Strony

21 lut 2014

Pomóż mi..bo przepaści nie przeskoczę.

Jak się wali to wszystko po kolei. Zastanawiam się gdzie podział się Anioł Stróż. Przytłacza mnie wszystko to co nie zgrało się w czasie. Do tego odwiedziny w szpitalu nie wpłynęły na mnie dobrze. Każdy ma czasem takie chwile, że walnąłby wszystko w kąt i patrzył jak łzy kapią po policzkach. Kiedy wiara powoli ucieka od nas, a ludzie się od Ciebie odwracają uświadamiasz sobie, że masz za dużo by się poddać. Tutaj gdzie żyjemy musisz mieć w sobie siłę, żeby temu życiu sprostać. Czasami zdarza się, że chwila stabilizuje się, zatrzymuje się i trwa o wiele dłużej niż chwila. Dźwięki się zatrzymują, ruchy się zatrzymują, na wiele, wiele dłużej niż chwile. I wtedy ta chwila mija. Jeśli wiecie co chcę przez to powiedzieć. Wszyscy jesteśmy architektami losu. Więc nie patrz żałośnie w przeszłość. To już nie wróci. Dawno nie pisałam w ten sposób. Trzeba być dobrej myśli.


Biegnę przed siebie nieznaną mi drogą, nie wiem gdzie, po co i nie wiem dla kogo


PODPIS 
  Photobucket Photobucket Photobucket

26 komentarzy:

  1. Jak się myśli o problemach, to się ściąga następne... Dlatego ludzie mówią "nieszczęścia chodzą parami"
    Trzeba odwrócić myślenie na inne tory, mnie czasem pomaga /nie mówię że zawsze/ albo śmieszny film, albo jakiś żart... Właśnie dziś dałam na blogu post z bardzo śmiesznymi filmikami, które pozwalają się zrelaksować - zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A może, zamiast wymuszać na sobie jakiś konkretny sposób myślenia, pozwolić sobie poczuć to co się czuje w tej konkretnej chwili i sytuacji. Wiem, że w pierwszej chwili się zdenerwujesz na to co napisałam, ale pobądź choć moment z tą myślą i ze swoimi uczuciami. Prawdziwymi takimi jakimi one są.Czasami warto rzucić wszystko i pozwolić łzą spłynąć po policzkach. Każdy potrzebuje katharsis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Słowo w słowo. Może właśnie tego mi trzeba w tej chwili + trochę wiary. Szkoda, że nie można je zamówić na allegro
      pozdrawiam.

      Usuń
  3. Po takich chwilach zawsze nadchodzi słońce :)

    Wracaj do zdrowia...

    OdpowiedzUsuń
  4. A jak ja Ci mówię, żebyś myślała pozytywnie to wydzierasz się na mnie i wymyślasz. Spoko! Więcej nic na ten temat nie powiem....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zostawię to tu bez komentarza lepiej.

      Usuń
  5. Dokładnie dwa dni temu, byłam bardzo przybita, zamartwiałam się co będzie dalej..
    I w pewnej chwili powiedziałam sobie - dość!
    Dość zamartwiania, trzeba żyć tym co się ma, cieszyć się każdym mijającym dniem, dostrzegać drobne rzeczy, bo życie mija nam między palcami na myśleniu co będzie dalej.
    A i tak będzie tak jak zaplanował to Bóg, jestem osobą wierzącą i muszę przyznać, że nieraz brakuje mi tej ufności.., jednak ostatnio staram się powierzyć swoją drogę w Jego ręce i żyć bez stresu :) Wiadomo nie zawsze do końca się uda, ale trzeba próbować.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana trzymaj sie i pamiętaj że po każdej burzy wychodzi słońce :*
    Wiem po sobie bo kilka dni temu sama byłam nie do życia, ale teraz jest już dużo lepiej :)
    Odpoczywaj i zrelaksuj się może jakiś film? Mi to zawsze pomaga mogę się zrelaksować i czasami spojrzeć na świat z innej strony :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie warto patrzeć w przeszłość,myśleć za dużo o niej a co gorsza nią żyć...niestety sama popełniam ten błąd. Wiele smutków na nas spada, czujemy tak wielką bezsilność, czasami nie wiemy czy cokolwiek ma sen.. ale tak jak piszesz , chyba nadal jest po co, tudzież dla kogo żyć i oby tak było.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pewno znasz to uczucie, kiedy po wielkiej pustce odnajdujesz w sobie jakąś myśl, uczucie, które sprawia, że wiesz gdzie biegniesz, po co i dla kogo :)
    I to uczucie do Ciebie wróci- nie może być ciągle, bo wtedy byś go nie doceniała.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oby wszystko się ułożyło.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pozytywne myślenie w takich jest bardzo potrzebne, a przeszłość niestety już nie wróci ...
    P.S. znajomy peron SKM ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jesteś ze Śmiechowa? :):)

