14 sty 2022

Zaufaj swoim marzeniom - Natalia Sońska



Tytuł: Zaufaj swoim marzeniom

Autor: Natalia Sońska

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Gatunek: literatura obyczajowa

Liczba stron: 400

Premiera: 27.10. 2021 r.



Paulinę i Roberta łączy nie tylko praca zawodowa, ale również prywatna. Od jakiegoś czasu jednak, nie układa się między nimi zbyt dobrze. Robert jest pracoholikiem, dla którego liczą się tylko pieniądze. Paulina oczekuje od związku czegoś więcej, niż jej partner jest w stanie jej dać. Kiedy wyjeżdżają służbowo do Zakopanego, gdzie mają zrealizować duży projekt, kobieta spotyka swego znajomego. Czy zimowa aura w górach pomoże jej naprawić związek, czy może Bartek pomoże jej przejrzeć na oczy?

Nie wiem dlaczego, ale zupełnie nie podchodzi mi twórczość Natalii Sońskiej, ile bym nie miała prób, tyle kończy się fiaskiem. Do tej pory wszystkie przeczytane przeze mnie powieści były przesłodzone, przerysowane, ze zbyt wielką ilością dramatyzmu. Tym razem miło zaskoczyło mnie to, iż nie było tak słodko, co jest dla mnie niewątpliwym plusem. Kolejny raz jednak historia mnie nie powaliła. Bardzo mi się dłużyła, miałam wrażenie, że rozmyślanie Pauliny trwa w nieskończoność, do tego tam się prawie nic nie dzieje! Wszystko kręci się wokół nieudanego związku i projektu. Czterysta stron, to zdecydowanie za dużo, jak na tę powieść. Z całego pakietu świątecznych książek wydanych przez wydawnictwo, ta w mojej opinii plasuje się na ostatnim miejscu i to daleko za pozostałymi.

Co to bohaterów… Zachowanie Pauliny bardzo mnie irytowało, każda normalna kobieta zorientowałaby się, że utknęła w toksycznym związku, że coś nie gra, ta jednak jest jak chorągiewka, mimo że coś jej nie pasuje, to i tak daje się urabiać. Jest niczym naiwna owieczka, która daje sobą manipulować. Oczywiście jak przystało na tego typu postać, jej rodzice musieli przed laty zginąć, żeby czytelnik jeszcze bardziej jej współczuł. Odczułam, że jest jej dobrze, tak jak jest, że ona po prostu lubi być ofiarą losu.

O Robercie nie mam zbyt wiele do napisania, został wykreowany na samolubnego, bogatego, władczego, przystojnego, powalającego na kolana kobiety mężczyznę. Ok, niech będzie… choć aż trudno nie użyć tu słowa „stereotyp”, tak samo, jak w przypadku Bartka. Niczym wilk krąży wokół rozpadającego się związku, by owieczka w końcu była jego. Jest oczywiście przyjacielski, służy ramieniem, daje dobre rady, zawsze można na niego liczyć, a przy tym jest skromny. No po prostu do rany przyłóż. Myślę, że nie czytając książki, a jedynie moją recenzję, możecie się domyślić, jaki finał będzie miała historia.

Plus mogę dać za tło. Śnieżne zakopane, stoki narciarskie, serdeczni górale, urokliwe knajpki, to z całą pewnością buduje dobry klimat. Czytając tego typu powieści, zawsze mam ochotę przenieść się w opisywane przez autora miejsce, tak również było tym razem.

Wiem, że wielu osobom powieść się podobała i ma wysoką średnią na portalach czytelniczych, ja jednak jestem na nie. Nie sięgnęłaby po tę pozycję, gdyby nie to, że była w pakiecie.


Post powstał przy współpracy z:


30 komentarzy:

  1. Na pewno nadejdzie mój czas z tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam książek tej autorki więc trudno mi się wypowiedzieć czy są one dla mnie czy nie.
    Ta zrecenzowana tutaj zapowiada się cłkiem ciekawie- jak trafi mi w ręce chętnie przeczytam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawi mnie, co Cię w mojej recenzji zachęca do przeczytania tej książki? Stereotypowe postaci, irytująca bohaterka, rozwlekłe przemyślenia czy nuda?

      Usuń
  3. Jeszcze nie miałam okazji czytać tej książki i póki co nie mam jej w planach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi jak lekka opowieść w sam raz na zimny wieczór lub dwa. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Och, jakże mi nie wchodzą książki tej autorki. Totalnie nie czuje tych historii. Mdłe, nijakie i bez tego, co sprawia, że chce się czytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książki nie czytałam i na razie nie będę się za nią rozglądała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Tak sobie myślę, że lepiej nie komentować wcale nóż pisać coś nie przeczytajcie nawet recenzji.

      Usuń
  8. Mimo irytującej bohaterki (czego też nie lubię) chętnie poznam tę historię.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama nie lubię irytujących bohateró w książkach, mnie by pewnie męczyła ta książka

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytając recenzję to już wiem, że ta książka nawet mnie zemdli ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Okładka piękna, zachęca do czytania, ale po przeczytaniu Twojej recenzji raczej sobie odpuszczę tę książkę;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba raczej się nie skuszę. Autorki ksiażek jeszcze nic nie czytałam, ale też nie lubię przesłodzonych ksiażek :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba także powiem "NIE" temu tytułowi. Nie lubię tego typu bohaterek ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Trzymam się z daleka od podobnych książek a w tym przypadku jeszcze bardziej się z tego cieszę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja na szczęście nie będę miała okazji się zawieść, bo bardzo rzadko sięgam po tego typu książki.

    OdpowiedzUsuń
  16. niestety powieści tej pani wywołują u mnie odruch wymiotny przesłodzeniem materiału bleeee

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja jeszcze nie czytałam żadnej książki autorki. O tej powieści czytałam sporo dobrego, a widzę, że jednak nie jest tak dobrze jak się zapowiadało. Sama nie wiem już teraz czy chcę poznać tę historię. Jeszcze się zastanowię. :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja szczerze mówiąc nie przepadam za takimi świątecznymi słodziakami. Są najczęściej mało oryginalne (przykład zmarłych rodziców, a jakże, dokładnie tak jak wspominasz), niezbyt ciekawe, a główni bohaterowie są specyficznie (ekhm ja jednak użyłabym tego brzydkiego słowa stereotypowo) kreowani. Ja raczej powiem tej książce pas. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. W takim razie daruję sobie tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam jeszcze okazji czytać książek tej autorki, ale kusi mnie sprawdzić czy przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  21. Często tak jest, że książka ma wiele pozytywnych recenzji, a my ją źle odbieramy :/

    OdpowiedzUsuń
  22. Spodobałoby mi się tylko zimowe tło, no cóż, na pewno nie przeczytam, szkoda na nią czasu!

    OdpowiedzUsuń
  23. Szczera opinia to podstawa. Ja się na nią nie zdecyduje.

    OdpowiedzUsuń
  24. Od czasu do czasu lubię nieskomplikowane historie miłosne. I te sztampowe happy endy - zawsze to lepsze niż rozstanie na ostatniej stronie ;) ale nic mnie nie wkurza tak, jak plascy bohaterowie. Ok, rozmyślanie, ciężkie przecież wyjście z toksycznej relacji, to ma sens, ale niech nie giną w krainie stereotypów.

    OdpowiedzUsuń
  25. W okresie świątecznym takie książki dobrze "wchodzą" :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ta książka jest na mojej liście, ale cięgle przekładam ją na później. Ma różne opinie. Chętnie przeczytam. Może to nie był jej czas. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze z adresami do Waszych blogów nie będą publikowane. Wiem jak do Was trafić i nie musicie wklejać linków (chyba że chcecie mnie zirytować).