29 sie 2025

Plac zabaw - Michelle Frances

 


Tytuł: Plac zabaw

Autor: Michelle Frances

Wydawnictwo: Albatros

Gatunek: thriller

Liczba stron: 416

Premiera: 13.08.2025 r.

 


Nancy wraz ze swoją córką Larą przeprowadza się do pięknego domu nad jeziorem. Spełniło się jej marzenie. W końcu jej dziecko chorujące na astmę nie będzie musiało wdychać toksycznych substancji. Niestety nie zostają one przyjęte ciepło przez otoczenie. Grupa matek, a w szczególności jedna z nich, nie cofnie się przed niczym, by uprzykrzyć jej życie, zwłaszcza że Nancy kupiła dom, który niegdyś należał do niej, lecz straciła go w wyniku długów. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że relacja przechodzi również na ich dzieci.

„Plac zabaw”, to intrygująca, pełna tajemnic książka o małej społeczności, w której każdy każdego zna i ma coś na sumieniu. Nie jest to jednak thriller, to powieść obyczajowa z elementami dramatu. Ktoś, kto oczekuje po tej pozycji dreszczowca, może się rozczarować. Osobiście bardzo nie lubię, gdy powieść jest klasyfikowana jako inny gatunek, niż ten, do którego rzeczywiście należy.

Świeżo po skończonej lekturze buzują we mnie emocje, muszę przyznać, że Michelle Frances swoją historią podniosła mi ciśnienie, co jest niewątpliwym plusem. Właśnie tego czytelnicy oczekują od książki, żeby ich poruszyła, prawda? Obraz, który został nakreślony przez autorkę, jest do bólu prawdziwy. Matki często rywalizują ze sobą nieco skrycie, czasem wręcz przeciwnie. Nie mogą znieść kiedy komuś wiedzie się lepiej, rozpuszczają krzywdzące plotki, które rozprzestrzeniają się z prędkością światła, choć to, czego dotyczą, nie ma w sobie ziarna prawdy. Tak łatwo zrobić komuś czymś takim krzywdę.

Drugą kwestią są dzieci - odzwierciedlenie rodziców, wynik ich wychowania i przekazanych wartości. Są niczym gąbka, która chłonie, aż chce się rzec: „niedaleko pada jabłko od jabłoni” lub „jaka matka, taka córka”. Testują granice, jeśli nikt nie zwraca uwagi, daje ciche przyzwolenie, robią dalej to, czego robić nie powinny. Mam tu konkretnie na myśli znęcanie nad rówieśnikami. Temat mi bliski, gdyż sama byłam ofiarą takiego zachowania. Teraz będąc matką, zrobiłabym wszystko, by ochronić przed tym moje dziecko. Jestem jak Nancy, chyba dlatego ją polubiłam.

Akcja rozwija się powoli, lecz jest interesująca. Konflikt pomiędzy bohaterkami znajduje swój finał, ale nie jest to zwycięstwo jednej strony, raczej gorzka lekcja dla wszystkich. Frances pokazuje, że krzywdy wyrządzone słowami i czynami zostawiają ślady, których nie da się tak łatwo zatrzeć, a relacje międzyludzkie, szczególnie w małej społeczności, rządzą się własnymi, często brutalnymi prawami.

To książka, która nie daje prostych odpowiedzi, ale na pewno porusza ważne tematy – rywalizacji, zazdrości, wpływu rodziców na dzieci i samotności w tłumie. Michelle Frances udało się napisać powieść, która, choć pozornie dotyczy zwykłej sąsiedzkiej społeczności, w rzeczywistości mówi o czymś znacznie głębszym oraz bardziej uniwersalnym. To nie thriller, lecz mocny dramat obyczajowy  i właśnie w tej kategorii broni się najlepiej.


Post powstał przy współpracy z:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze z adresami do Waszych blogów nie będą publikowane. Wiem jak do Was trafić i nie musicie wklejać linków (chyba że chcecie mnie zirytować).