7 cze 2026

Jak nie teraz, to kiedy? - Jaga Tuliszka



Tytuł: Jak nie teraz, to kiedy?

Autor: Jaga Tuliszka

Wydawnictwo: Znak

Gatunek: literatura obyczajowa

Liczba stron: 384

Premiera: 17.06.2026 r.

 


Mira prowadzi salon fryzjerski, ma męża oraz dwójkę synów. Jest bardzo zapracowana. Próbuje jak najwięcej czasu poświęcić swoim dzieciom, choć nie jest to łatwe, ponieważ jej mąż jest nieustannie w rozjazdach, a ona próbując pogodzić wszystko z obowiązkami, nie ma zupełnie czasu dla siebie. Nie ma lekko, dwa lata wcześniej doświadczyła dramatycznych zdarzeń, których skutki odczuwa do dnia dzisiejszego.

Ta książka jest taka ciepła, otulająca. Miry nie da się nie lubić. Chciałabym mieć taką przyjaciółkę, która potrafi rzucić wszystko i przybiec na ratunek, gdy jestem w opałach, która słucha i interesuje się, co u mnie słychać, która jest zabawna kiedy trzeba i poważna, kiedy sytuacja tego wymaga. Taka właśnie jest Mira. Życie ją potwornie doświadczyło, a ona próbuje poskładać je i iść do przodu mimo przeciwności losu. Bierze to, co daje jej los i czerpie z tego całą sobą.

Prócz Miry, spodobała mi się również postać Marii, jednej z klientek salonu fryzjerskiego bohaterki. To starsza kobieta, która straciła dziecko, mąż jest dla niej niedobry, a ona pomogła wielu młodym ludziom, którzy są już dorośli i utrzymują z nią kontakt oraz pomagają jej, kiedy ich o to poprosi. Pomyślałam, że przez te wielkie pokłady empatii, obie kobiety stały się sobie bliskie. Chętnie przeczytałam osobną książkę o historii Marysi.

Rozdziały napisane zostały naprzemiennie, na zmianę poznajemy losy z czasu wypadku, z tymi dwa lata później, kiedy czas lekko zabliźnił rany, choć nie do końca, ponieważ w Mirze wciąż tlą się dawne lęki, a niesprawiedliwości, o które bezpodstawnie została oskarżona odcisnęły piętno na jej osobie. Czytając te historię było mi bardzo przykro, doskonale wiem, czym są ataki paniki. Niejednokrotnie miałam okazję przekonać się o tym na własnej skórze, dlatego Mira, która ich również doświadcza, wydała mi się jeszcze bliższa.

„Jak nie teraz, to kiedy?” czytało mi się szybko, aż na język rzucają mi się słowa, że książka sama się czytała. Nie mam pojęcia kiedy doszłam do jej końca. Jak przysiadłam, tak połknęłam ją w całości. Lubię takie życiowe historie, które mogą dotyczyć każdego z nas. Mira jest kobietą, jakich wiele, nosi w sobie traumę, z którą zmagają się również inne osoby.Na myśl o niej przychodzi mi do głowy to, że codziennie mijamy ludzi na ulicy i choć Mira jest postacią fikcyjną, to takich ludzi, jak ona jest mnóstwo. Pracują, zajmują się domem, dziećmi, obowiązkami, prawie nie widują bliskich, a do tego muszą toczyć ze sobą wewnętrzną walkę.

Najbardziej doceniam w tej powieści to, że nie próbuje na siłę szokować czytelnika. Zamiast wielkich wybuchów i spektakularnych zwrotów akcji dostajemy historię opartą na emocjach, relacjach i codziennych wyborach. To jedna z tych książek, które przypominają, jak ważne są życzliwość, wsparcie i obecność drugiego człowieka. Po zamknięciu ostatniej strony zostało mi poczucie spokoju i przekonanie, że czasem właśnie takie niepozorne historie potrafią poruszyć najmocniej.


Post powstał przy współpracy z:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze z adresami do Waszych blogów nie będą publikowane. Wiem jak do Was trafić i nie musicie wklejać linków (chyba że chcecie mnie zirytować).