Strony

16 lut 2017

Dama z kotem - Iwona Czarkowska



Tytuł: Dama z kotem
Autor: Iwona Czarkowska
Wydawnictwo: Replika
Gatunek: obyczajowa
Liczba stron: 320
Premiera: 30.01.2017





„Dama z kotem”, to komedia w czystej postaci, pełna pomyłek, niedopowiedzeń, wzajemnego niezrozumienia, z szajbniętą główną bohaterką na czele. Zuzanna jest kobietą niemożliwą, robi z igły widły, bez przerwy pakuje się w kłopoty, jest niezdarna i bardzo zakręcona. Z całą pewnością brakuje jej jakiejś klepki, ale nie idzie jej nie lubić, jest przeurocza na swój oryginalny sposób. Potrafi rozkręcić aferę, zanim jeszcze dowie się o co chodzi. Mąż i osoby, które znają ją dłużej niż dwie godziny, wiedzą doskonale do czego jest zdolna, dlatego wolą jej ustępować w sporach. Uwielbiam takie barwne postacie, dzięki nim uśmiech nie schodzi mi z twarzy, a w połączeniu z delikatnym, tajemniczym wątkiem kryminalnym, lektura staje się dla mnie doskonałą zabawą.

Michał – idealny mąż najlepszej żony, dostaje ofertę pracy w Wiejskim Ośrodku Zdrowia w Bangladeszu, polskim, nie azjatyckim. Wraz z Zu i dwójką dzieci: Jasiem i Małgosią, mają przenieść się tam rok. Zuzanna nie jest zachwycona tym pomysłem, ale po długich namowach daje się przekonać. Niespodziewanie właścicielka pensjonatu, w którym mają zamieszkać, znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Wszyscy lekceważą to zdarzenie, wszyscy prócz głównej bohaterki… Zuzannie przyjdzie zmierzyć się z tajemniczą fundacją, kilkoma zwierzętami gospodarczymi oraz tajemniczą małpką, nie zabraknie wędrówek na dachu i znikających rondli.

Ta książka to przede wszystkim porządna dawka dobrego humoru, cyrk na kółkach, z tajemniczą małpką na czele dostarczy do Waszych organizmów endorfiny odpowiedzialne za dobre samopoczucie. „Dama z kotem” jest lekka, jej akcja mknie do przodu niczym błyskawica i co najważniejsze – wciąga, od pierwszej strony czytelnik zastanawia się: „o co do diabła w tym wszystkim chodzi?” i czyta dalej, aż do staniej strony.

Czuję, że z główną bohaterką mogłabym napić się kawy, albo lepiej nie, bo zamiast cukru, na pewno znalazłabym w niej sól. W pewien sposób się z nią utożsamiam, bywam równie szalona, choć ona zdecydowanie przewyższa moje umiejętności w tej dziedzinie. Żałuję, że książkę czyta się tak szybko, bo niezwykle miło towarzyszyło mi się Roszkowskim w ich przedziwnych przygodach. Pociesza mnie myśl, że wydane zostały również inne powieści z Zuzanną na czele.

Prezentowane przeze mnie dzieło Iwony Czarkowskiej będzie idealną, niezobowiązującą lekturą dla tych, którzy lubią od czasu do czasu sięgnąć po lekkie, typowo kobiece pozycje z barwnymi, różnorodnymi bohaterami, zabawnymi dialogami, nutą prawdziwego życia oraz wyolbrzymionymi stereotypami. 


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Replika

http://www.replika.eu/






____________________________________________________________________________

Zachęcam was do wzięcia udziału w moim rozdaniu, w którym do wygrania jest właśnie ta zabawna książka (kliknijcie na poniższy baner)

http://ryszawa.blogspot.com/2017/02/dama-z-kotem-iwona-czarkowska-rozdanie.html

17 komentarzy:

  1. Lubię takie komedie więc z chęcią bym przeczytała tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tytuł mnie intryguje, ale sama treść wydaje mi się nie w moim typie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lekkie, zabawne komedie od czasu do czasu można przeczytać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie lekkie książki jak ja uwielbiam na okres wakacji, dla relaksu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po tej recenzji wiem, żeby nie pić z Tobą herbaty :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Taka książka z porządną dawką humoru by mi się przydała. Ooo tak! Z chęcią bym przeczytała.
    Pozdrowionka! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Taka lekka i pełna humoru książka to może być dobra odskocznia od poważniejszych lektur ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. lubię humor i wartką akcję :) a motyw z pensjonatem przypomina mi troszkę "Lśnienie" :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nasza mama a nawet babcia wybierają tego typu książki i zawsze się nimi ekscytują :) Na pewno zabawna i piękna opowieść :)

    OdpowiedzUsuń
  10. "Czuję, że z główną bohaterką mogłabym napić się kawy, albo lepiej nie, bo zamiast cukru, na pewno znalazłabym w niej sól." hahahha. Kiedyś zaprosiłam koleżankę do siebie, podałam ciastka które piekłam z zapałem kilka godzin wcześniej. Byłam tak zakręcona, że zamiast cukru dodałam soli.... nie muszę widzieć jakie miałyśmy miny gdy je próbowałyśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rzadko czytam komedie, to może być interesujące ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Taka szajbnieta bohaterka na pewno dodaje książce koloru :) i ten Bangladesz w Polsce, fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dawno nie czytałam takiej książki, ktora by mnie rozbawiła, ale po Twojej recenzji mam na to ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. myślę że dla lepszego humory bym czytnęła;p)

    OdpowiedzUsuń
  15. Idealny tytuł książki z okazji dzisiejszego Dnia Kota.

    OdpowiedzUsuń
  16. Po Twojej opinii mam ochotę usiąść z tą książką w wygodnym fotelu :)
    nicoolsblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Zupełnie nie w moim typie, ale byłaby całkiem miłą odskocznią. Na pewno sięgnę, jeśli wpadnie mi w ręce ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń