Tytuł: Szrama
Autor: Małgorzata Oliwia Sobczak
Wydawnictwo: W.A.B.
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 384
Premiera: 11.03.2026 r.
Cykl: Granice ryzyka (Tom 3)
W jednym z sopockich domów dochodzi do zagadkowego, brutalnego morderstwa, w wyniku którego kobieta traci życia. Nie jest to napad na tle rabunkowym, ani w afekcie. Widać, że morderca wybrał ofiarę nieprzypadkowo, a całą zbrodnię dokładnie zaplanował. Wszystko wskazuje na to, że „Młotkarz” zaatakuje po raz kolejny, przed detektywem Oskarem Kordą staje trudne zadanie, uchwycenia tajemniczego zbrodniarza. W sprawie udział biorą również ekolożka sądowa Janina Hinc i dziennikarka Alicja Grabska. Na jaw wychodzą kolejne fakty, a początki tej historii sięgają przeszłości.
Bardzo podobała mi się ta książka, miałam okazję już wcześniej zapoznać się z twórczością Małgorzaty Oliwii Sobczak, przy pierwszym tomie tej serii, niestety nie czytałam drugiego, nad czym bardzo ubolewam, lecz od razu zaznaczę, że każdą z tych historii można czytać osobno. Sama zorientowałam się dopiero po skończeniu lektury, iż jest to już trzecia część.
Nie jest to książka dla każdego. Na pewno odnajdą się w niej miłośnicy mocnych kryminałów. Historia jest dość brutalna oraz obrazowo opisana. Jestem pełna podziwu dla wiedzy autorki na temat patomorfologii. Lepiej podczas czytania odłóżcie na bok jedzenie, nie chcecie go spożywać, dowiadując się, co w sobie kryje ludzkie ciało.
Zakończenie mnie zaskoczyło, kiedy już myślałam, że wszystko wiem, na jaw wyszły kolejne fakty, które całkowicie poprzewracały obraz sytuacji. Uwielbiam być zaskakiwana przez autorów, więc tu należy się pani Sobczak kolejny wielki plus. Oczywiście dałam się wystrychnąć na dudka i obstawiałam kogoś zupełnie innego w roli złoczyńcy. Co do samych bohaterów, uważam, że są bardzo wyraziści, nawet Oskar Korda ze swoim stereotypowym obrazem twardego policjanta z trudną przeszłością,
W tej powieści panuje niesamowity klimat. Jest tajemnicza, niepokojąca, mroczna, a na punkt przewodni wysuwa się zazdrość oraz zdrada. Violetta Villas niegdyś śpiewała: „Nie ma miłości bez zazdrości” i uważam, że szczypta tego uczucia jest zdrowa, a nawet potrzebna, o ile nie przeradza się w obsesję, niemającą żadnego logicznego podłoża. Co innego, jeśli chodzi o zdradę, którą Maanam określił w swojej piosence jako „Podstępne zimne oczy gada”. Ona posuwa ludzi do najgorszych rzeczy.
Robert Małecki napisał o tej historii: „Kawał dobrej kryminalnej roboty” i zgadzam się z tym, sama lepiej bym tego nie ujęła. Dlatego gorąco zachęcam Was do zapoznania się z twórczością Małgorzaty Oliwii Sobczak, gdyż ta pisarka wie, jak przykuć uwagę czytelnika.
Post powstał przy współpracy z:



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarze z adresami do Waszych blogów nie będą publikowane. Wiem jak do Was trafić i nie musicie wklejać linków (chyba że chcecie mnie zirytować).