Strony

10 gru 2013

Kot w bloku


Cześć, dziś przychodzę do Was po radę. Od długiego czasu zastanawiamy się z Umykiem nad sprawieniem sobie kolejnego domownika tylko nie jesteśmy pewni czy jest to dobra decyzja. Wciąż rozpatrujemy za i przeciw. Nawet zaczęliśmy przeglądać na tablicy koty w okolicy. Oboje jesteśmy miłośnikami tych zwierząt, ale mamy małe mieszkanko w bloku. Boimy się, że kot będzie broił i wszystko poniszczy. Wiadomo, że utrzymanie kota wiąże się z dodatkowymi wydatkami, ale to w tym przypadku jest najmniejszym problemem. Zastanawiamy się, na jak długo kot może zostać sam ponieważ wiadomo, że nie wszędzie możemy go zabrać,a i nie zawsze jest możliwość by go komuś podrzucić. Kot to nie zabawka i trzeba to dokładnie przemyśleć ponieważ wiąże się z nim odpowiedzialność. A co z ich pielęgnacją? Zastanawiam się też czy dla samego kota mieszkanie w bloku nie jest uciążliwe. W końcu one lubią chodzić swoimi drogami, a w bloku nie mają takiej możliwości. Widziałam, patrząc na balkony sąsiadów, że całkiem sporo z nich ma kota. Co o tym sądzicie? Posiadacie kota w bloku?
PODPIS

27 komentarzy:

  1. Posiadam dwa koty przez co nie są samotne i świetnie sobie radzą w bloku : )
    Musisz sprecyzować, co oznacza dla Ciebie małe mieszkanie i czy jesteście w stanie odpowiednio zabezpieczyć balkon, żeby koty nie wypadły. Tak samo z oknami - albo otwierać uchylnie, albo zamontować siatkę.
    Osobiście polecam dwa koty ewentualnie dorosłego kota, o którym wiadomo, że jest spokojny i nie broi. Warto poszukać po domach tymczasowych i różnego rodzaju kocich fundacjach : )
    Ale jeśli planujecie kilkudniowe wyjazdy i nie macie komu zostawić kota, to lepiej odrzućcie myśl o posiadaniu kota, bo zwierzę się zamęczy. A jak coś mu się stanie? Nie będzie miał mu kto pomóc, nie będzie miał mu kto dać świeżej wody.
    Może lepiej zainteresujcie się wolontariatem w schronisku? To też obcowanie z kotami : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ludzie tu nie mają zabezpieczonych balkonów i jakoś nie wypadają ;)
      Zastanawiam się czy mam miejsce na jednego kota, więc dwa na pewno nie wchodzą w grę
      No i jakbym miała już brać kota to chciałabym młodego, a nie dorosłego.
      Na wolontariat w schronisku nie ma się czasu zwłaszcza jak się pracuje.

      Usuń
    2. Pozwolicie że się wtrącę :P
      Takie podejście Gąsko 'ludzie nie zabezpieczają koty nie wypadają' - nie jest właściwe - każdy kot jest inny, zwłaszcza małe mogą wypaść to nie jest powiedziane że jak u sąsiada nie wypadają, to u Ciebie się nic nie stanie..
      A co do wieku, to raczej lepiej barć młodego, łatwiej go wszystkiego nauczyć, łątwiej sie do Was przyzwyczai, starszy kot może uciec..
      Ja mam kotkę, ale nie mieszkam w bloku i powiem Ci ze życia bez niej sobie teraz nie wyobrażam - kochane stworzenie :)
      Moja nawiązując do moich poprzednich zdań - nigdzie nei ucieka, nie wychodzi poza podwórko - ale jak mówię każdy kot jest inny :)

