Strony

31 sie 2013

Znowu zachodzi słońce, jestem w jednym z miast Stoję na peronie dworca, który mierzy czas.

  • Obejrzałam ostatni odcinek serialu, moje życie nie ma teraz sensu.
  • Staż zaczyna mnie drażnić, wciąż jest przesuwany w czasie
  • Legend the best of Bob Marley and the Wailers całe moje!
  • Idzie jesień, czuje to..'/ Szybko robi się ciemno i coraz częściej pada. Z tego właśnie powodu bolą mnie nogi.
  • Jeśli co dzień narzeczony by mi robił takie obiady jak dzisiaj to byłabym o 3 rozmiary większa
  • Tyle zdjęć, a mój laptop 90 km stąd :(
  • Byliśmy na randce w Sopocie
  • Ech..Gdybym miała duże mieszkanie i pieniądze to chyba bym wcale nie wychodziła z IKEI
to tyle w skrócie co u mnie..
a puki nie odzyskam kompa co może potrwać jeszcze ze 2 tygodnie, będę zasypywać Was inspiracjami :)














Spodobało Wam się coś?

29 sie 2013

Schauma, Schwarzkopf, Świeżość Bawełny - odżywka bez spłukiwania

Od producenta:
Pielęgnujący spray "Świeżość Bawełny" bez spłukiwania do włosów lekko i mocno przetłuszczających się. Formuła bez silikonów z ekstraktami z bawełny i aloesu delikatnie pielęgnuje. Łatwe rozczesywanie, efekt świeżości do 48 godzin i 100% siły włosów. Formuła z intensywnie pielęgnującymi proteinami przywraca włosom utracone proteiny

Skład: 
Aqua, Alcohol Denat., Glycerin, Cetrimonium Chloride, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Panthenol, Hydrolyzed Keratin, Hydrolyzed Collagen, VP/VA Copolymer, Lactic Acid, Polyquaternium 10, Parfum, Polyquaternium-77, Sodium Benzoate, Citric Acid, Sodium Chloride, Benzyl Salicylate, Citronellol, Linalool, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Benzyl Alcohol, Eugenol.

Opakowanie:
Długa wąska butelka o pojemności 200 ml, w kolorze niebieskim z wygodnym dozownikiem i nakrętką 

Konsystencja:
Typowa dla kosmetyków w sprayu wodnista ciecz.

Moja opinia:
Pierwsze co mnie przyciąga w kosmetykach to zapach. Odżywka posiada delikatny, łagodny aromat który nie dusi i nie drażni, ponadto utrzymuje się długo po zastosowaniu. Jest wydajna, bo choć po myciu spryskuje nią włosy wielokrotnie to i tak starcza na sługo. Najważniejsze w mojej opinii o tym kosmetyku jest to, że znacznie ułatwia on rozczesywanie włosów, które stają się pełne blasku i świeżości. Stosuje go już od wielu lat i serdecznie polecam wszystkim. Używałam też innych produktów z tej serii, które również sprawdzają się w podobny sposób. 

5/5

26 sie 2013

inspiration..

Z racji tego, że nie mam w dalszym ciągu swojego laptopa, zdjęć, ani programu do obróbki, ba nawet nic działającego co by te zdjęcia odczytało postanowiłam dodać post z różnymi inspiracjami. Zdjęcia nie są mojego autorstwa, są wygrzebane z internetu. 










Przypadło Wam coś do gustu? ;)

22 sie 2013

Coctails & the city, oriflame - balsam do ciała


Od producenta:
Na opakowaniu brak informacji oprócz sposobu użytkowania. Tekst ze strony: Aksamitna, gładka skóra to obowiązkowy trend podczas gorących, klubowych nocy. Balsam do ciała wzbogacony wyrazistym aromatem malin, kakao i piżma nada jej uwodzicielski zapach oraz fantastycznie wygładzi dzięki zawartości odżywczego masła shea.

opakowanie:
Mała różowa, zgrabna, częściowo przezroczysta buteleczka z wygodnym aplikatorem

konsystencja:
rzadka, ale nie spływająca z dłoni, biała maź.



Moja opinia:
Kompletny niewypał! Coraz bardziej utwierdzam się w tym, że nie lubię kosmetyków z Oriflame czy Avonu. Kosmetyk ma zapach który według mnie w żadnym stopniu nie jest ładny. Jest mało wydajny, trzeba nałożyć go bardzo dużo by rozprowadzić na całym ciele. Słabo nawilża Jedynymi plusami jak dla mnie jest ładne opakowanie i wygodny dozownik. Posiadam z tej serii również krem do rąk z którego jestem zadowolona i szampon którego jeszcze nie używałam.

cena: 14.90 zł/200 ml

1/5

a Wy co o nim sądzicie?

