Strony

15 maj 2018

Gdzie rosną pieniądze - Joanna Dymmel [przedpremierowo]


Tytuł: Gdzie rosną pieniądze
Autor. Joannna Dymmel
Wydawnictwo: Znak
Gatunek: poradnik
Liczba stron: 224
Premiera: 23.05.2018 r.




Dziś przychodzę do Was z recenzją kolejnego poradnika. Jestem szczerze zaskoczona, gdyż całkiem mi się on podobał, a jak mogliście przeczytać w poprzednim poście i w innych recenzjach poradników, które przeczytałam, nie jestem fanką tego typu pozycji. Być może zmiana mojego nastawienia i punktu myślenia jest związana z tym, że „Gdzie rosną pieniądze” nie tyczy się zmiany życia na lepsze (choć po części może tak!), ani psychologicznych wywodów na temat zmiany partnera, pracy, domu, miasta czy czegokolwiek, a jedynie naprowadza czytelnika na to, w jaki sposób można uzyskać dodatkowy dochód.

Każdy z nas ma w swoim domu rzeczy, których nie używa i już z całą pewnością używać nie będzie. Może jest to książka, która nie przypadła nam do gustu, trzy rozmiary za duża bluzka, którą kiedyś dostaliśmy w prezencie, a z całą pewnością nie chcemy przybrać na wadze i dostosować się do niej, a może wymieniamy kanapę na nową rogówkę. Zamiast niepotrzebnie latami przechowywać rzeczy, które zajmują nam miejsce, a innym mogłyby przynieść radość, albo wyrzucania ich na śmietnik, można wystawić je na sprzedaż. Przeglądając portale przeznaczone do tego typu transakcji, zdziwić się można jakie rzeczy ludzie wystawiają na aukcję. Ostatnio widziałam kartki z tak zwanych „kalendarzy zdzieraków”. Każdy może zakupić swoją datę urodzenia, ślubu, pierwszej randki czy też innej rocznicy. Jest to fajny pomysł na biznes, być może i Wy znajdziecie coś, co zainteresuje innych, a Wam wrzuci do kieszeni parę drobnych na waciki.

Joanna Dymmel zwraca uwagę na to, że za parę złotych, które otrzymamy ze sprzedaży na przykład nieużywanego futerału na telefon, możemy kupić kilka bochenków chleba, mleko czy też inne produkty, które z całą pewnością nam się przydadzą. Osobiście znam parę osób, które non stop kupują i sprzedają w Internecie. Trochę z nich śmieszkuje pod nosem, dziwiąc się, ile rzeczy można w ten sposób „opchnąć”, ale po przeczytaniu „Gdzie rosną pieniądze”, nieco zmieniłam swój punkt widzenia.

Nie jestem jednak do końca przekonana, czy taka forma zajęcia jest dla mnie. Jestem osobą oszczędną i raczej nie mam zbyt wielu rzeczy na sprzedaż. Jeśli już coś kupuję, to z rozwagą, a nie by leżało w kącie i czekało, aż wystawię to na sprzedaż. Mogłabym wystawić na aukcji książki, których już kolejny raz nie przeczytam, a które zajmują miejsce w mojej biblioteczce, ale do tej pory rozdawałam je znajomym lub zanosiłam do biblioteki i taką formę „pozbycia się” nadmiaru rzeczy również uważam za pożyteczną.  Nie jestem też pewna czy bym chciała kupić używane garnki, pościel lub inne przedmioty codziennego użytku, więc raczej bym swoich nie wystawiła, zwłaszcza że wymieniając coś na nowe, raczej stare nie jest już w dobrym stanie.

Tak jak w przypadku pozostałych poradników, „Gdzie rosną pieniądze”, polecam miłośnikom tego typu książek lub osobom zainteresowanym poruszaną tematyką.


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak
https://www.znak.com.pl/

11 komentarzy:

  1. Nie jest to książka która wzbudziłaby moje zainteresowanie ale i zainteresowani się znajdą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tego typu książki nie przemawiają do mnie.;0

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja niestety nie mam czasu na sprzedawania. To nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Poradniki to też nie moja bajka. Owszem, udało mi się sprzedać kilka rzeczy przez internet, a było to związane z przeprowadzką. Tylko czy można mówić o zarobku gdy sprzedaje się rzeczy za 1/3 ich ceny? Były i takie, które poszły za grosze...;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dokładnie, ogólnie marnujemy pieniądze. Niby kupujemy coś tanio, okazyjnie a potem to leży. Lub wyrzucamy nadgniłe dwa banany, i jak tak to uzbierać w jedną sumę to w ciągu kilku lat wyjdą nam wakacje w Hiszpanii.

    OdpowiedzUsuń
  6. Poradników nie lubię więc zdecydowanie odpuszczam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sprzedawanie niepotrzebnych rzeczy jest bardzo dobrym pomysłem, po co siedzieć w otoczeniu przedmiotów, które nie sprawiają nam przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
  8. Za poradnikami też nie przepadamy ale te tytuł jest obiecujący :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedy przeczytałam tytuł książki, pomyślałam, muszę dowiedzieć się czegoś więcej. W końcu grosz do grosza... Pomysł na sprzedaż niepotrzebnych rzeczy jest ciekawy, co ciekawsze można go znaleźć również w poradnikach radzących, jak uporządkować swoje życie, czy też poprawić nastrój. Mam małe mieszkanie i liczba przedmiotów jest ograniczona. Dlatego ten pomysł u mnie się nie sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń