Tytuł: Szelest
Autor: Małgorzata Oliwia Sobczas
Wydawnictwo: W.A.B.
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 352
Premiera: 11.03.2026 r.
Cykl: Granice ryzyka (Tom 1)
Zadaniem dziennikarki Alicji Grabowskiej jest przetestowanie aplikacji, która dopiero weszła na rynek. Polega ona na wyszukiwaniu miejsc za pomocą kwantowych zegarów, które mają doprowadzić użytkowników do ciekawych, zagadkowych miejsc w Trójmieście. To, co Alicja znajduje, po zainstalowaniu gry jest niepokojące. Kobieta wpada na zwłoki zamordowanej dziewczyny. Czy to tylko przypadek, że koordynaty z aplikacji doprowadziły ją w to miejsce, czy może nie?
Wow, "Szelest" ma niesamowity klimat! Jest tajemnicza, niepokojąca, mroczna, ociekająca seksem, powiedziałabym nawet lekko psychodeliczna. Przeczytałam ją w jeden dzień, ponieważ koniecznie musiałam poznać zakończenie, które zaskoczyło mnie tak samo, jak Marcela Mossa, którego opinię możemy znaleźć na tylnej stronie okładki.
Tutaj przeszłość przeplata się z teraźniejszością. Dawne demony dają o sobie znać. Okazuje się, że uśpione w człowieku zdarzenia potrafią zbudzić się w nieoczekiwanym momencie. Podoba mi się styl autorki, który miałam okazję już poznać w serii „Kolory zła”. Małgorzata Oliwia Sobczyk umiejętnie manewruje między dzisiaj, a wydarzeniami, które miały miejsce prawie dwadzieścia lat wcześniej.
Czuję silne zainspirowanie się aplikacją o nazwie „Randonautica”, która istnieje naprawdę. Miałam ją przez krótką chwilę zainstalowaną, ale nigdy nie odważyłam się udać w miejsca, które wskazywała. Ta gra ma w sobie coś niepokojącego. Wyobraźcie sobie, że doprowadza Was ona tak jak główną bohaterkę do ciała. Czytając, miałam ciarki na plecach, zwłaszcza, ze akcja powieści toczy się w miejscach, które doskonale znam, ponieważ znajdują się w moim otoczeniu. Rzadko kiedy książka wywołuje we mnie lęk, tej się to udało. Zwłaszcza, że po skończeniu jej musiałam wyjść z domu późnym wieczorem.
Prócz wymienionej przeze mnie postaci, istotną rolę w powieści odgrywa detektyw Oskar Korda, który usiłuje rozwikłać zagadkę śmierci kobiet, które zginęły w tajemniczych okolicznościach. Jedyne, czym dysponuje, to film zapisany na karcie pamięci. Wraz z Alicją łączą swoje siły, by odkryć prawdę. Uważam, że jego postać jest wyrazista i ciekawa.
„Szelest” zawiera silny aspekt psychologiczny, którego kolejne warstwy układają się w całość na samym końcu. Wszystko jest spójne i nic nie pozostaje bez odpowiedzi. Całkowicie dałam się pochłonąć tej historii, a oczami wyobraźni widziałam mroczne sceny zawarte w książce. Jeśli lubicie się bać, a dreszczowce, to Wasza ulubiona forma literacka, to jestem pewna, że ta powieść Wam się spodoba, zwłaszcza jeśli lubicie, albo nie przeszkadza Wam erotyzm, który odgrywa tu wielką rolę.
Post powstał przy współpracy z:



Brzmi jak książka z bardzo gęstym klimatem, zwłaszcza przez to nawiązanie do Randonautici i Twoje wrażenia z wieczornego wyjścia po lekturze. To chyba najlepsza rekomendacja, żeby w końcu sprawdzić twórczość tej autorki i dopisać tytuł do listy.
OdpowiedzUsuńmuszę w końcu poznać autorkę, przyznaję, nic nie czytałam jej autorstwa :*
OdpowiedzUsuńCzytałam tę książkę w jej pierwszym wydaniu. Świetna lektura.
OdpowiedzUsuńKupiłam sobie na czytnik, bo ebook był w fajnej promocji (8.29!), ale ja, jak to ja, jeszcze nie zdążyłam przeczytać. Dobrze wiedzieć, że mam u siebie taką perełkę :)
OdpowiedzUsuńO kurczę, to może być ciekawe ! I pomyśleć, że najpierw chciała,m zacząć od tego cyklu z kolorami w tytule. Zebrałam wszsytkie do "Zieleni" włącznie a teraz się dowiaduje, ze ona ma jeszcze taki cykl w dorobku :D Ja już nie mam gdzie składać książek :D:D:D:D
OdpowiedzUsuńSeria wydaje się ciekawa, więc chętnie bym ją poznała.
OdpowiedzUsuńWow, zapowiada się niesamowicie! Sięgnę po nią na pewno, zwłaszcza że "Kolory..." bardzo mi przy
OdpowiedzUsuń