Tytuł: Fiolet
Autor: Małgorzata Oliwia Sobczyk
Wydawnictwo: W.A.B.
Gatunek: thriller/kryminał
Liczba stron: 512
Premiera: 17.06.2026 r.
W pobliżu Opery Leśnej w Sopocie zostają odnalezione zwłoki młodej kobiety. Jest ona rozebrana, w dłoni ściska dziwną monetę, a nieopodal leżą jej ciuchy złożone w kostkę oraz kwiat hibiskusa. Leopold Bilski wraz z Anną Górską znów stają przed wyzwaniem schwytania mordercy, a Janina Hinc po raz kolejny będzie starać się wyczytać coś z mikrobiologicznych śladów. Czy uda im się rozpracować zagadkę i wniknąć w umysł psychopaty?
To już siódmy tom „Kolorów zła”. Twórczość Małgorzaty Oliwii Sobczak znam bardzo dobrze, więc wiedziałam, czego się spodziewać. Każdą z części można czytać osobno, ponieważ zawiera inną historię, ale ja polecałabym zacząć od początku, czyli od „Czerwieni”, gdyż w tle ukazane jest życie prywatne prokuratora Bilskiego, więc mamy okazję śledzić jego poczytania nie tylko w sferze zawodowej.
„Fiolet” trzyma poziom i jest równie ciekawy, co jego poprzednicy. Trzeba jednak pamiętać, że książki z tej serii cechują się długimi opisami oraz wielowątkowością. Autorka skacze z tematu na temat, mieszając bohaterów tak, że trzeba się skupić, żeby nie zgubić się w gąszczu informacji, która zostaje dostarczona podczas lektury. Mnie to absolutnie nie przeszkadzało, ale mam świadomość tego, że niektórzy wolą wartką akcję oraz mniej charakterystyki.
Mam sentyment do tej serii i lubię jej bohaterów. Przez te wszystkie lata zdążyłam się z nimi zżyć. Są dobrze pokiereszowani przez życie, ale to dodaje im tylko autentyczności i charakteru. Nie są idealni, popełniają błędy, noszą własne bagaże, dlatego właśnie wydają się prawdziwi. Ich historie nie zawsze były łatwe, przez co stali się kimś więcej, niż tylko postaciami rozwiązującymi kryminalne zagadki, sięgając po kolejny kolor, zawsze mam wrażenie, że wracam do starych znajomych.
Niezmiennie jestem pod wrażeniem wiedzy oraz przygotowania autorki, zawsze w „Kolorach zła” znajduję nowe ciekawostki. Widać, że Małgorzata Oliwia Sobczak poświęca wiele czasu na research, ponieważ nawet specjalistyczne zagadnienia są przedstawione w sposób wiarygodny i szczegółowy. Dotyczy to zarówno pracy śledczych, jak i medycznych aspektów prowadzonych dochodzeń.
Moim zdaniem „Fiolet” to kolejna udana odsłona serii, która pokazuje, że autorka wciąż potrafi zaskoczyć czytelnika i stworzyć intrygę, od której trudno się oderwać. To kryminał mroczny, dopracowany i skłaniający do snucia własnych teorii. Jeśli lubicie historie, w których liczy się nie tylko odpowiedź na pytanie „kto zabił?”, ale również motywy i psychologia sprawcy, z pewnością będziecie usatysfakcjonowani. Ja już czekam na kolejny kolor.
Post powstał przy współpracy :


Ależ mnie cieszy, że fiolet trzyma poziom. Mam tę część w swoich książkowych planach.
OdpowiedzUsuńDobrze, że pomimo tak długiej serii, wciąż jesteś usatysfakcjonowana lekturą.
OdpowiedzUsuńMam w planach tę serię
OdpowiedzUsuńBrzmi mrocznie i intrygująco. Kompletnie nie znam tej serii, ale bardzo zachęca mnie to, co piszesz o rzetelnym researchu, psychologii i autentyczności bohaterów. Wielowątkowość i dopracowane detale medyczne to duży plus, więc chyba pora nadrobić zaległości i zacząć od pierwszego tomu, żeby poznać historię prokuratora Bilskiego od początku.
OdpowiedzUsuńOch, jak dużo stron! Lubię takie powieści, które pozwalają zżyć się z bohaterami
OdpowiedzUsuńJa muszę odpocząć od kolorów, skończyłam na "Żółci".
OdpowiedzUsuńja kończę czytać "Błękit", też lubię serię. Fiolet mam na liście zapisany
OdpowiedzUsuń