26 paź 2026

Klara i słońce - Kazuo ishiguro




Tytuł: Klara i słońce
Autor: Kazuo Ishiguro
Wydawnictwo: Albatros
Gatunek: literatura piękna
liczba stron: 320
Premiera: 14.10.2026 r.



Klara jest Sztuczną Przyjaciółką, czyli inteligentnym robotem, który ma za zadanie towarzyszyć dziecku, które je wybierze. Ma doskonałą pamięć, uczy się odczuwać emocje i robi wszystko, by zadowolić rodzinę, do której trafi. Los Klary splótł się z losem chorej nastolatki, lecz ona wierzy, że jest w stanie pomóc jej, dzięki dobroczynnemu działaniu słońca.
 
Mam mieszane uczucia, co do tej powieści. Sam pomysł na fabułę jest oryginalny, a przynajmniej ja wcześniej na taki nie trafiłam, jednak według mnie za mało się w niej dzieje. Przez całą długość Klara krąży wokół swojej nowej rodziny niczym Ziemia wokół słońca i tyle. W pewnym momencie otrzymujemy dość ciekawy zwrot akcji, ale rozwiewa się on po kościach. Zakończenie też jakoś tak zostało, jakby urwane, napisane na szybko. 
 
Jeśli miałabym opisać tę historię w kilku słowach, to na pewno napisałabym, że jest dziwna, zagmatwana i momentami nudna. Zastanawiam się nawet, co ktoś w niej zobaczył, że postanowił stworzyć jej ekranizację, choć przyznam, że widziałam trailer i wydał mi się ciekawy oraz zupełnie inny od książki.
 
Temat sztucznej inteligencji dał mi jednak do myślenia. Wyobraziłam sobie, że w świecie rzeczywistym funkcjonują roboty, które służą za przyjaciół ludzi.  Smutne to, prawda? Zamiast prawdziwej relacji, wybierać maszynę, która wygląda, jak człowiek, robi wszystko, co od niej żądamy, zabawia nas rozmową, jeśli trzeba, to pocieszy, przytuli, udzieli rady... Zaczęłam się bać, że kiedyś naprawdę do tego dojdzie, zwłaszcza że AI, w krótkim czasie pokazało, jak potrafi od siebie uzależnić użytkowników i w jakich celach jest używane.
 
W „Klarze i słońcu” ukazany został świat, widziany oczami tytułowej bohaterki. To robot przygląda się ludziom i ukazuje nam swoje przemyślenia na ich temat. Klara ma tylko jeden cel w życiu; dbać o swoją dziewczynkę. Tę, która wypatrzyła ją na wystawie sklepowej i zapragnęła właśnie jej. Czy takie życie jest satysfakcjonujące dla niej? Ciężko powiedzieć, w końcu została tak stworzona. 


Myślę, że największą siłą tej powieści jest to, że nie daje prostych odpowiedzi i pozostawia przestrzeń na własną interpretację. Pokazuje też, jak łatwo oceniamy innych przez pryzmat własnych doświadczeń, zapominając, że każdy może inaczej rozumieć świat. Nie jest to książka, która mnie zachwyciła, ale mimo zastrzeżeń cieszę się, że po nią sięgnęłam. Zostawiła mnie z pytaniami, nad którymi warto się zatrzymać, nawet jeśli sama lektura nie do końca spełniła moje oczekiwania.


Post powstał przy współpracy z:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze z adresami do Waszych blogów nie będą publikowane. Wiem jak do Was trafić i nie musicie wklejać linków (chyba że chcecie mnie zirytować).