeli wszystko co robisz jest kłamstwem..







Kazali mi się nie obracać, więc biegnę. Biegnę, a po twarzy dostaję wspomnieniami, zamykam oczy, nie mogę się zatrzymać. Mówili żebym nie patrzyła w tył, nie patrzę. Tylko napieram do przodu, sama, zupełnie sama, wszyscy zostali w tyle, nikt mnie nie goni.
Każdy stara się iść do przodu, tylko czase gubi drogę. Nie dostaniesz szczęścia jak nie doświadczysz trudu, i nie uwolnisz serca jak nie okażesz uczuć


People help the people
And if you're homesick, give me your hand and I'll hold it
People help the people
Nothing will drag you down
Oh and if I had a brain, Oh and if I had a brain
I'd be cold as a stone and rich as the fool
That turned all those good hearts away


9 maj 2012

Nigdy nie możesz popełnić tego samego błędu dwa razy ponieważ za drugim razem to nie będzie błąd, a Twój wybór

Muszę się z Wami podzielić pewną historią którą Jarek opowiedział mi, a jemu jego mama. A więc dawno temu gdy Pani Teresa była młodą dziewczyną i zarobiła pierwsze w życiu pieniądze postanowiła kupić sobie zegarek (a były one w tamtych czas drogie i nie każdego było na niego stać). Pewnego dnia gdy szła ulicą Franciszkańską w Słupsku zaczepił ją pewien biedny, prawdopodobnie bezdomny człowiek, pytając o godzinę. Zerknęła na zegarek i powiedziała '16.00'. Idąc dalej chodnikiem usłyszała ponownie pytanie o czas, pomykała sobie 'może nie usłyszał' i grzecznie odpowiedziała. Gdy pytanie ponowiło się trzeci raz, zerknęła na rękę, a zegarka nie było. Owy mężczyzna powiedział jej wtedy, że dostanie z powrotem zegarek jeśli pójdzie z nim do kawiarni. Pani Teresa nie miała na to ochoty ale przypomniała sobie, że zegarek kupiła za całą wypłatę i szkoda takiej straty więc poszła z nim. Tam zamówili pączki...a zgadnijcie co w pączku było!

na zdjęciu moje, osobiste, słodkie usta :p


no gdzie w pączku zegarek! W pączku dżem był ;)

6 maj 2012

Szukając sensu w bezsensie


No i gdzie jest pogoda ja się bardzo grzecznie pytam? Nie może to tak porządnie pierdyknąc i dać spokój tylko musi tak siąpić, siąpić i to zawsze gdy mam jakieś plany. Chmury chyba powinny się wybrać do poradni zdrowia psychicznego bo ten deszcz to pada jak jakiś popieprzony.
Tak siedzę przeglądam różne strony w internecie i zaczęłam rozmyślać nad tzw. 'tunelami'. Ohyda! Szczególnie u dziewczyn i szczególnie jak ktoś przesadzi ze średnicą. Jak można się tak oszpecić się pytam? Jak to gówno wyjmie się z ucha ma się wielką dziurę która nierzadko gnije. Ciekawa jestem co będą o tym myślały za kilkadziesiąt lat osoby które je sobie zrobiły i co powiedzą wnukom patrzącym na ucho babci sięgające kolan. Ludzie powariowaliście do końca, w dupie sobie tunel zróbcie jak Wam się nudzi!
Kolejna sprawa która zawładnęła internetem i nie tylko: koko sroko. Jeszcze raz to usłyszę, a wyskoczę przez okno. Logika Polaków, najpierw robią sobie jaja i głosują, a potem marudzą, że wstyd i że trzeba za przeproszeniem spie*dalać z Polski. Skoro nikomu się to nie podoba to kto na to głosował? Zrobiliście kurnik ze stadionu więc nie dziwcie się, że będą jaja. Teraz to możecie sobie nucić nasz 'piękny hymn na euro' do 'mięsnego jeża'.
I na zakończenie jak siedzę i patrzę na opisy głupich małolat które narzekają jaka to miłość jest niesprawiedliwa dochodzę o wniosku, że moje życie nie jest aż tak żałosne.




P.S: Jeśli chcecie już możecie zostawiać komentarze jako anonimy.

5 maj 2012

Jesteś moim najpiękniejszym wspomnieniem!


