Strony

29 paź 2012

Takich trzech, jak nas dwóch nie ma ani jednego! Dla M!:*

Witam!
Z tej strony Ewelina:) Kumpela Gąski!:)
Dostałam pozwolenie na chwilowe przejęcie tego bloga! Dziwnie mi tu, bo to tak jakbym dostała dostęp do Martyny głowy i możliwość edytowania jej myśli.
Ale spokojnie! Nie zamierzam nic zmieniać:) Wszystko jest jak dla mnie w idealnym porządku;)
Zupełnie nie mam pojęcia o czym Wam tu nabazgrać. No ale taka okazja szybko się nie powtórzy, więc muszę porządnie ją wykorzystać.
Martyna zaś ma dostęp do mojego bloga, na którym też próbuje sklecić jakiś wpis:) Jestem już ciekawa jak to Jej tam idzie;) Zapewne lepiej niż mi, bo to Ona jest tą zdolniejszą!:)
Jest wieczór, za oknem zimno i biało, nawet nie zamierzam dobrowolnie wychylać nosa za drzwi. Chcę by wróciły wakacje i nigdy się nie kończyły, bo zimna nie lubię! Z miłą chęcią wyjechałabym gdzieś gdzie wiecznie jest ciepło, zabrałabym tylko najpotrzebniejsze rzeczy i Martynę pod pachę co by mi nudno nie było.
Swoją drogą Gąska nieźle musi na mnie najeżdżać, bo strasznie mnie uszy pieką. Ci co wierzą w 'zabobony' wiedzą  o co chodzi;)
Szczerze mówiąc myślałam, że to będzie łatwiejsze;) Zaloguję się na Gąski blogspocie i zacznę pisać jak u siebie i jakie mi głowa słowa podsunie, a jednak tak nie jest. Segreguję myśli i staram się nie narobić Martynie wstydu;) Choć z drugiej strony wpis zawsze można usunąć;)
Ruda twierdzi, że mam niską samoocenę. Od kilku dni zastanawiam się czy ma racje, czy po prostu jestem za leniwa by coś osiągnąć. Ale im dłużej myślę tym bardziej mam wrażenie, że jednak ma rację...
hm... z Martyną znam się już 3 lata, co prawda jak dotąd nie miałyśmy okazji spotkać się, ale wierzcie mi bądź nie, przez ten czas przyjaźni stała mi się bliska jak moja rodzona siostra.
Martyna w swoich wpisach rzadko kiedy pokazuje swoją wrażliwość i dobre serducho, ale naprawdę to dwie cechy Jej charakteru, które zawsze górują nad innymi.
Nie mówię, że dla mnie zawsze jest miła i przyjemna, bo zdarza jej się sprowadzić mnie do pionu, marudzi, wkurza i gdyby mogła nie raz wyzwałaby mnie na czym świat stoi. Gąska jest tylko człowiekiem, który jak Ty czy ja ma wady i zalety:) Ci co znają ją trochę dłużej wiedzą, że powinno ją się lubić i kochać za te wady:)
Cholernie cieszę się, że ją poznałam, bo dzięki niej poznałam prawdziwą definicję przyjaźni. W sumie ona jest tą definicją!
Każdemu życzę takiej przyjaciółki jaką jest Martyna dla mnie!A jaką jest, to niestety, ale nie potrafię ubrać tego w słowa.
Hm...
To by było na tyle:)
Pozdrawiam serdecznie,
E!


P.s. Skubana już skończyła!:D
P.s.2 Ta piosenka do końca życia będzie kojarzyć mi się z Martyną;)

28 paź 2012

Jesienny spacer po Slupsku cz. 1

Ze światła poczęte 
Moje miasto 
Z deszczu wyżęte 
Moje miasto 












25 paź 2012

I mimo, ze to koniec niech plonie zapalniczki plomien..


