Strony

21 sty 2013

Somewhere in Brooklyn..

Niedziela niekoniecznie musi być nudna :) My z Pezetem byliśmy wczoraj na giełdzie, potem na zakupach na których zakupiliśmy poniższe pchełki w które następnie graliśmy jak małe dzieci. Napstrykaliśmy pełno fotek w przypływie weny i oglądaliśmy też filmy. Leniwie ;)



Gdy trzeba się uczyć Ryszawa zaczyna robić zdjęcia z cyklu: nudzę się i i focę wszystko co się da ;p








Moim postanowieniem (nie noworocznym,  a ogólnym) jest mniej przeklinać, a że ciężko się od tego odzwyczaić postawiliśmy z Pezetem na stole słoik do którego wrzucamy 10 gr za każde brzydkie słowo. W ciągu jednego wieczoru uzbieraliśmy około 2 zł ;p Czuję się jakbym co najmniej palenie rzucała. Nie jest łatwo się odzwyczaić zwłaszcza, że w niektórych sytuacjach ciężko powiedzieć "o kurczę" np. Gdy się wygrzmocisz na środku chodnika ;p


zrobiliśmy też pyszny obiadek ;)


i darliśmy się do piosenki:


;)

24 komentarze:

  1. Zaraz tam darliśmy,Ciebie bardziej było słychać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też powinnam mniej przeklinać, czasem mam ochotę napisać coś takiego na blogu, ale jakoś się powstrzymuję :D
    jeej, uwielbiam Bruna! i Twoje focenie wszystkiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana Ciebie też zapraszam do zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, pobawię się w następnym poście ;)

      Usuń
  4. Swietne zdjecia, pomyslowe!;)
    wychodzi Wam to wspolne gotowanie i reszta;)

    OdpowiedzUsuń
  5. AA uwielbiam Twoje zdjęcia i na pewno będę tu częściej wpadać :*
    + Obserwuję i liczę na to samo :*
    www.tanecznedusze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale przyjemnie spędzony c czas :)
    Wy gracie w pchełki a my układamy puzzle od rana do nocy :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne zdjęcia ;D Piosenka też spoko.
    Obserwuję i liczę na rewanż :)
    http://32litery-swiatksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale pozytywnie:) KURCZE nie pamiętam, kiedy grałam w pchełki.. lata temu
    aha! mi nawet łatwo poszło oduczenie się przeklinania :D są sytuacje kiedy rzucam kurwami na prawo i lewo, ale na ogół udaje mi się kontrolować^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Pchełki <3 Kiedy ja w to grałam... :D

    OdpowiedzUsuń
  10. aaaj, aż się głodna zrobiłam :) generalnie z tym przeklinaniem dobra sprawa.Mój mężczyzna ostatnio bardzo się denerwuje, kiedy coś mi się wymknie.

    OdpowiedzUsuń
  11. pocieszna gra :D
    i marchewka z groszkiem *.* na samą myśl mi serce mięknie bo za każdym razem jak ją jem to przypomina mi się dzieciństwo :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurde z tym przeklinaniem to ja też mam problem. Ciężko byłoby się odzwyczaić..
    Życze powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  13. ojeeeeeeju pchełki :D
    ja ostatnio grałam w bierki !
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. nigdy nie grałam w pięcie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja nigdy nie przestanę przeklinać :P
    smakowicie wyglądający obiad. uwielbiam marchewkę z groszkiem :D pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Pchełki - lubiłam w nie grac ;) obiadek bardzo smacznie wyglada, a z używaniem brzydkich słów akurat nie mam problemu, tylko jesli sie konkretnie zdenerwuje to przeklinam :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Chciałam Cię poinformować o nominacji do Liebster blog award. Jeśli tylko masz ochotę to zapraszam po więcej szczegółów do siebie.

    Pozdrawiam,Sandy! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. jestes za sprytna, by się nabrać na moje zwody :D gratuluję. na bungee chciałabym kiedyś skoczyć!

    OdpowiedzUsuń
  19. haha uwielbiam grać w pchełki choć dawno tego nie robiłam :>

    OdpowiedzUsuń