      Usuń
    2. Nie ale mam bliziutko do Wejherowa ;) ana Śmiechowie mam znajomego :)

      Usuń
    3. a ja aktualnie mieszkam na Śmiechowie ;)

      Usuń
  11. Ostatnio też miałam nie najlepszy nastrój, na szczęście już minęło, czego i Tobie życzę :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. bądź dobrej myśli, głowa do góry! pozytywne myślenie :) smutek donikąd Cię nie doprowadzi.. trzymaj się, Gąsko!

    OdpowiedzUsuń
  13. Współczuję, że masz teraz taki czas. Nadchodzi nieproszony i gnębi. Również tydzień temu miałam swój okres traumy, aż po wszystkim się pochorowałam, zresztą pewnie mówię o czymś nieporównywalnym. Dużo siły i wytrwałości życzę :) Mówią, że po każdej burzy w końcu wychodzi słońce i wierzę, że tak jest!

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurczę, zdjęcie ciężkie tak samo jak Twój post. Mgła niemalże przypomina duszący smog.
    Nie poddawaj się.

    OdpowiedzUsuń
  15. Niestety też mam fatalny nastrój:/

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytam Twoje słowa i jakbym czytała swoje :) Bardzo przypominasz mi mnie gdy byłam młodsza. Głowa pełna pragnień, marzeń i sprzeczności, a serce dobre, kruche i wrażliwe. Niestety życie biegnie dalej, a to co teraz wydaje nam się kwestią "życia lub śmierci", za te parę lat przestanie mieć znaczenie, a nawet zapomnimy "o co tak naprawdę nam wtedy chodziło".
    Czy teskno mi do tego? I tak i nie. Wtedy byłam bardziej wrażliwa, teraz za to potrafię cieszyć się nawet z najdrobniejszych rzeczy. Odwracam się za siebie i "nie wiem gdzie podziało się moje życie" Miałam 19 lat, a za sekundę stuknie mi trzydziestka. Gdzie, kiedy? Nie wiem.
    Życie pędzie przed siebie i cieknie nam przez palce. Wiesz co było moim głównym napędem do zmiany myślenia? To, że nie chcę "obudzić się" za kolejne 10 lat i stwierdzić "matko, mam 40 lat i co? " I jestem coraz starsza i zamiast łapać chwilę, udręczałam się rzeczami o których obecnie nawet nie pamiętam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety ja do najmłodszych już nie należę też i wiem o co mi chodzi
      aktualnie u mnie rozgrywa się sprawa dokładnie "życia i śmierci". Mam bliską osobę w szpitalu która walczy o życie.

      Usuń
    2. Rozumiem, tym bardziej powinnaś być silna, aby dawać swoją siłę tej bliskiej osobie i tego Ci życzę :*

      Usuń
  17. do niedawna też tak miałam, ale na szczęście spotkałam osobę, która wyciąga mnie z każdego dołka.
    Trzymaj się cieplutko, będzie dobrze, na pewno nie wszyscy się od Ciebie odwrócili, rozglądnij się porządnie :))
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń