Strony

24 mar 2015

Smak tulipanów - Antoinette van Heugten

 

Tytuł: Smak tulipanów
Autor: Antoinette van Heugten
Wydawnictwo: Harlequin, Mira
Gatunek: Thriller psychologiczny
Liczba stron: 352
Premiera: 18.03.2015
7+/10








Antoinette van Heugten jest amerykańską pisarką. W przeszłości była międzynarodową prawniczką. Posiada dyplom z University of Texas School of Law. Autorka zna zagadnienie autyzmu, z którym zmagają się jej dzieci. Jest zwolenniczką towarzystwa w całości poświęconemu tej chorobie. Pomaga również rodzicom, których dzieci cierpią na tę przypadłość. Wraz z rodziną mieszka w Fredericksburgu, w Texasie. „Smak tulipanów” jest jej drugą powieścią. Opowiada losy Nory – samotnej kobiety, która pewnego dnia znajduje w kuchni zwłoki brutalnie zamordowanej matki, a w pokoju obok ciało nieznanego jej starszego mężczyzny. Odkrywa również, że jej półroczna córeczka została porwana. Zrozpaczona kobieta, nie licząc na pomoc policji, na własną rękę próbuje przeprowadzić śledztwo, które może doprowadzić ją do porywacza. Po drodze odkrywa szokujące informacje, które na zawsze odmienią jej życie.

Powieść jest doskonałym i klimatycznym thrillerem psychologicznym z historią w tle. Porusza bardzo istotne kwestie jakimi jest nacjonalizm oraz Narodowo-Socjalistyczny Ruch Holenderski, w którego skład wchodziło kilka niewielkich faszystowskich, narodowo-socjalistycznych oraz nacjonalistycznych ugrupowań. Od 1936 roku w jego programie pojawiły się silne antysemickie i rasistowskie wątki. Na przód wysunęła się polityka zagraniczna nazistowskich Niemiec i faszystowskich Włoch. Mimo, iż książka jest fikcyjną opowieścią, to działania nazistowskie w Holandii miały miejsce naprawdę.

W książce przedstawiony został również obraz silnej kobiety. Mimo iż Nora straciła dziecko i myśli, że jej rodzice mieli wpływ na mordowanie holenderskich Żydów w czasie drugiej wojny światowej, nie poddaje się. Z zapartym tchem śledziłam jej poczynania, mając nadzieję na szczęśliwe zakończenie. O ile główna bohaterka, nie dająca zrobić z siebie wariatki mi się podobała, o tyle nie przypadły mi do gustu postawy niektórych drugoplanowych bohaterów. Nora w zbyt łatwy sposób dała radę oszukać recepcjonistę by pozostać w instytucie po jego zamknięciu, a policjanci zgadzają się na jej udział w oględzinach miejsca wypadku

Co z tym wszystkim mają wspólnego tulipany? Dawniej w Holandii panowała taka bieda, że luzie nie mieli co jeść. Gotowali z cebulek tych kwiatów zupę na kształt wodnistej owsianki.  Jedzenie to było niezwykle niesmaczne, ale głodujący mieli do wyboru to lub śmierć.

Całość została napisana w przejrzysty sposób. Autorka użyła prostego języka, dzięki czemu książkę czyta się szybko, a czytelnik nie ma problemu z odbiorem treści. Powieść cechuje dynamizm i szybkie tempo. Napięcie czuć, aż do ostatniej strony. Wątkiem pobocznym jest powracający romans sprzed lat. Nie przytłacza on jednak i nie przejmuje tematu głównego. Jest wielu narratorów, więc mamy możliwość poznać historię, ze strony każdej z zamieszanych w sprawę osób. Jeśli miałabym wymienić coś, co mi się nie spodobało, to byłyby to częste holenderskie zwroty wplecione w treść. Pomijając ten niedogodny dla mnie mankament, pozycję serdecznie polecam ponieważ jest godna uwagi. 

Wyzwania czytelnicze:
przeczytam tyle ile mam wzrostu  (łącznie: 58,1 cm na 161)


 Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Harlequin

http://www.harlequin.pl/



32 komentarze:

  1. Jestem w trakcie czytania i zgadzam się z tym, że te holenderskie zwroty trochę przeszkadzają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lepsze holenderskie niźli chińskie xd

      Usuń
  2. zapisuje bo brzmi ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam już o tej książce i póki co były to same dobre opinie, więc pewnie kiedyś sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo podoba mi się okładka książki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Intryguje mnie kreacja Nory. Lubię takie postacie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka wydaję się być ciekawa, może po nią w przyszłości sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Po taką holenderską odsłonę thrilleru psychologicznego, chętnie bym sięgnęła:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super tematyka, sięgnęłabym przy pierwszej okazji ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Strasznie jestem ciekawa tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już sam tytuł bardzo nas przekonuje, działa na zmysły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety tulipany nie są smaczne. Pisałam o tym w recenzji :)

      Usuń
  11. Już czytałam pozytywne recenzje, a Twoja umacnia mnie w przekonaniu, że warto zapoznać się z historią:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Po pierwsze, naprawdę współczuję bohaterce za taki natłok nieszczęść w jednym czasie. To musiało być ciężkie, a jednak Nora dała radę, okazała się silną kobietą. To naprawdę duży plus, lubię takie postacie, które wkradają się do mojego serca i nie chcą go opuścić na długi czas. Myślę, że Nora właśnie byłaby taką postacią. Do tego ten poboczny wątek z romansem, czuję, że jest owiany tajemnicą. No i napięcie-bardzo ważna rzecz. Wspomniałaś też o tulipanach, wiedziałam, że te kwiaty są tak jakby symbolem Holandii, ale że były jedzone w czasie ubóstwa i głodu, to nie miałam pojęcia...nawet nie przyszłoby mi na myśl. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak zobaczyłam tylko tytuł, to byłam ciekawa czy książka będzie nawiązywała do wojny i jedzenia tulipanów, z tego względu, że kiedyś czytałam "Wstręt do tulipanów", gdzie ukazana była wojna w Holandii oczami dziecka... I choć "Smak tulipanów" to thriller, to chętnie bym po nią sięgnęła :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Holenderski thriller - ciekawe!

    OdpowiedzUsuń
  15. Już niebawem zabieram się za jej czytanie. Jestem ogromnie ciekawa tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Książkę czytałam i bardzo mi się podobała, aczkolwiek uważam, że ''Dotknąć prawdy'' była nieco lepszą powieścią.

    OdpowiedzUsuń
  17. Książki nie znam ale okładka bardzo mi się podoba :) Chętnie bym po nią sięgnęła ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uuu holenderskie zwroty, zawsze drażnią mnie takie wplecenia... Ale chyba jestem w stanie to przeżyć, bo książka wydaje się niezwykle ciekawa, thriller psychologiczny z historią w tle, niebo na ziemi. Super ciekawostka z tymi tulipanami :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie mogę czytać takich książek, bo zbyt bardzo je potem przeżywam ...

    A tulipanki uwielbiam :).

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam ją na liście do przeczytania, więc cieszę się z pozytywnej opinii. Mam nadzieję, że te zwroty nie będą aż tak irytujące.

    OdpowiedzUsuń
  21. bardzo chcę ją przeczytać, mam już zapisany tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię takie przemyślanie historie, z pewnością sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Widziałam książkę na stronie wydawnictwa i wydała mi się ciekawa.

    OdpowiedzUsuń