13 lip 2020

Tylko matka - Elisabeth Carpenter

 

Tytuł: Tylko matka
Autor: Elisabeth Carpenter
Wydawnictwo: Albatros
Gatunek: thriller
Liczba stron: 352
Premiera: 3.06.2020 r.




Craig został skazany za morderstwo młodej kobiety. Po kilkunastu latach wychodzi na wolność. Jego matka zawsze wierzyła w jego niewinność, nie miała lekkiego życia, ponieważ każdego dnia musiała borykać się ze złośliwościami, wyzwiskami, wandalizmem, a także łatką „matki mordercy”. Kobieta ma nadzieje, że uda jej się odbudować relacje z synem, a on sam może jeszcze zacząć żyć normalnie.

Jest to książka o sile matczynej miłości, której nikt nie jest w stanie przerwać. Nawet jeśli bohaterka znalazła dowody świadczące przeciwko jej dziecku, w dalszym ciągu wierzyła w to, że jest on niewinny. Chciała go chronić przed całym światem, jednocześnie godząc się na krzywdy, jakie wyrządzało jej społeczeństwo. Wolała odciąć się od wszystkich, niż przeprowadzić się gdzieś, gdzie żyłoby się jej zdecydowanie łatwiej. Czy miała rację? Czy Craig jest niewinny? A może zaatakuje znów?

Jeśli wpadacie do mnie czasami, to na pewno wiecie, że nie owijam w bawełnę i tak też będzie tym razem. Nie porwała mnie ta książka, zupełnie nic się w niej nie dzieje, przez większą część czasu czytelnik śledzi przemyślenia głównej bohaterki, która raz wierzy w niewinność swojego syna, a raz ma wątpliwości, ale mimo wszystko nie chce podzielić się z policją swoimi przypuszczeniami. Craig po wyjściu z więzienia chodzi po ulicach, bawi się w najlepsze, a ona trzęsie się na myśl, że mógłby znów zostać zamknięty. Zakończenie również nie zaskakuje, bardzo szybko zorientowałam się, do czego zmierza ta historia.

Nie polubiłam bohaterów, Erica była znerwicowana, zastraszana, schorowana, ale nie zrobiła nic, by polepszyć jakość swojego życia i choć bardzo starałam się zrozumieć jej zachowanie, to nie umiałam. Craig zachowywał się, jakby nie wyszedł z więzienia, a wrócił z wczasów i nic sobie nie robił z nadzoru kuratora, który i tak się nim nie interesował. Poznajemy też reportera o imieniu Luke, który przed laty pisał reportaż na temat głośnej sprawy będącej tematem tej powieści, a teraz ponownie wciągnął się w wir najnowszych doniesień, zaniedbując przy tym swoją żonę i dzieci. Jest też przyjaciel byłego więźnia, który podobnie jak Craig. Mimo około czterdziestu lat na koncie zachowuje się jak nastolatek.

„Tylko matka” to lekki thriller, który można przeczytać w jeden wieczór lub dwa, choć mi niestety jego lektura zajęła ponad tydzień. Ucieszyłam się, kiedy ją skończyłam i w końcu mogłam sięgnąć po coś innego. Za dużo mam już chyba na swoim koncie pozycji z tego gatunku, dlatego restrykcyjnie podchodzę do ich oceny. Nie będę Was okłamywać, kiedy najzwyczajniej w świecie się wynudziłam. Jeśli lubicie delikatne dreszczowce, których akcja nie jest dynamiczna, a wręcz przeciwnie jednostajnie, powoli toczy się przez cały czas tym samym tempem, to możecie po nią sięgnąć. Miłośnicy thrillerów oraz nałogowcy tego gatunku mogą się zawieść.


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję:

https://www.wydawnictwoalbatros.com/

12 komentarzy:

  1. Wielka szkoda, że książka okazała się męcząca. Ja nie przepadam za tym typem książek, więc i tak raczej bym po nią nie sięgnęła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio dużo tytułów z matkami, albo ja trafiam na takie blogi😉

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że się wynudziłaś. Nie mam obecnie w planach tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Po przeczytaniu Twojej recenzji myślę, że bym się wynudziła podczas czytania więc chyba sobie odpuszczę tą książkę 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam jej w planach, szkoda że się wynudziłaś

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojejku, a ja chciałam to przeczytać. Myślałam, że to będzie kawał dobrej lektury.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam mieszane uczucia, po tej recenzji chyba jednak sobie ją odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  8. chyba bym się nudziła podczas tej lektury a nie tego oczekuję od thillera

    OdpowiedzUsuń
  9. uuu ja się chyba nie nadaje do thrillerów ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie planowałam jej przeczytać i widzę, że chyba dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Skoro się wynudziłaś, to nawet nie będę sobie zaprzątać głowy tym tytułem. Zwłaszcza, że zrobiłam się wybredna jeśli chodzi o thrillery.

    OdpowiedzUsuń
  12. A zastanawiałam się nad tą książką... Teraz wiem, że przeczytam ją tylko wtedy, gdy sama wpadnie mi w ręce :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze z adresami do Waszych blogów nie będą publikowane. Wiem jak do Was trafić i nie musicie wklejać linków (chyba że chcecie mnie zirytować).