31 sie 2026

W obiektywie - sierpień 2026

Hej. W tym miesiącu nie ma typowego podsumowania fotograficznego, gdyż poza zdjęciami do recenzji, nie robiłam żadnych innych. Jest mi ciężko, ten rok bardzo mnie doświadcza. Drugi raz w ciągu kilku miesięcy doświadczyłam tego samego, jeśli jesteście ciekawi czego, odpowiedź znajdziecie 15 października. Jestem wyczerpana fizycznie i psychicznie, nie mam chęci dosłownie na nic, a jak czytam komentarze wygenerowane przez AI, to odechciewa mi się prowadzić bloga. Jakbym chciała pogadać ze sztuczną inteligencją, to bym odpaliła Chat GPT. Zostawiam Was z moimi sierpniowymi recenzjami. Trochę tego było, bo tylko książki i moja córka trzymają mnie przy życiu.


to książka o odkrywaniu świata i odkrywaniu siebie. To jedna z tych pozycji, które nie stawiają na wielkie zwroty akcji, lecz na codzienne chwile i powoli rodzące się uczucia <recenzja>


To historia, w której rodzinne tajemnice i wzajemne zależności stopniowo odsłaniają prawdziwe oblicza bohaterów. Autorka sprawnie buduje atmosferę napięcia, a niektóre rozwiązania potrafią zaskoczyć <recenzja>


to książka, w której znajdziemy nutę humoru, lecz jest to dramat, który wymaga od czytelnika cierpliwości i skupienia, ale wynagradza je finałem, który trudno przewidzieć <recenzja>


To jedna z tych historii, w których najlepiej nie próbować na siłę przewidywać kolejnych wydarzeń, tylko pozwolić autorce prowadzić się przez kolejne strony <recenzja>


Na uwagę zasługuje sposób, w jaki autorka stopniowo odkrywa kolejne elementy przeszłości Audrey, nie zdradzając wszystkiego od razu. Dzięki temu historia ma w sobie nutę tajemnicy i zachęca do dalszego czytania <recenzja>


Nie jest to książka, do której będę wracać, ale cieszę się, że dałam jej szansę i mogłam sama przekonać się, jak odbieram twórczość autorki <recenzja>


Niektóre tropy prowadzą w zupełnie inną stronę, niż początkowo można przypuszczać, a kolejne informacje zmieniają spojrzenie na poznane wydarzenia <recenzja>



PRZECZYTANE W SIERPNIU:

66. Kochane córeczki - Sally Hepworth ★★★★☆
70. Nie ta córka - Dandy Smith ★★★☆☆
74. Zamknięte drzwi - McFadden Freida ★★★★☆

11 komentarzy:

  1. Bardzo mi przykro kochana, że przechodzisz przez tak ciężki czas. Trzymam kciuki, żeby wszystko, co trudne jak najszybciej odeszło w zapomnienie. Dobrze że znajdujesz ukojenie przy córce i w książkach. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużo siły.

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż mi się serce ścisnęło jak czytałam. Współczuję i wirtualnie ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo wszystko piękne zdjęcia, tylko nigdzie nie widać Twojej pięknej kici ☹️ też mnie wkurzają komentarze wygenerowane przez Al.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi przykro, że życie znowu cię doświadcza. Myślę, że blogowanie i robienie zdjęć może być dla Ciebie ukojeniem. Trzymaj się mocno!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie też irytują te komentarze generowane przez AI. Wkurzające na maxa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przesyłam Ci dużo ciepła i siły Czasem po prostu warto skupić się na sobie i na tym, co pomaga przetrwać trudniejszy czas. Dobrze, że masz książki i swoją córkę – oby dawały Ci jak najwięcej tych małych chwil, które pozwalają złapać oddech.

    OdpowiedzUsuń
  7. Smutno mi, gdy czytam, że spotkała Cię przykrość.U mnie też nie najlepiej - w ubiegłym tygodniu mama miała stan przedzawałowy. W życiu się tak nie bałam ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Co się dzieje z tym blogspotem ostatnio? Napisałam tyle komentarzy i żadnego nie opublikował?
    Mam nadzieję że już u Ciebie lepiej? Przytulam...♥️

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzymam kciuki, żeby wszystko zmieniło się na lepsze. Nie piszesz wprawdzie, o co chodzi, ale mimo to czuć ciężar emocjonalny. Ja w trudnym czasie tym bardziej uciekam w książki, bo to pomaga nie zwariować.

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzymam kciuki, żeby zaczęło się układać i bardzo współczuję - dobrze, że jest toć (ktoś), dzięki czemu masz jeszcze chęć do życia...
    Z Twojego stosika najbardziej zaintrygowała mnie " Mąż, którego zabiła" - intrygujący jest już sam tytuł ;-)
    Mam podobnie jak Ty w kwestii komentarzy AI - bywa, że po prostu je usuwam, zwłaszcza gdy brzmią bardzo sztucznie a tym bardziej, kiedy są sztucznymi elaboratami - nie dość, że w AI, to niejednokrotnie nie mają wiele współnego z zamieszanymi przeze mnie postami Smutne, że wielu ludzi woli stworzyć tekst w AI zamiast poświęcić chwilę na przeczytanie i napisanie choć jednego zdania - od siebie.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze z adresami do Waszych blogów nie będą publikowane. Wiem jak do Was trafić i nie musicie wklejać linków (chyba że chcecie mnie zirytować).