Strony

4 cze 2014

Nie lubię...!

Od jakiegoś czasu chodził mi po głowie post dotyczący czynności, których nie znoszę robić. Właśnie dziś postanowiłam wprowadzić go w życie :) Jest tego sporo, ale zamierzam się podzielić z Wami tylko tymi najważniejszymi sprawami dnia codziennego


1. Prasowanie
Nic mnie tak nie wkurza jak ta czynność domowa. Dostaję białej gorączki gdy muszę wyprasować koszulę



2. Rozczesywanie włosów
Może nie mam jakoś szczególnie gęstych włosów, ale do rzadkich również nie należą. Mogę stosować sto tysięcy odżywek, a i tak niesfornie się plączą i nie dają rozczesać


3. Piłowanie paznokci
Nie chodzi mi o sam dźwięk, ale o czynność. Mam problemy z paznokciami. Rozdwajają się, pękają, łamią. Nie mogę ich zapuścić. Gdy byłam nastolatką nie miałam z tym problemów, teraz wręcz przeciwnie. Gdy mam je doprowadzić do ładu, drobne mi się w kieszeni rozdwajają (malować też nie lubię. Ręce mi się trzęsą, a potem nie mogę nic robić bo wciąż patrzę czy nic nie odpryskuje


4. Chodzenie szybko spać
Jestem nocnym markiem! Ciężko się przestawić od kiedy pracuje, choć i tak szybko nie kładę się spać, jednak w porównaniu do 1 lub 2 godziny jest różnica. Wstawać rano też nie lubię, ale kto to lubi.


5. Krojenie mięsa
Lubię gotować, ale krojenie mięsa na kotlety, lub oczyszczanie go z wszelkich żyłek, tłuszczów, chrząstek nie sprawia mi przyjemności


6. Jeżdżenie windą
A to już proszę Państwa jest fobia. Panicznie boje się wind. Mam klaustrofobię. Parę razu w życiu się zacięłam. Nie dziękuję. Sama nie wsiądę



7.  Korzystanie z środków komunikacyjnych
PKS - bo duszno i mam chorobę lokomocyjną, MZK - bo pełno tam dzieci i spoconych, obcierających się ludzi, PKP - w dużych miastach, zawsze boje się że wsiądę nie tam gdzie trzeba


8. Łykanie tabletek
O matko. Nienawidzę tego. Dla mnie to katorga. Od dziecka mam z tym problem. Zwłaszcza gdy tabletka jest wielka, a ja mam chore gardło.



9. Rozsmarowywanie masła z lodówki
Już wolę wpieprzać suchy chleb niż z nim walczyć
A Wy czego nie lubicie robić?



PODPIS 
  Photobucket Photobucket Photobucket

12 komentarzy:

  1. A ja uwielbiam prasowanie, aczkolwiek niegdyś, gdy dopiero raczkowałam w tej materii, spaliłam sobie granatową kieckę na dzień przed apelem, w którym mówiłam dłuuugi wiersz. Anyway. Prasować lubię i uspokaja mnie to. A to tego jakiś film lub kabaret i jestem w pełni szczęśliwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Już wolę wpieprzać suchy chleb niż z nim walczyć" - rozwaliłaś mnie na łopatki xD ja również nienawidzę prasować i korzystać z komunikacji miejskiej :) i bardzo nie lubię odkurzać -.-

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam prasować choć te góry mnie czasem przerażają...Nie lubię kąpać mojego psa jestem potem cała mokra, nie lubię sprzątać piwnicy - pająki więcej mówić nie trzeba, nie lubię czesac włosów bo one nie lubią być czesane gdy są mokre-wilgotne, nie lubię sprzątać kibla...i chyba by się jeszcze dużo znalazło nie lubię...

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba wiekszosc tych czynnosci dziele z Toba w nielubieniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. kroić mięsa też nie lubię bardzo i też jestem nocnym markiem :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Masła nie lubię, prasowanie lubię... a z resztą się zgadzam, choć mam jakieś "miniaturowe" gardełko jak to moi bliscy mawiają, że wielkością odpowiada mi tylko rutinoscorbin, a reszta to na pół od razu krojona jest :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie cierpię krojenia mięsa bo.. po prosu mi niedobrze, a jak już muszę koniecznie to zrobić to staram się nie patrzeć :P pracowania koszul nie znoszę - wkurza mnie to po prostu. Jeżdżenia komunikacją miejską też nie lubię, ale muszę, a tam tyle potu, zarazków itd.. :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie lubię piłować paznokci :) jeździć autobusami akurat lubię i prasować też :) Nie lubię wstawać przed 8 :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Prasowanie, rozczesywanie włosów i masło u mnie najbardziej wkurzające;) Co do mięsa to jestem w stanie to przetrzymać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z tych wszystkich najbardziej nie lubię kroić mięsa :/ robi mi się wtedy niedobrze

    OdpowiedzUsuń
  11. Podobnie :) masło z lodówki o zgrozo :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozmiesza mnie to, że jesteś tak podobna do mnie :-) Praktycznie wszystkiego, co wymieniłaś, też nie znoszę! Prasować nie lubię, robi to mój mąż, ewentualnie chodzę w pogniecionych ;-) Nie lubię czesać włosów, ani ogólnie się nimi zajmować, dlatego niemal non stop chodzę w koku :-) Też jestem nocnym markiem i mam problemy ze wstawaniem rano ;-) Nie cierpię kroić mięsa, ani dotykać takiego surowego ;-) Nie lubię jeździć windą, ale też i schodami ruchomymi ;-) Komunikację staram się omijać, wolę podejść kawałek jeśli jest to możliwe ;-) bardzo rzadko sięgam po tabletki, ale nie dlatego że ciężko mi je przełknąć, ale uważam, że nie jest najlepszym sposobem na wszystko łykanie tabletek, więc biorę je w ostateczności, a nie od byle bólu głowy. Twardego masła też nie lubię rozsmarowywać ;-)

    OdpowiedzUsuń