Ostatnie dni są do bani. Jeśli ktoś mi powie, że nie ma czegoś takiego jak jesienna chandra to go kopne w dupę Siedzę, pije gorącą czekoladę, rysuje, słucham Grubsona i myślę o najgorszych rzeczach. Nic mi ostatnio nie wychodzi. Do tego zbliża się Święto Zmarłych. Jarek! rok temu nie pomyślałabym, że będę Ci palić znicze na grobie w tym dnu! Powinieneś tu być i pić ze mną herbatę! Mówić 'Ale gęś jak to jest' i słuchać w kółko jednej piosenki! Pomóż mi.bo nie ogarniam. Tylko Ty mnie możesz zrozumieć przyjacielu..

Miej zaufanie do mnie to i ja w Ciebie nie zwątpię..


20 paź 2012

Dolina Charlotty 2





Od tej chwili komentarze od anonimów którzy się nie podpisują, nie będą akceptowane

15 paź 2012

10 paź 2012

Michalki


Myślałam, że jesienna deprecha mnie nie dosięgnie jednak się myliłam. Jestem zmęczona, smutna, zła, zmarznięta. Nie wiem które emocje targają mną najmocniej. Uczelnia mnie wykańcza, pogoda dołuje, a natłok myśli przeraża. Pozostaje nierozwiązana kwestia która leży mi na żołądku. Dziś mam poczucie, że jestem do niczego i nic nie umiem. Głupi dzień, ale kto takich nie ma. Tak mi się chciało do tego Koszalina, a po tygodniu mam go już dosyć. Spokojnie jutro nowy dzień. Czas na herbatę z cytryną i Michałki.
Michałki nigdy nie zawodzą

P.S: Cierpliwość mi się kończy. Portierka nazywając moje urodziny 'libacją' wywaliła gości o 23.15 z naciskiem, że i tak była łaskawa bo dała nam piętnaście minut więcej, a że nad nami jest impreza co noc to kurwa nikt nie zauważa. Jeszcze trochę...Moje tłumienie negatywnych emocji w sobie grozi wybuchem i kłótnią taką jaka miała miejsce parę miesięcy temu.

9 paź 2012

Jesli poz­nales wszys­tko, odejdz, bo Cie zas­kocze...

Takie tam pierwsze próby użytkowania Nikusia ^^  Czas pożegnać się z tosterkiem (blebleble musi być zawiedziony -.-)





Odnośnie moich urodzin mogę powiedzieć, że mam zarąbistą ekipę z którą nie idzie się nudzić. Składając do kupy wspomnienia z imprezy idzie popłakać się ze śmiechu. Z biegiem czasu ten pieruński okres kiedy uświadamiam sobie, że jestem starsza o kolejny rok przyjmuje łatwiej dzięki ludziom powtarzającym mi, że do emerytury mam jeszcze trochę czasu i że mam tyle lat na ile się czuję. 
Zostałam przez te dni tak obśpiewana hucznym 'sto lat' że będę żyła co najmniej 150 lat, a prezenty pozwalają mi rozwijać moje pasje (aparat, szkicownik, biografia Boba Marleya), nie pozwalają umrzeć z głodu (ziemniak w orzechach i makaronie) i pilnują bym o siebie dbała (kosmetyki) ;p

4 paź 2012

Alea iacta est


Drogi Jarku,

Wczoraj minął kolejny miesiąc od ostatniego listu. U mnie wszystko w porządku. Wróciłam do Koszalina i nikt mi już nie marudził bym została. Przyzwyczajam się powoli do tego stanu rzeczy. Powraca mój dawny optymizm i nie płaczę już tyle co wcześniej. Nie znaczy to, że o Tobie nie myślę, wręcz przeciwnie. Tak jak małe dziecko po upadku muszę wstać i iść dalej. Za kilka dni będę miała urodziny, a Ty nie będziesz czekał do północy by złożyć mi życzenia. Chyba gdy wybije ta godzina poczuję dziwną pustkę. Jedyne co chcę otrzymać od Ciebie w prezencie to promyk słońca. Trzymaj za mnie kciuki bym podołała w tym semestrze i nie musiała marudzić Ci o niezaliczonych egzaminach. 
Czuwaj nade mną bo zdarza się, że błądzę
Przesyłam pozdrowienia z ziemi..
Martyna