      Usuń
  2. Koty mam tylko w zwykłym domu na wsi, więc nie mają dużych ograniczeń co do wolności, ale i tak wolą siedzieć w domu. Pewnie najlepiej od małego przyzwyczaić kociaka do mieszkania w bloku, starsze znają już wolność.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciężko jest mi coś doradzić, ponieważ mam kota wychodzącego i rzeczywiście nie wyobrażam sobie, żeby zamknąć go w domu, ale jeśli kot jest tak przyzwyczajony od małego myślę, że nie będzie z tym problemu. Jeśli kot miałby często zostawać sam radzę wsiąść dwa kotki, nie będzie się wtedy czuł samotny kiedy Wy będziecie w pracy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kot w bloku to nic złego, moje zdanie znasz. Fakt jest taki, że kot potrzebuje przestrzeni - jest chyba nawet metraż kwadratowy wyznaczony. Czy kot jest niszczycielem? To zależy od kota i wychowania. Po 1. kocice są spokojniejsze. Po 2. wbrew pozorom jednak rasa trochę znaczy. Moja koleżanka ma kota popularnej rasy europejskiej, czyli po prostu dachowca i zdarza się mu psocić, przegryzać kable czy drapać łóżko. Mój kot natomiast nigdy nie podrapał żadnego mebla (przeciąga się czasem o łóżko, ale nie ma śladu po tym) ani nie ugryzł kabla, jedyne co to zdarzyło jej się zrzucić doniczkę z okna, bo zobaczyła innego kota i zaczęła szaleć :) Pielęgnacja kota ogranicza się do codziennego sprzątania kuwety, codziennej wymiany wody na świeżą i przeczesaniu kota raz na jakiś czas - no i oczywiście codziennie trzeba się z kotem bawić. Kot sam może zostać chyba max. 3 doby, jednak z tego co mi wiadomo to większość kotów źle to znosi (chodzi mi o te mieszkające w bloku właśnie). Moja Hoshi została najdłużej sama na cały dzień i noc, czyli prawie 24h, była stęskniona ale nie nabroiła w domu. Wszystko zależy teraz od Was i od tego, jakim czasem dysponujecie - bo z kotem jest na początku jak z dzieckiem :) Ale się rozpisałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Olaa :) Twoje zdanie już zam dobrze :):* Co do naszego metrażu wiadomo, że nie będziemy tu mieszkać całe życie, ale na razie się nie przenosimy nigdzie.
      Właśnie o kable, meble itd moje się najbardziej :|
      Pielęgnacja rzeczywiście nie wymaga wiele zachodu ;)

      Usuń
    2. Ola idealnie wszystko opisała i zgadzam się w 100% :)
      Ja mam też kotkę i nigdy nie podrapała mebli, niszczyć też nic nie zniszczyła, no tylko czasami doniczkę zwaliła :D

      Usuń
  5. ja myślę że warto tez pomyśleć nad dana rasą, są kotki które uwielbiają się wylegiwać i być w domu a są i takie co ciągnie ich na dwór i by chadzać tu i tam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kontynuuje pisanie -> http://blogpewnegoludka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm...Kot w bloku to na pewno lepsza decyzja niż labrador, albo inny duży pies w bloku. Wiadomo, zwierzęta zawsze powinny mieć dużą powierzchnię, powinny swobodnie chodzić po dworze itp. zawsze lepiej mieć kota czy psa na wsi, alee najważniejszy jest opiekun - jeśli będzie odpowiedzialny, to nieważne na jakim metrażu zwierzak będzie mieszkał ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Co do małego metrażu to fakt lepiej kot niż pies. Kot też lepiej znosi rozstania, czyli wyjeżdżając np na weekend psa musimy wziąć, a kota lepiej zostawić bo nie lubi zmian otoczenia. No i wiadomo, lepiej młody kot niż dorosły no i kwestia plci :-) kot znaczy teren kotka nie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgodzę się, że kot lepiej znosi rozstania. Nasz kot żegna nas błagalnym wzrokiem nawet jak wychodzimy na półgodzinne zakupy, a przy pół/całodniowej nieobecności potrafi odstawić niezły koncert miałczących żali. Po powrocie oczywiście przymila się jak głupi ...przez 5 minut, po czym wraca do swojego normalnego trybu - sen / jedzenie / głupawka.

      Jeśli macie mieszkanie <50m2 to zastanawiałbym się mocno. Choćby ze względu na to, że sama kuweta i miska zajmie dobre pół metra kw. cennej powierzchni.

      Na pewno radzę wziąć młodego kociaka, a najlepiej młodą kotkę (!) bo można ją jeszcze trochę przyuczyć. Nie bez znaczenia są przy tym geny - dobrze brać potomstwo kotów które znacie i których charakter Wam odpowiada, duża szansa, że kocięta będą miały podobne nawyki, oczywiście jeśli ich nie rozpaskudzicie ;)

      Najważniejsza jest konsekwencja - jeśli kot nie ma wychodzić, to nie wychodzi. My nie wypuszczamy naszej nawet na balkon pomimo, że mieszkamy na wsi. Z założenia miał to być czysty kanapowiec z przyciętymi pazurkami - jest jej z tym dobrze i nawet specjalnie nie ciągnie jej na pola.

      Bardzo ważne pytanie - czy macie co zrobić z kotem w czasie 2 tygodniowych wakacji? Jeśli nie, to przyjdzie Wam zmierzyć się ze sporym problemem. Owszem są kocie hotele ale wierzcie mi, że to słaba opcja. Ostatecznie znam także koty podróżujące z właścicielami - oczywiście tam, gdzie się da (wleczenia kamperem przez pół europy kot mógłby nie przeżyć), ale trzeba naprawdę przyzwyczajać od małego, no i nigdy nie wiadomo co naszego sierściucha spotka w nowym terenie.

