18 lis 2021

Ulica Noel - Richard Paul Evans


 

Tytuł: Ulica Noel

Autor: Richard Poul Evans

Wydawnictwo: Znak

Gatunek: literatura obyczajowa

Liczba stron: 304

Premiera: 10.11.2021 r.

 

 

Elle nie ma łatwego życia. Pracuje w barze i ledwo wiąże koniec z końcem, by utrzymać siebie i swojego syna Dylana. Jest jej trudno, ponieważ jest sama. Jej mąż zginął na wojnie, a jej syn musi znosić wyzwiska z tego powodu, że jest czarnoskóry. William cierpi na syndrom stresu pourazowego. W Wietnamie widział i doświadczał rzeczy, których nikt nie chciałby przeżyć. Po powrocie do kraju nie może prawidłowo funkcjonować, wszędzie widzi zagrożenie. Kiedy tych dwoje ludzi spotyka się, okazuje się, że są w stanie sobie nawzajem pomóc.


Po książki Richarda Paula Evansa mogę sięgać w ciemno, są jak miód na moje poobijane serce. Przeczytałam chyba wszystko, co do tej pory wydał. Jeszcze nigdy się na nim nie zawiodłam. „Ulica Noel” jest cudowną, ciepłą, ale również bardzo bolesną historią, która na pewno da Wam do myślenia. Jej akcja toczy się w 1975 roku i jest wspomnieniem Elle. Sięgając po tę książkę, przenosimy się do małego miasteczka o uroczej nazwie Mistletoe. Dookoła panuje mróz i utrzymuje się śnieg. Wszyscy się ze sobą znają, jak to często bywa w tego typu miejscowościach. Aż chce się wejść do baru, w którym pracuje Elle i ogrzać przy gorącej czekoladzie z bitą śmietaną lub kakao z piankami.


Krótkie rozdziały oraz warta akcja sprawiają, że powieść jest się w stanie przeczytać w jeden wieczór. Straszne nad tym ubolewam, ponieważ ciężko mi się było rozstać z postaciami, które bardzo polubiłam. Tematyka jest ciężka i smutna, ponieważ zarówno William, jak i mąż Elle walczyli za swój kraj, niestety Isaak, nigdy nie wrócił z Wietnamu, ale pozytywnym aspektem jest to, że gdyby żył, główni bohaterowie nigdy by się nie poznali. Ciężkie jest również to, że kilkuletni Dylan jest wyzywany od murzynów oraz wytykany palcami. Nic dziwnego, że ludzie mu się przyglądają, ponieważ w całym mieście jest jedyną czarnoskórą osobą, lecz zastanawia mnie, dlaczego niektórzy potrafią być tak okrutni i perfidni. Dlaczego tak im ciężko zaakceptować czyjąś odmienną radę. Nienawidzę rasizmu i braku tolerancji.


„Ulica Noel”, to idealna pozycja na tę porę roku, choć można ją oczywiście czytać nawet latem, lecz świąteczne książki, czytane przed świętami, jak wiemy, mają swój niezastąpiony klimat. Jeśli macie w planach przeczytać tylko jedną zimową powieść, to sięgnijcie po tę. Jestem pewna, że się nie zawiedziecie, zwłaszcza jeśli lubicie powieści obyczajowe oraz lekkie romanse.


Post powstał przy współpracy z:

17 komentarzy:

  1. Książka mnie zaciekawiła :D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się klimatycznie, chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że mam tę książkę już na swojej półce. Zapowiada się bowiem fajna lektura.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja średnio czytuję tego typu powieści ale może w jakiś wieczór jesienny z gorącą czekoladą najdzie mnie na ową lekturę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa propozycja na zimowe wieczory:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Może sięgnę, szukam podobnych lektur na najbliższy czas. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię tego autora. Polecam wszystkim

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio mam chęć na taką świąteczną książkę, myślę, że w Grudniu to bankowo po coś takiego sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię książki tego autora, więc pewnie kiedyś po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie w grudniu świąteczne książki są obowiązkowe, więc i tę dopisuję do listy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś czytałam sporo Evansa ❤

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam już kilka książek Evansa i z chęcią poznałabym tę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię książki tego autora, ta jeszcze przede mną ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Genialna recenzja aż kusi by po tą książkę sięgnąć

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z piórem Autora, ale chętnie zaczęłabym znajomość właśnie od tego tytułu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak ciężko było się rozstać z postaciami, to znaczy że to była dobra książka ;)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze z adresami do Waszych blogów nie będą publikowane. Wiem jak do Was trafić i nie musicie wklejać linków (chyba że chcecie mnie zirytować).