28 lis 2019

Pocałunki w Nowym Jorku - Catherine Rider


Tytuł: Pocałunki w Nowym Jorku
Autor: Catherine Rider
Wydawnictwo: Feeria Young
Gatunek: literatura młodzieżowa
Liczba stron: 240
Premiera: 13.11.2019 r.




Charlotte miała wyjechać z Nowego Jorku. Po tym, jak jej chłopak z nią zerwał, marzyła tylko o tym, by znaleźć się w Anglii. Niestety los pokrzyżował jej plany. Samolot, którym miała lecieć, został odwołany z powodu złych warunków atmosferycznych. Bohaterka miała spędzić wigilię samotnie z dala od swej rodziny, ale na lotnisku poznaje Anthony’ego, który na jej oczach zostaje porzucony przez dziewczynę. Połączy ich książka, która przez pomyłkę znalazła się w rękach Charlotte.

W tej powieści naprawdę czuć świąteczny klimat i jeśli mielibyście przeczytać tylko jedną, jedyną zimową historię, to z całego serca polecałabym Wam właśnie „Pocałunki w Nowym Jorku”. Jest to lekka, urocza książka, napisana w granicach literatury młodzieżowej. Czyta się ją przyjemnie, a ogromnym plusem jest to, że nie jest w żaden sposób przesłodzona. Żałuję tylko, że jest taka krótka, ponieważ ciężko mi było się rozstać z bohaterami.

Zarówno Charlotte, jak i Anthony zmagają się ze złamanym sercem, jest to tym bardziej przykre, gdyż nikt nie chce czuć się samotnie w Boże Narodzenie. Pokrzepiające jest jednak to, że oboje czują to samo, więc mogą być dla siebie ogromnym wsparciem. O ile dziewczyna utknęła w mieście, o tyle chłopak mógłby wrócić do domu, ale ma swoje powody, dla których tego nie robi. Przed nimi noc pełna wrażeń, opaczność, która ich połączyła, ma wobec nich swoje plany. Polubiłam ich oboje i życzyłam im szczęścia z całego serca.

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam takie klimatyczne pozycje, gdzie w tle prószy śnieg, galerie handlowe są przystrojone, po ulicach chodzą Mikołaje, ludzie śpieszą się do swoich domów, robią ostatnie zakupy. Czuć tę magię zarezerwowaną wyłącznie dla okresu bożonarodzeniowego. Oczami wyobraźni widzę choinki, słyszę kolędy i niemal czuję zapach goździków oraz piernika. Ach, idzie się rozmarzyć.

Uważam, że mimo tego, iż jest to literatura młodzieżowa, to będzie ona odpowiednia również dla dorosłych czytelników. Nie jest infantylna, bohaterowie mimo młodego wieku zachowują się dojrzale oraz odpowiedzialnie, jednocześnie wprowadzając w fabułę młodzieńczą energię oraz radosny nastrój. Dajcie się porwać, tak jak ja, gwarantuję Wam, że nie będziecie tego żałować.


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję:

http://wydawnictwofeeria.pl/pl/

17 komentarzy:

  1. Bardzo fajnie się zapowiada ta książka, chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już wiele dobrego słyszałam o tej książce, może spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że ksiązka mimo gatunku nie jest infantylna ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też lubię takie klimatyczne książki. Myślę, że ta mogłaby mnie wciągnąć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka tej książki bardzo mocno przyciąga uwagę, a jeśli ją polecasz, to chętnie przeczytam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie sięgnęłabym po nową powieść. Twój opis zachęca :) Jak tylko skończę czytać książki, które w ostatnim czasie trafiły w moje ręce, na pewno zastanaowię się nad Twoją propozycją.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świąteczne powieści jeszcze przede mną, więc czemu nie ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie przeczytałabym tę powieść, po książki młodzieżowe też sięgam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię książki w świątecznym klimacie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale piękne zdjęcie! <3 Książkę bardzo chcę przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie bardzo klimat dla mnie wolę coś krwawego;p

    OdpowiedzUsuń
  12. O, chętnie bym przeczytała :).

    OdpowiedzUsuń
  13. Klimat świąt w książkach zawsze mnie zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Planuję przeczytać jak skończę obecną lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. W tym okresie roku bardzo lubie takie lekkie ksiązki, a do tego gdzieś tam w tle jest Nowy Jork co przemawia do mnie jeszcze mocniej.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wydaje się być bardzo ciekawą lekturą na zimowe wieczory :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze z adresami do Waszych blogów nie będą publikowane. Wiem jak do Was trafić i nie musicie wklejać linków (chyba że chcecie mnie zirytować).