Tytuł: Nocna niania
Autor: Nelle Lamarr
Wydawnictwo: Albatros
Gatunek: thriller
Liczba stron: 352
Premiera: 1.07.2026 r.
Ava i Ned są w totalnej rozsypce. On musi pracować, a ona opiekować się dzieckiem, ale od dnia porodu nie przespali ani jednej nocy. Z pomocą przychodzi im siostra Marley, która jest certyfikowaną nocną nianią, dzięki której dom w końcu lśni, w lodówce jest jedzenie, a mała Isa jest zadbana. Ava czuje, jakby wygrała los na loterii, ale kiedy z domu zaczynają ginąć rzeczy, a jej pomoc, która zachowuje się jak jej przyjaciółka, za bardzo zaczyna wczuwać się w swoją rolę, na jaw wychodzą sekrety. Okazuje się, że wszyscy je mają.
Abstrahując od głównego wątku, muszę napisać, że główni bohaterowie mnie tak irytowali, że gdybym mogła, to bym weszła do książki i im wygarnęła. Jak można być tak nieogarniętym i nieprzygotowanym na przyjście dziecka? Wiem, jak to jest być po cesarskim cieciu – ciężko, zwłaszcza gdy mąż wróci do pracy i trzeba samej sprostać opiece nad noworodkiem, który całkowicie wywrócił życie do góry nogami, podczas gdy każdy ruch sprawia ból. Wiem, czym są nieprzespane noce, problemy z laktacją, drzemki kontaktowe, baby blues, ale na Boga, jak można mieć pięć samochodów i w żadnym nie mieć fotelika? Jak można myśleć, że gdy dziecko zabrudziło pieluchę, to umiera? Jak można nie ogarniać podstawowych rzeczy? Niby ludzie na poziomie, a najchętniej oddaliby swoją córkę komuś, kto zająłby się nią przez całą dobę, byle tylko mogli pracować (Ned) i spać (Ava).
Poza niedorzecznością, o której napisałam wyżej, książka całkiem mi się podobała. Na pewno nie była tak dobra, jak „Dziewczyna z wymiany”, którą byłam zachwycona, ale miło spędziłam przy niej czas i przyznam, że zakończenie mnie zaskoczyło, nie takiego obrotu spraw się spodziewałam.
Gdybym miała napisać, o czym jest ta książka, to nie napisałabym o tym, że jest to historia o zwykłej rodzinie i ich niani, tylko napisałabym o tym, że przeszłość nas zawsze dogoni, a kłamstwo ma krótkie nogi. W pewnym momencie siostra Marley mówi zdanie: „Grzechy popełnione to złe rzeczy, które zrobiłaś świadomie i z własnej woli. Grzechy zaniechania to powstrzymanie się od dobrego uczynku, który możesz spełnić. Na przykład przymykasz oko na zło”. I ono najlepiej podsumowuje tę powieść.
To thriller, który bardziej opiera się na napięciu i stopniowym odkrywaniu prawdy niż na dynamicznej akcji. Pokazuje, że pozory potrafią być wyjątkowo mylące, a ludzi nie da się ocenić po pierwszym wrażeniu. Choć nie wszystko mnie do niej przekonało, ostatecznie okazała się całkiem udanym thrillerem z finałem, który skutecznie wywraca wcześniejsze przypuszczenia do góry nogami. Jeśli lubicie historie pełne rodzinnych sekretów i moralnych dylematów, „Nocna niania” z pewnością dostarczy Wam kilku godzin ciekawej lektury.
Post powstał przy współpracy z:


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarze z adresami do Waszych blogów nie będą publikowane. Wiem jak do Was trafić i nie musicie wklejać linków (chyba że chcecie mnie zirytować).