19 sie 2013

Za nieśmiałością zazwyczaj skrywa się wrażliwe wnętrze lub szalony temperament..



  • Witam po kilkudniowej nieobecności ;) Nie było mnie ponieważ zrealizowałam z mamą w końcu weekend w spa który wygrałam w konkursie fotograficznym. Przyznam szczerze, że było bardzo fajnie, pomijając tylko namolnego dziadka który się do mnie przystawiał. Dostałyśmy do zrealizowania na zabiegi po 250 zł na głowę. Żebyście widziały jaki młody, przystojny chłopak mnie masował ^^ Muszę przyznać, że nawet się opaliłam, co przy mojej karnacji graniczy z cudem. 
  • Dzisiaj zaczęłam pierwszy dzień stażu. Na początku byłam spięta przy nowych kolegach z pracy lecz po chwili spodobało mi się niezmiernie, zwłaszcza, że praca nie jest ciężka, a ludzie przesympatyczni. Tamtejsi mężczyźni częstowali mnie drożdżówką, robili herbatę, chodzili mi do sklepu i umilali czas rozmową. Normalnie cud, miód i orzeszki. Mam nadzieję, że będę miała okazję zostać tam na dłużej :)
  • Niestety nie mam Wam do pokazania żadnych zdjęć prócz powyższych, ponieważ mój laptop został u rodziców, a komputer mojego narzeczonego ma uszkodzony czytnik kart
  • Nie wiecie przypadkiem czy na blogspocie istnieje coś takiego jak 'czarna lista'? od kilku dni jakiś koleś wyzywa mnie od przeróżnych bo napisałam, że nie życzę sobie komentarzy typu "ładny blog. obserwuje" Co najlepsze, dzisiaj zaczął też najeżdżać na naszą lakieroholiczkę..

14 sie 2013

Perfecta - Żel do mycia twarzy z mikrogranulkami

Zapraszam Was kochani do mojego nr. 1. Jestem wybredna i rzadko w pełni zadowalają mnie kosmetyki. W tym jednak przypadku jestem szczerze zachwycona. Początkowo stosowałam peeling gruboziarnisty w próbkach, następnie  zdecydowałam się na całe opakowanie produktu tej firmy.



Od producenta:
Oczyszczający żel do mycia twarzy z mikrogranulkami polecany dla osób w każdym wieku, do pielęgnacji cery normalnej, tłustej i mieszanej. Dokładnie usuwa ze skóry makijaż, zanieczyszczenia i nadmiar tłuszczu. Mikrogranulki ścierając martwe komórki naskórka, skutecznie wygładzają powierzchnię skóry oraz odblokowują pory. Preparat zawiera minerały morskie, odżywczy koktajl z witamin B6 - A - H, a także wyciąg z lilii wodnej, który koi podrażnienia oraz nadaje cerze świeży i promienny wygląd. 

Skład:
Aqua, Cocamidopropyl betaine, Glycerin, Polyvinyl Chloride, PVM/MA Decadiene Crosspolymer, Parfum, Soya Lecithin, D-Panthenol, Trilaureth-4-Phosphate, Sorbitol, Propylene Glycol, Citric Acid, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Ethyl Linoleate, Ethyl Linolenate, Ethyl Oleate, Silk Amino Acids, Pyridoxine, Biotine, Magnesium L-Ascorbyl PCL, Butylene Glycol, Nymphaea Alba, Sea Salt, Allantoin, Sodium Hydroxide, Sodium Benzotriazolyl, Butylphenol Sulfonate, Buteth-3, Tributyl Citrate Disodium EDTA, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, 2-Bromo-2-Nitropropnae-1,3-Diol, C.I. 42090 

Opakowanie:
Żel umieszczony jest w poręcznej, miękkiej, przezroczystej tubce z wygodnym dozownikiem



Konsystencja:
Uważam iż konsystencja jest typowa dla tego typu kosmetyków. Nie jest ani zbyt gęsta, ani zbyt rzadka. Posiada mikrogranulki. Jest w kolorze błękitnym. 



Cena: 
9.69 zł/150 ml

Moja opinia:
Tak jak na początku wspomniałam jestem szczerze zadowolona z tego produktu. Idealnie usuwa martwy naskórek pozostawiając skórę gładką, miękką i miłą w dotyku. Ponadto pozbywa się wszelkich zanieczyszczeń i może służyć do demakijażu. Nie zastąpi on tradycyjnego gruboziarnistego peelingu, jednak radzi sobie całkiem dobrze. Nie wysusza i nie powoduje uczucia ściągnięcia. Nadaje się dla osób z wrażliwą cerą. Zapach jest przyjemny, przypomina mi morską bryzę. Nie powoduje podrażnień, odblokowuje pory, nadaje uczucie świeżości. Jest wydajny, przy czym cena nie jest nazbyt wygórowana. 