Piję herbatę, tą którą tak lubiłeś. Pamiętam, że co by nie było musałeś ją wypić, nawet jak była impreza i mieliśmy pić alkohol. Już nawet się nie musiałam pytać. Po Twoim przyjściu szłam do kuchni i bez słowa ją parzyłam. Śmiałam się tylko gdy powtarzałeś "Gęsio bo Ty masz taką dobrą herbatę" ;) Rzeczywiście jest dobra, tak dawno jej nie piłam, zdaje się, że pół roku..
To głupie ale napisałam do Ciebie maila nie wiem po co, robiłam porządek w skrzynce i zobaczyłam Twój adres. Niewiele myśląc wystukałam kilka słów i wcisnęłam opcję 'wyślij' moja wiadomość znalazła się wraz z nieodebranym spamem na Twojej poczcie po to by nikt jej nigdy nie odczytał..
Pamiętasz te ferie cztery lata temu? Jak tańczyliśmy jak wariaci po pokoju, jak poszliśmy do Mc i porównywaliśmy Cię do kota? Jak zabrałam Ci czapkę i uciekłam? Jak po nocy chodziliśmy po mieście i mój tata się wkurzył? jak przegrałąm i musiałam gęgać na czworaka po mieszkaniu, a rodzice myśleli, że jesteśmy pijani? Jak Cię pomalowałyśmy? Tak mam te zdjęcia ale Ci obiecałam, że ich nie pokażę. Mieliśmy po 18 lat, byliśmy tacy szczęśliwi!
Mój świat dzieli się na "zanim umarł Jarek" i "teraz". Jesteś moim najwspanialszym wspomnieniem...








P.S: Jeśli chcecie już możecie zostawiać komentarze jako anonimy

3 maj 2012

List do J.

Drogi Jarku!
Minął kolejny miesiąc, to już piąty z kolei. Dni mijają. Nie wiem czy to dobrze czy źle. Wczoraj byłam na cmentarzu. Chciałam być silna, ale już w drodze w oczach zbierały mi się łzy. Nie chciałam tego pokazać po sobie więc ukradkiem ocierałam oczy patrząc w krajobraz za szybą. Rozmyślałam nad tym co mam Ci powiedzieć, przecież tak często z Tobą rozmawiam. Jednak w tej chwili miałam w głowie pustkę. To nieważne, przecież słyszysz mnie z każdego miejsca na ziemi, Czułam jak z każdym kilometrem serce bije mi coraz mocniej. Strasznie ciężko jest mi przekroczyć bramę cmentarza, stanąć nad Twoim grobem i przeczytać na tabliczce małe literki: Jarosław Zamojski. Tak bardzo chciałabym żeby to była pomyłka, czasem dalej się łudzę, że to wszystko nie miało miejsca. Oddałabym wszystkie pieniądze i ostatnią koszulę gdybym tylko mogła przywrócić Ci życie...ale nie mogę! Ty to wiesz ja to wiem i wiedzą to wszyscy. Przepraszam za to, że płacze ale to jest silniejsze ode mnie. Ja po prostu cholernie za Tobą tęsknie, tak jak nigdy wcześniej za nikim nie tęskniłam. Nieważne czy minęło pięć miesięcy czy minie pięć lat, czuję jakby ktoś wyrwał mi kawałek serca i jakby nic nie było w stanie zagoić tej rany. Widzę Cię w każdym zakątku Słupska ale to za mało, chcę usłyszeć Twój głos, Twój śmiech, chcę móc przyjść do Ciebie. Pozostały mi tylko monologi bo przecież nie możesz mi odpowiedzieć. Przepraszam, że tak rzadko Cię odwiedzam ale na prawdę nie mam jak..Jakby była taka możliwość zaglądałabym do Ciebie co dzień
Byłam u Ani i Klaudka. U nich wszystko w porządku. Spędziłam też cały wieczór z Twoją mamą. Nie martw się to silna kobieta. Jest jej ciężko ale się nie poddaje. Trzyma się dobrze. Wszystko się ułoży, wierzę w to
Miałam spotkać się z Twoimi kolegami, strasznie mi na tym zależało, niestety padało, a dziś jako. że jest święto wszystko pozamykane. Nawet nie mielibyśmy gdzie iść. Mam nadzieję, że uda nam się to następnym razem. będę powoli kończyć, miej na nas oko Aniołku i pamiętaj, że Cię kochamy.
Tęsknię
Twoja na zawsze przyjaciółka
Martyna



1 maj 2012

!!!

Miało dziś nie być posta ale będzie. Dlaczego? dlatego nie mogę patrzeć na facebookową tablicę niektórych ze znajomych Jarka. Robią z siebie wielkie ofiary i pokazują jaki to mają żal w sercu, a w rzeczywistości gdyby żył mieli by go dalej w dupie. Dokładnie wiem co on myślał o niektórych ale zostawię to dla siebie. Oczywiście nie mówię tu o wszystkich jego znajomych bo widzę kto na prawdę za nim tęskni i kto był jego przyjacielem zarówno za jego życia jak i teraz.. Do pierwszej grupy ludzi: ogarnijcie się i nie róbcie scen!

P.S: Nie sądziłam, że mój setny post będzie w ten deseń :/