28 gru 2020

Nie krzycz - Marcel Moss


 

Tytuł: Nie krzycz

Autor: Marcel Moss

Wydawnictwo: Filia

Gatunek: thriller

Liczba stron: 368

Premiera: 28.10.2020 r.

 

„Nie krzycz” to historia przedstawiona z trzech perspektyw. Poznajemy Anitę, która straciła pracę, a właściciel wynajmowanego przez nią mieszkania podwyższył opłatę. Kobieta jest zdesperowana, rozsyła swoje CV, ale wciąż otrzymuje odmowy. W końcu trafia na dziwną ofertę, postawiona pod ścianą postanawia ją przyjąć. Jej zadaniem ma być wykonywanie zleceń, polegających na rozsyłaniu obraźliwych komentarzy. Nie ma pojęcia, w jak niebezpieczną grę dała się wciągnąć. Jej przyjaciółka Ewa, nie może sobie poradzić ze straszliwą rzeczą, jakiej dopuściła się kilka miesięcy wcześniej, popada w alkoholizm i paranoję. Ma wrażenie, że wszyscy wiedzą, co zrobiła. Jest jeszcze Michał, mężczyzna gnębiony fizycznie i psychicznie przez swoją żonę. Jedyne, o czym marzy, to to by wyrównać rachunki i by Agata poczuła się tak, jak przez lata czuł się on. Wszystkich tych ludzi coś ze sobą łączy.

To zdecydowanie jedna z najlepszych książek, spośród przeczytanych przeze mnie w tym roku. Rzadko zdarza się, by jakaś powieść wciągnęła mnie do tego stopnia, że pochłaniam ją całą niemal za jednym zamachem, a tak właśnie było w tym przypadku. Marcel Moss ma niesamowity dar prowadzenia czytelnika przez zawirowane psychologiczne odmęty ludzkiej natury. Zadziwia mnie cała intryga i choć nie znam poprzednich tomów tej serii, czego bardzo żałuję, to zupełnie nie przeszkodziło mi to w lekturze.

Wszyscy bohaterowie mają skrzywienia psychiczne, każdy z nich ma jakieś problemy i mimo nieczystych sumień polubiłam ich. Tylko Agaty nie mogłam zdzierżyć. Nie toleruję przemocy fizycznej, ani psychicznej, gotowało się we mnie, gdy czytałam jaką krzywdę robi swojemu mężowi. Mamy okazję poznać jej przeszłość, nie miała łatwego życia i choć wiele by jej zachowanie wyjaśniało, to nie ma we mnie empatii w jej kierunku.

Książka ukazuje, w jakich czasach żyjemy. Mam XXI wiek, dostęp do technologii, Internet na wyciągnięcie ręki. To skarbnica wiedzy i rozrywki, dzięki niemu nasze życie jest o wiele łatwiejsze, ale jest to również miejsce, w którym ludzie myśląc, że są anonimowi, wylewają hektolitry jadu w komentarzach. Dlaczego to robią? Dla rozrywki, przez zazdrość, w celu wyładowania emocji. Nie mają świadomości, jaką krzywdę mogą komuś wyrządzić słowa. Niektórym wydaje się, że jak użyją wymyślonego nicku zamiast danych osobowych, to nikt nie dowie się, kim są. Mylą się, ponieważ w Internecie nic nie ginie i nie są do końca anonimowi.

„Nie krzycz” nie jest pozycją dla ludzi o słabych nerwach, ponieważ jest to brutalna książka, zwłaszcza jej druga połowa. Jest to pozycja dla miłośników mocnych dreszczowców. Ja uwielbiam thrillery psychologiczne i choć książka wbiła mnie w kanapę, a przedstawiona w niej treść zaszokowała oraz sprawiła, że niekiedy musiałam przerwać lekturę, by wziąć głęboki oddech, to w głowie po przeczytaniu ostatniej strony miałam tylko jedno słowo: „wow!”.
 


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję:

11 komentarzy:

  1. Już wkrótce planuję rozpocząć poznawanie twórczości tego autora. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam dwa pierwsze tomy, więc pewnie po tę książkę też sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za brutalnymi książkami... a teraz w szczególności potrzebuje czegoś "ciepłego"

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla osób, które lubią tego typu klimaty to na pewno warta zainteresowania pozycja.

    OdpowiedzUsuń
  5. oj, to chyba mam za słabe nerwy na tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaje się bardzo ciekawa... Chętnie kiedyś ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Może i przeczytam. :) A dla ludzi, którzy anonimowo wyżywają się na innych w internecie, nie mam usprawiedliwienia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam jeszcze nic tego autora, ale skoro polecasz... ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. chcę to czytnąć:D 10000% dla mnie pozycja:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa fabuła, myślę że spodobałaby mi się ten thriller;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakkolwiek by to nie brzmiało uwielbiam brutalne ksiażki

    OdpowiedzUsuń

Komentarze z adresami do Waszych blogów nie będą publikowane. Wiem jak do Was trafić i nie musicie wklejać linków (chyba że chcecie mnie zirytować).