5/5!

a Wy stosowałyście ten produkt? :)

13 sie 2013

Weselny klimat, tak się zaczyna, jest biały welon, a w nim dziewczyna. Strumienie wódki i trochę wina, zarżnięta świnia..i ten tłusty bit!

Przedstawiam Wam parę zdjęć z wesela Dorotki autorstwa znakomitego fotografa Michała Ceszke


Dirty dancing. Lewituję ^^



Se pomacałyśmy Pana Młodego ;)


Tak mój P. walczył na oczepinach :)


Takie dwie, jak my trzy to nie ma ani jednej!


<3




Tu Aldonka kazała nam pić, a fotograf nas przyłapał ;p 


"Jak się masz, kochani jak się masz?" tralala :)


Wczoraj wieczorem wróciliśmy z kolejnego wesela. Tym razem na końcu Polski - w Rybniku. Byliśmy 2 km od czeskiej granicy. Dziś musiałam odespać. Spałam 11h, a i tak mi było mało. Choć wyjazd był niezmiernie męczący (9h samochodem w jedną stronę) to było warto! Weselicho było świetne! Na Śląsku odbywa się to nieco inaczej niż na Kaszubach. Co chwile jakieś zabawy. We wszystkich brałam udział wraz z moim narzeczonym. Złapałam też welon, wygrywając tym samym taniec z Panem Młodym :) Jak kiedyś sama będę urządzać swoje wesele to chciałabym, żeby tak właśnie ono wyglądało. Jestem w stanie ściągnąć nawet tą zarąbistą wodzirejkę która wyglądem przypominała Majkę Jeżowską. Szczerze powiedziawszy jechałam tam z mieszanymi uczuciami, myślałam, że będzie mi się dłużyć. Jednak bawiłam się tak dobrze, do tego jedzenie było przepyszne, że chciałabym to powtórzyć :) Pominę fakt, że moja lustrzanka została zalana, przez co dostałam chwilowych palpitacji serca, ale na szczęście Nikuś działa i ma się dobrze.

7 sie 2013

Dzień w obiektywie #5

Dzień w obiektywie tym razie trochę inaczej ;)

1. Taki uroczy gość odwiedził mnie ostatnio w  moim domu. Byłam totalnie zaskoczona gdy zobaczyłam na balkonie parę oczu wlepiającą we mnie wzrok :)


2. Maki. Lubię maki, pięknie wyróżniają się za łące. 


3. Bób. Choć nie jem dużo, a moja mam wciąż powtarza, że tyle co wróbelek to bób mogę jeść tonami, codziennie :)


4. W końcu ją kupiłam. To już moja 9 płyta, obok Adele, Bednarka,Bruna Marsa, Imany, Grubsona, Nickelback'a i Pink,


5. W drodze na wesele. Trochę się jechało, a nudę trzeba jakoś zabić :) Jak j nienawidzę naklejek na paznokcie!Nie dość, że się odklejają to wciąż patrzę czy aby na pewno mam je na palcach. Ostatni raz.


6. Dwa dni do wyjazdu, a ja chora. No tak to było do przewidzenia. Zawsze choruje w najmniej odpowiednich momentach. Cały dzień dziś leżę w łóżku. Zwykła wyprawa d sklepu potwornie mnie wymęczyła.


7. Wczorajszy zachód nad Alcatraz...


8. Dorotka nasza kochana :) Prawda, że pięknie wyglądała :)


9.  Tuchlino, miejsce w którym byliśmy na weselu. Urocza okolica :)


5 sie 2013

La la la la la la..these little lies


Weselicho było przecudne, D. miała przepiękną sukienkę, pierwsza piosenka była oryginalna, a całość wyjątkowa. Mam kontuzje jak widać na zdjęciach powyżej ale to norma. Zawsze z takich imprez wychodzę pokiereszowana ;p Normalnie mam zakwasy od tańczenia! Znaczy się, że było dobrze :D Tym razem welonu nie złapałam, ale mam nadzieję, że i ja kiedyś założę białą suknię ;) Już tylko ja zostałam wolna z naszej "świętej trójcy" W następnym poście przedstawię Wam fotorelację z tego wyjątkowego weekendu ;)
A, której nie widziałam przez ładnych parę lat jak narzuciła tempo w polewaniu to myślałam, że do oczepin nie dotrwam, ale na szczęście udało się wytrwać do końca ;D 

A tak sobie w poprawiny tańcowaliśmy z Panną Młodą i Lilką


W następny weekend kolejne wesele, tym razem na końcu Polski ;)