19 lut 2024

Ptasznik - Marek Stelar


 

Tytuł: Ptasznik

Autor: Marek Stelar

Wydawnictwo: Filia

Gatunek: kryminał

Liczba stron: 352

Premiera: 28.02.2024 r.

 


Henryk, a właściwie Heinrich Voguel, po odsiedzeniu wyroku, stał się całkiem innym człowiekiem. Stroni od ludzi, czas spędza na swojej łodzi, chce zapomnieć o przeszłości… Niestety przeszłość nie chce zapomnieć o nim. W miejscu, w którym zacumował swoją łajbę, odnalezione zostają zwłoki kobiety, jak się okazuje, nie była to przypadkowa osoba. Jego ojciec, z którym nigdy nie miał dobrego kontaktu, ginie w katastrofie śmigłowca, a jego nęka Misza – dawny znajomy z celi. Wymusza na nim śledztwo, w sprawie lewych interesach ojca. Z braku wyboru, Heinrich wraz z komisarz Iwoną Banach rozpoczyna dochodzenie.

Świat przedstawiony w prezentowanej powieści, to lewe interesy, mafia, brudne pieniądze, więzienie oraz Centralne Biuro Śledcze Policji, a pośrodku tego wszystkiego człowiek, który chciał po prostu toczyć spokojne życie w samotności, gdyż zapłacił już za swój błąd, który ciągnie się za nim latami. „Ptasznik” rozpoczyna cykl kryminalny i skoro tę książkę czytało mi się tak dobrze, jestem ciekawa, co w kolejnym tomie przygotuje dla swoich czytelników Marek Stelar.

Jest to zdecydowanie pozycja dla osób lubiących kryminały, gdzie policja depcze po piętach przestępcom. Można tu znaleźć ciekawy klimat. Duża część fabuły rozgrywa się na wodzie, lecz mamy tu również przebitki z przeszłości oraz dość zawiłą relację między głównym bohaterem a policjantką. Napięcie niemal przez cały czas znajduje się na wysokim poziomie, a co najważniejsze przy tego typu książkach, jako czytelnicy sami możemy wcielić się detektywów, zbierać poszlaki, dowody oraz tropy, ciekawa jestem, dokąd Was one poprowadzą, mnie zabrały do zakończenia, które mnie usatysfakcjonowało. Jedynym minusem dla mnie jest to, że zarys fabuły na tylnej okładce opisuje częściowo to, co dopiero zaczyna się dziać pod koniec historii, a według mnie nie powinien zdradzać tak wiele.

Książki Marka Stelara co jakiś czas przewijają się przed moimi oczami, lecz poza „Ptasznikiem” jeszcze nie miałam okazji czytać żadnej jego pozycji. Myślę, że teraz się to na pewno zmieni. Wymieniony tytuł daje do myślenia, szczególnie w pamięci zapadł mi cytat: „Czasem dzieci muszą cierpieć za grzechy swoich rodziców”. To prawda, choć nie powinno tak być. Jeśli chcecie dowiedzieć się, co takiego zrobił ojciec Henryka,  że teraz on musi ponosić tego konsekwencje, koniecznie zapoznajcie się z tą książką.


Post powstał przy współpracy z:

Sierpniowe nowości Wydawnictwa FILIA – ranking | Wszystko dla zdrowia i  urody, porady kulinarne Uroda i Zdrowie - serwis nie tylko dla kobiet!

13 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa twórczości tego autora już od jakiegoś czasu i wreszcie muszę sięgnąć po którąś z jego książek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tek książki akurat nie czytałam, ale polecam inne. Mnie się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno będę chciała to wiedzieć, gdyż książka już jest na mojej półce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Marka Stelara książki mam u nas w bibliotece na półce (te starsze) ale jakoś do tej pory nie sięgnęłam po twórczość autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. fajnie że napięcie w książce jest utrzymane przez całą lekturę;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już mnie zaciekawiłaś tą książką :) Jestem bardzo ciekawa co tam się wydarzyło!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam coraz większą ochotę przeczytać tę książkę 😊

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie poznam bliżej twórczość tego autora, książka brzmi naprawdę interesująco :) Świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię książki autora i tę również planuję przeczytać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety, cytat trafny. Bardzo dużo dzieci, nastolatków czy też dorosłych ludzi udaje się na terapię i przepracowuje traumy swoje jak i rodziców. A nie tak to powinno wyglądać :(
    Nie znam autora ani książki, ale chętnie sięgnę po te pozycje.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapisuję ją na listę :) Miłego tygodnia

    OdpowiedzUsuń

Komentarze z adresami do Waszych blogów nie będą publikowane. Wiem jak do Was trafić i nie musicie wklejać linków (chyba że chcecie mnie zirytować).