      Życzę dużo fajnych, kocich doświadczeń :)

      Usuń
    2. 2-tygodniowe wakacje?????

      Usuń
  9. Polecam. Od razu mówię, że można ER odbierać tylko w Warszawie bądź słuchać w internecie http://www.eskago.pl/radio/eska-rock

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem bo słucham czasem przez neta

      Usuń
  10. Lubie zwierzęta. Zawsze w dzieciństwie i jako nastolatka miałam jakieś swoje zwierzątko.... Teraz mieszkam w bloku i moje dwie córeczki namawiają mnie na jakiekolwiek zwierzątko. Cały czas się zastanawiam i jak czytam te komentarze to myślę sobie a może też bym na kota się zdecydowała....

    OdpowiedzUsuń
  11. przemyśl to dobrze, źle, jakbyś maiła potem żałować decyzji, a zwierzę to nie zabawka, którą można odstawić w kąt jak akurat nie będzie z nią nic lepszego do roboty.
    koty są baaaardzo różne,niektóre żadnych szkód by Ci nie zrobiły nawet w małym mieszkaniu, inne są chodzącą rozróbą :)
    życzę podjęcia dobrej decyzji i szczęścia z ewentualnym nowym pupilem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Popieram Binę :)
    Sama ciągle zastanawiam się nad przygarnięciem kota :)

    OdpowiedzUsuń
  13. W sprawie kota nie pomogę, nigdy takowego nie trzymałam w domu, ale skoro mieszkam w bloku z psem, to jak najbardziej namawiam na kota, miło jest mieć jakiegoś milusińskiego w domu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mieszkałam kiedyś na II piętrze z balkonem i nasza kocica spadła z niego, całe szczęście nic się nie stało, ale to ryzykowne nie zabezpieczyć... To było ponad 80 m2 i duży balkon... Często zostrawała sama w domu i nic się nie działo, ale ogromny domek z drapakiem miała, i miała swoje zabawki, więc nie dobierała się do tego co nie jej...

    OdpowiedzUsuń
  15. Utrzymanie kota to nie wielki wydatek. Max 70zł. miesięcznie wydasz a ile radości dostaniesz w zamian :) ja nie wyobrazam sobie zycia bez tego siersciucha

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciężka decyzja. Ja mam alergię na kota ale gdyby nie to to pewnie mielibyśmy kocurka :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam kota w bloku i to takiego, że koty mi zbrzydły na całe najbliższe życie. Była to bowiem bardzo wyniosła kocica, która nigdy nie ośmieliła się podejśc, przytulic i wskoczyc na kolana.. bo nie! Oczywiście, pogłaskaj, ale tylko wtedy, kiedy ona chce - inaczej podrapie i strzeli focha na najbliższy tydzień. Generalnie, przymilna była tylko podczas pory jedzenia. Mam świadomośc, że inne koty takie nie są, ale nieprędko wezmę młodego-puchatego ponownie pod swój dach.. Niemniej, nie można zarzucic, że była złym domownikiem. Niemal nie było jej słychac, chyba, że podczas rujki. Rzadko coś niszczyła. Zdarzył się okazyjnie zbity talerz, wazon, czy skradziona szynka z kanapki, ale to nie było uciążliwe. Z balkonu kilka razy wypadła podczas szalonych eskapad na gołębie, ale nic jej się nie stało. Więc jeśli chodzi o uprzedzenia w tym kierunku, nie ma się o co bac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co z tym kotem zrobiłaś??? Oddałaś???
      Zależy na którym piętrze się mieszka..

      Usuń
  18. Nie znam upodobań kotów, ale myślę, że dużo zależy od właściciela. Każdy zwirz okazuje Ci tyle samo uczucia ile dostanie od Ciebie. Kot w bloku. Nie widzę żadnej przeszkody, byleby gdzieś nie wypadł (nie daj Boże).

    OdpowiedzUsuń
  19. Znam dwóch kociarzy, którzy 'urzędują' z kotem w bloku. W jednym przypadku, jest to mały kociak no i zdarza mu się nabroić, ale powinno minąć. W drugim przypadku jest to kot informatyka, który cały dzień siedzi sam i nie psoci w mieszkaniu. Obydwa nie wychodzą na pole (pomimo tego, że jeden mieszka na parterze). Kuweta i spacery po balkonie obojgu wystarczają.
    Przede wszystkim jak weźmiecie małego kociaka i dobrze wychowacie to będzie wszystko dobrze. No i rzeczywiście, może warto wcześniej poszukać informacji o rasie.
    Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń