Strony

23 kwi 2014

Prawdziwe morderstwa - Charlaine Harris

Tytuł: Prawdziwe morderstwa
Autor: Charlaine Harris
Wydawnictwo: Replika
Rok: 1990
Liczba stron: 282

Charlaine Harris to sześćdziesięciotrzy letnia kobieta pochodzenia amerykańskiego. Jej twórczość sięga lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Swą karierę zaczynała pisząc poezje, jednak po studiach zdecydowała się na pisanie powieści. Kobieta stała się sławna dzięki bestselerowemu cyklowi książek The Southern Vampire Mysteries, na podstawie którego powstał serial „Czysta krew”.

„Prawdziwe morderstwa” to książka, która została wydana w 1990 roku i jest zarazem jedną z pierwszych powieści napisanych przez autorkę. Opowiada historię mierzącej zaledwie sto pięćdziesiąt centymetrów wzrostu dwudziestoośmio letniej bibliotekarki Aurory Teagarden - uczestniczki spotkań dotyczących najbardziej tajemniczych i fascynujących zbrodni. Spotkania były niewinnym hobby, do czasu aż pewnego dnia, w którym odbywało się jedno z comiesięcznych zebrań, bohaterka odbiera dziwny telefon, a chwile później znajduję martwą członkinię klubu. Morderstwo przypomina historię, którą Aurora miała opowiedzieć tego wieczoru.. Wkrótce później giną kolejne osoby.

Ja – jak na miłośniczkę kryminałów przystało, jestem zachwycona! Lubię gdy książka wciąga mnie do tego stopnia, że zarywam dla niej noc. Dawno nie czytałam tak dobrej historii. Czasem mam nawet wrażenie, że klimatyczne powieści już nie powstają.
Po przeczytaniu pierwszej części cyklu o młodej bibliotekarce mam ochotę na następne.
Niektórzy czytelnicy mogą znudzić się, narzekając na brak szybkiej akcji, jednak ja uważam, że powieść nie potrzebuje szeroko rozbudowanej, zawiłej fabuły by móc zainteresować.. Często zdarza mi się oceniać głównych bohaterów, rozmyślać nad tym czy przypadają mi do gustu. Aurora jest sympatyczną kobietą, której na całe szczęście Charlaine Harris nie obdarzyła rozbujanym ego na punkcie własnej osoby, ani też nie skupiła zbyt dużej uwagi na kontaktach damsko-męskich. W końcu to kryminał, a nie romans czy książka obyczajowa. Niekiedy pisarze zapominają o tej ważnej kwestii.

Zakończenie było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Czytelnik może mieć spory problem z wytypowaniem mordercy, tak jak miałam go i ja. Sprawia to wrażenie, iż książka jest nieprzewidywalna. Tak właśnie jest, za co pisarka dostaje ode mnie duży plus.

Myślę, że książka znajdzie (jeśli już nie znalazła) szerokie grono czytelników. Mam na myśli zwłaszcza płeć żeńską, ponieważ książka jest typowym „kobiecym kryminałem”. Nie wymaga zbyt dużo zastanowienia, ani też nie zmusza do rozważenia kwestii psychologicznych. Cechuje się za to ciekawym pomysłem i przystępnym językiem. Miłośnikom kryminałów na pewno przypadnie do gustu.


Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Replika




PODPIS 
  Photobucket Photobucket Photobucket

3 komentarze:

  1. Może ten kryminał mnie wciągnie, no zazwyczaj odpadam w przed biegach....

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja lubię takie książki, poczułam się bardzo zachęcona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię kryminały, w których autor umiejętnie zostawia różne poszlaki, dzięki czemu czytelnik głowi się przez cały czas, kto jest mordercą :) I również zgadzam się z Tobą, że akcja wcale nie musi być porywająca i mieć zawrotne tempo, by wbić w siedzenie i sprawić, że ma się wielkie kłopoty z rozstaniem się z powieścią choćby na 5 minut :) Zaintrygowałaś mnie na tyle, ze chyba ściągnę pdfa, by mieć okazję przeczytać tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń