Strony

24 kwi 2014

The Walking Dead. Upadek Gubernatora część 1 - Robert Kirkman, Jay Bonansinga

Tytuł: The Walking Dead. Upadek Gubernatora część 1
Autor: Robert Kirkman, Jay Bonansinga
Wydawnictwo: SQN
Rok: 2013
Liczba stron: 246



Autorem „Upadku gubernatora” jest: Robert Kirkman – obecnie jeden z najbardziej oczekiwanych scenarzystów, który w 2000 roku zabłysnął serią komiksów „Betele Pope”. Sławę przyniosła mu również seria „Żywe trupy”- okazała się ona, bowiem jedną z najbardziej popularnych produkcji telewizyjnych.
Drugi z autorów – Jay Bonansinga to nikt inny jak jeden z najbardziej pomysłowych autorów thrillerów. Jego popularne powieści zostały przetłumaczone na dziewięć języków, a jego debiut „The black Mariah” doszedł do finału nagrody Brama Stokera.
Z takiej mieszanki po prostu musiała wyjść dobra książka.

Akcja powieści zaczyna się po dwóch latach od momentu, kiedy pierwszy raz martwi ludzie powrócili do życia. Zostało tylko kilka nielicznych grupek, którym udało się uchować przed zarazą dzięki skryciu w opuszczonych miejscach. W miasteczku powstawało, co raz więcej plemion. Z miejsca słynącego niegdyś z rolnictwa Woodbury stało się gotową do ataku osadą uzbrojoną w sprzęt wojskowy. Dookoła zapanował wszechogarniający strach. Ludność zaczęła się buntować i dążyć do upadku Gubernatora przewodzącego całej „krwawej uczcie”. Raz już bezskutecznie próbowano wprowadzić kres jego bezwzględnej dyktaturze. W końcu jednak, obywatele osiągają swój cel, a miejsce pobytu przestaje być takim, jakim było wcześniej.
Lily, Alice oraz Martinez starają się zachować dla siebie swoje poglądy na temat twardej ręki Philip’a Blake’a – tytułowego Gubernatora, do czasu aż ów człowiek postanawia uwięzić ocalałych ludzi z innej społeczności, wszczynając tym samym wojnę. Rick, Michonne i Glenn będą zmuszeni przejść przez prawdziwe piekło, by wrócić do swych bliskich.
Mężczyzna zaślepiony miłością do córki swojego brata, która również stała się jednym z kąsaczy, wierzy w to, iż trupów można czegoś jeszcze nauczyć.

Do tej pory nie miałam styczności z tą serią, choć jest bardzo znana i niebawem stanie się kolejnym kultowym klasykiem. Przyznam szczerzę, że tematyka nie należy do moich ulubionych. Odwiecznie omijam wszystko, co związane jest z zombie: począwszy od seriali, poprzez filmy, a kończąc na książkach. „Upadek Gubernatora” otrzymałam do recenzji dzięki uprzejmości Wydawnictwa SQN. Miłym zaskoczeniem było dla mnie to, że choć sceptycznie podchodziłam do powieści to fabuła nieco mnie zaciekawiła. Książka, co prawda nie trafi na moją półkę z ulubionymi dziełami, ale jestem pewna, że fanom serialu, komiksu oraz autorów przypadnie do gustu.

Śledząc głównych bohaterów wciąż trzymałam za nich kciuki. Ciężko się do nich nie przywiązywać. Właściwie nie powinno się tego robić, ponieważ przy takim gatunku, autorzy nie mają skrupułów by kogoś uśmiercić. Najbardziej spodobało mi się zakończenie.
Wieloosobowa narracja, w sposób pozytywny wpływa na rozwój wydarzeń. Powieść czyta się szybko i pragnąc pocieszyć nienasyconych czytelników, muszę oznajmić, iż z tego, co wiem niebawem ma się pojawić kolejna część. Poza fanom polecam książkę osobom o mocnych nerwach, którym nie przeszkadzają krwawe opisy.

Recenzję otrzymałam dzięki uprzejmości wydawnictwa SQN





PODPIS 
  Photobucket Photobucket Photobucket

2 komentarze:

  1. Mój narzeczony ogląda ten serial ale na książkę jeszcze się nie skusił ;)

    OdpowiedzUsuń