11 paź 2018

25 lat niewinności. Historia Tomasza Komendy - Grzegorz Głuszak



Tytuł: 25 lat niewinności. Historia Tomasza Komendy
Autor: Grzegorz Głuszak
Wydawnictwo: Znak
Gatunek: reportaż 
Liczba stron: 320
Premiera: 19.08.2018r.




Tomasza Komendy, chyba nie muszę nikomu przedstawiać, ponieważ w tym roku jego sprawa została nagłośniona przez media. Dwadzieścia lat temu, kiedy miały miejsce wydarzenia opisane w książce, byłam jeszcze dzieckiem, więc nie miałam o niczym pojęcia, teraz jednak zainteresowałam się tematem. Obejrzałam i przeczytałam wiele materiałów o sprawie i jestem w szoku, jak w ogóle mogło do tego dojść, niepojęte!

Tomasz spędził w więzieniu osiemnaście lat, zostały mu postawione zarzuty gwałtu ze szczególnym okrucieństwem oraz pobicia ze skutkiem śmiertelnym, które z czasem zostało przekwalifikowane na morderstwo. Każdy dzień w więzieniu był dla niego koszmarem, kilka razy nawet próbował odebrać sobie życie. Był bity i poniżany, jednak najgorszą rzeczą była bezradność, wobec tego, iż nikt nie chciał uwierzyć w jego niewinność. Dwanaście osób świadczyło za tym, że nie opuszczał on w dniu zdarzenia miejsca zamieszkania, jednak na podstawie dowodów, które rzekomo miały wskazywać na niego, a dziś już wiadomo, że były pomyłką, został on skazany na piekło za życia.

Ciężko mi napisać, że ta książka jest ciekawa, że wciągnęła mnie bez reszty, że czyta się ją szybko, a wręcz pochłania, ponieważ dotyczy ludzkiej krzywdy, i nie mam tu na myśli wyłącznie zamordowanej Małgosi oraz jej rodziny, ale także niewinnego człowieka, który odsiadywał wyrok, za coś, czego nie zrobił. Nie potrafię sobie wyobrazić, co czuje taki człowiek i z całego serca mu współczuję. Mimo że po osiemnastu latach został uniewinniony, to więzienie zabrało mu najlepsze lata jego życia, zabrało mu młodość, radość i wolność. Cieszę się, że sprawiedliwości stało się zadość, ale jednocześnie czuję żal, na myśl o tym, że tyle lat Tomasz Komenda musiał ponosić karę za człowieka, który cieszył się życiem na wolności. W zasadzie najbardziej zastanawia mnie to, jak ktoś, kto dopuścił się tak okropnego czynu, jakim jest gwałt, pobicie, pozostawienie na mrozie piętnastoletniej dziewczyny, może spojrzeć na siebie w lustrze i pogrążać się w codziennej rutynie, ja bym nie mogła.

Niewątpliwie sprawa Tomasza Komendy jest głośna, zwłaszcza w tym roku, kiedy w końcu po latach „odsiadki” został uniewinniony. Smutnym, a zarazem żałosnym jest fakt, że odzywają się do niego kobiety w celach matrymonialnych, odzywają się osoby chcące zawierać z nim interesy, niestety ich zamiary nie są czyste, a jedynie powodowane chęcią wzbogacenia się na odszkodowaniu, o które wystąpił pokrzywdzony. Ludzie to potwory.

Nie lubię reportaży, ale wiedziałam, że ten muszę koniecznie przeczytać. Grzegorz Głuszak wycisnął ze mnie morze łez. Ukazał czytelnikowi sprawę od początku do jej końca, wnikliwie analizując każdy szczegół i każdą rozmowę. Cieszę się, że ten reporter stanął na drodze Tomka. Serdecznie polecam Wam tę pozycję, warto ją przeczytać. 


 Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję: 
https://www.znak.com.pl/
 

8 komentarzy:

  1. Będę niebawem czytać i pewnie też nie ominie mnie wzruszenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fakt w tym roku również dowiedziałyśmy się o tej sprawie przez różne reportaże w TV. To jest nie do pomyślenia, że można kogoś skazać nawet przy braku dowodów o winie a jak nie ma takich dowodów w przypadku ewidentnego zwyrodnialca to sądy umywają ręce...

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie muszę przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda na wartościową lekturę. Chętnie ją poznam.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo przejęła mnie ta sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dopiero dziś usłyszałam o tej książce i miałam mieszane odczucia. Ale skoro takie książki powstają na całym świecie, to dlaczego u nas miałoby być inaczej. Trudno mi sobie wyobrazić co musiał przejść Pan Tomasz. Lektura może być naprawdę wstrząsająca. Okrutnie poruszająca historia.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze z adresami do Waszych blogów nie będą publikowane. Wiem jak do Was trafić i nie musicie wklejać linków (chyba że chcecie mnie zirytować).