12 paź 2026

Schwytaj mordercę - Tim Collins



Tytuł: Schwytaj mordercę

Autor: Tim Collins

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Gatunek: zagadki

Liczba stron: 192

Premiera: 14.10.2026 r.

 


Festiwal świąteczny, podczas którego doszło do morderstwa i tylko ty możesz ustalić, kto jest sprawcą. Dostajesz listę czterdziestu tysięcy osób przebranych za Świętych Mikołajów, a wśród nich jest ten jeden, który gra z Tobą w kotka i myszkę. Zostawia Ci dwanaście wskazówek mających na celu naprowadzenie Cię na właściwy trop. Czy uda Ci się to?

To moja kolejna tego typu zabawa i przyznam, że choć nie mam jeszcze rozwiązania, to bawię się świetnie. Wykreślanka działa na mnie relaksująco i ciężko mi się od niej oderwać. Fajne jest to, że nie znajdziemy rozwiązania na końcu książki. Czeka tam na nas kod QR, który odsyła nas do formularza, w którym możemy podać naszą odpowiedź. W ten sposób nie ma ryzyka, że szybko się poddamy i w chwili słabości zajrzymy do odpowiedzi, chyba że znajdziemy kogoś, kto nam ją poda.

Moim sposobem jest eliminowanie kolejnych stron, poprzez ich losowy wybór. Postanowiłam nie podchodzić do tematu chronologicznie, gdyż wydaje mi się, że w ten sposób łatwiej trafię na odpowiednie miejsce, ale czy tak będzie? Zobaczymy.

Kolejną fajną rzeczą, umilającą zabawę, są kolorowe zakreślacze, którymi skreślam imiona przypisane do poszczególnych podpowiedzi. Nie jest to konieczne, wystarczy Wam zwykły długopis lub ołówek, ale ja jestem wzrokowcem i jak widzę tęczowe strony, które powstały w wyniku eliminacji niewinnych osób, to od razu robi mi się jakoś przyjemniej.

Uważam, że tego typu pozycje z zagadkami są ciekawym sposobem na spędzenie ładnych kilku/kilkunastu wieczorów (zależy jakie macie szczęście i tempo) oraz są alternatywą dla marnowania czasu, „siedząc na telefonie”, by kolejną godzinę oglądać śmieszne kotki lub inne filmiki.

Dodatkowym atutem jest to, że każda kolejna wskazówka może zmienić nasze dotychczasowe podejrzenia i sprawić, że zaczniemy patrzeć na wcześniejsze ustalenia z zupełnie innej strony. To wymaga cierpliwości, spostrzegawczości i odrobiny detektywistycznego zacięcia, ale właśnie w tym tkwi największa frajda. „Schwytaj mordercę” nie jest zwykłą książką, którą wystarczy przeczytać i odłożyć na półkę. To wyzwanie, w którym sami decydujemy, jaką drogą pójdziemy i jak będziemy szukać rozwiązania. Jestem bardzo ciekawa, czy uda mi się wskazać właściwą osobę i czy finał przyniesie mi satysfakcję z dobrze wykonanej pracy. Na razie śledztwo trwa, a ja nie zamierzam tak łatwo się poddać!


Post powstał przy współpracy z:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze z adresami do Waszych blogów nie będą publikowane. Wiem jak do Was trafić i nie musicie wklejać linków (chyba że chcecie mnie zirytować).