15 cze 2026

Póki lato nas nie rozłączy - Meghan Quinn



Tytuł: Póki lato nas nie rozłączy

Autor: Meghan Quinn

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Gatunek: literatura obyczajowa/romans

Liczba stron: 504

Premiera: 2.06.2026 r.

 


Scottie zaczyna pracę z samymi mężczyznami w zespole. Myśli, że czeka ją luźna, kawalerska atmosfera, tymczasem jest tam jedyną osobą, niebędącą w związku małżeńskim. Nie chcąc wyjść na odmieńca, na spotkaniu z szefową niefortunnie mówi, że ma męża, z którym na dokładkę nie układa jej się najlepiej. Gdyby wiedziała, że zostanie wysłana wraz z wymyślonym partnerem na sesję dla par, na pewno ugryzłaby się w język. Z pomocą przychodzi jej przyjaciel, który namawia swojego brata, by jej pomógł. Dzięki niemu trafiają na ośmiodniowy obóz małżeński, który dla Scottie jest prawdziwym czasem przetrwania.

„Póki lato nas nie rozłączy” jest lekką, niezobowiązującą lekturą w sam raz do czytania w hamaku podczas zbliżających się wielkimi krokami wakacji. Styl autorki jest lekki, dzięki czemu książkę czyta się szybko. Z całą pewnością spodoba się miłośnikom pozycji obyczajowych i lekkich romansów.

Ja jednak nie za bardzo polubiłam się z twórczością Meghan Quinn, być może powinnam zacząć od innej jej książki, ale to było niestety moje pierwsze spotkanie z nią. Nie do końca spodobał mi się jej humor. Początek w moich oczach zapowiadał się ciekawie, choć bez zaskakującego pomysłu na fabułę. Z takim schematem spotykałam się niejednokrotnie. Niestety z czasem akcja zaczęła mnie nużyć, bohaterowie irytować swym zachowaniem, a ciągłe prześmiewcze wzmianki o seksie żenować. Ledwo dobrnęłam do końca. Może, jakby ta pozycja miała ze sto pięćdziesiąt stron mniej, miałabym o niej inne zdanie. Według mnie nie każda historia musi być długa.

Bohaterowi są do bólu schematyczni. Scottie jest piękną kobietą po przejściach, która ma niskie poczucie własnej wartości, Wilder jest przystojny i niewyobrażalnie bogaty, więc nudząc się z powodu braku zajęć, postanawia bawić się z nią w odgrywanie ról. Ich przekomarzanki o wymyślonym życiu są momentami wręcz obrzydliwe. Na obozie towarzyszą im niezbyt inteligentni koledzy z pracy Scottie i równie dziwna szefowa z mężem. Miało być zabawnie, tymczasem nie wiedziałam, w którym momencie powinnam się zaśmiać.


Plusem jest to, że gdzieś tam pomiędzy komedią poruszone zostały ważne tematy, takie jak samoakceptacja, bolesne rozstanie, przebaczanie. Podobała mi się również więź, która zrodziła się pomiędzy głównymi postaciami. Ich wzajemne wsparcie, mimo różnicy charakterów oraz tego, że są dla siebie zupełnie obcymi ludźmi.

Ostatecznie „Póki lato nas nie rozłączy” okazało się książką, która miała wszystkie elementy, by mnie zainteresować, ale nie potrafiła ich dobrze wykorzystać. Nie żałuję czasu spędzonego z tą historią, jednak raczej szybko o niej zapomnę. Myślę, że znajdzie swoich fanów wśród czytelników lubiących romanse, erotyki, specyficzny humoru i motyw udawanego związku. Ja niestety nie odnalazłam w niej ani emocji, ani rozrywki, których oczekiwałam. Być może po prostu nie był to książkowy romans dla mnie.


Post powstał przy współpracy z:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze z adresami do Waszych blogów nie będą publikowane. Wiem jak do Was trafić i nie musicie wklejać linków (chyba że chcecie mnie zirytować).