30 lis 2021

Gwiazdka z brokatem - Anna Szczęsna

Tytuł: Gwiazdka z brokatem


 

Autor: Anna Szczęsna

Wydawnictwo: Kobiece

Gatunek: literatura obyczajowa

Liczba stron: 416

Premiera: 13.10.2021 r.

 


Basia jest młodą kobietą, która twardo stąpa po ziemi i wie, czego chce. Największą miłością darzy papier i to, co z niego można stworzyć. Nic zatem dziwnego, że najpierw otworzyła internetowy sklep papierniczy, a następnie również stacjonarny. W życiu bohaterki nie ma zbyt wielu ludzi. Prócz swojej pracownicy, a zarazem przyjaciółki Leny oraz ekscentrycznej ciotki, z którą prawie nie utrzymuje kontaktu, nie ma nikogo. Niespodziewane spotkanie z dawną znajomą bibliotekarką, która pomogła jej stanąć na nogi, wywraca jej życie do góry nogami, zwłaszcza, że wraz z panią Marią, na horyzoncie pojawia się również przystojny mężczyzna.

Piękna jest ta historia, idealnie wpasowuje się w zimową aurę. Wyobraźcie sobie sami: mały sklepik z kalendarzami, ozdobami, papeterią i równego rodzaju papierniczymi cudami, za oknem śnieg oraz krótkie wieczory, a na horyzoncie zbliżające się święta Bożego Narodzenia, aż się ma ochotę usiąść na zapleczu „Gwiazdki z brokatem” i napić się gorącej herbaty.

Jak to często ma miejsce w tych świątecznych książkach, muszę się do czegoś doczepić. Basia niekiedy bardzo mnie irytowała. Starałam się być wyrozumiała, ze względu na traumę, jaką w sobie nosi. Polubiłam ją za jej dobre serce, lecz momentami była ona przesadnie słodka oraz nachalna. Nie podobały mi się również jej humorki, myślałam, że zaraz, jak mała dziewczynka zacznie tupać nóżką, ponieważ ktoś raczy się mieć odmienne do niej zdanie. Na szczęście nie zawsze była taka wkurzająca, czasami również sprawiała sympatyczne wrażenie.

Bardzo polubiłam natomiast pozostałe główne postacie. Szczególnie Jędrzej skradł me serce swą cierpliwością, dobrym sercem oraz poczuciem humoru. Pani Maria jest bohaterką, z którą miło by mi się spędzało wieczory, gdyby istniała naprawdę. Podobnie jak Basia, nie miała w życiu lekko, ale mimo samotności, nie stała się zgorzkniałą osobą. Lena, to taki dobry duszek tej powieści. Stara się ściągać swoją przyjaciółkę na ziemię, kiedy ta zbytnio odfruwa ze swoimi fantazjami. Gdyby nie ona, to Basia mogłaby ponieść fiasko w sprawach życiowo-biznesowych.

Podczas lektury tej powieści, robiło mi się jakoś tak ciepło na sercu. Czasami człowiek potrzebuje sięgnąć po lekką, pokrzepiającą historię, która nie jest zbyt wymagająca. Mimo lekkich zastrzeżeń z mojej strony oceniam ją dobrze, myślę, że chętnie do niej kiedyś wrócę, a i Was zachęcam do jej przeczytania.


Post powstał przy współpracy z:



15 komentarzy:

  1. Koniecznie muszę dać jej szansę, mam słabość do świątecznych książek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka mnie zaciekawiła :D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Od czasu do czasu bardzo lubię zajrzeć do tego typu powieści.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam chyba nigdy żadnej świątecznej książki, więc chętnie wezmę się za tą :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam świąteczne książki, więc może dam szansę

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłoby miło przeczytać tę książkę przy świątecznej choince.

    OdpowiedzUsuń
  7. jakoś średnio lubię ten klimat książkowy ale może bym się i ową pozycją zainteresowała bliżej Świąt

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie także bohaterka irytowała ze swoją upartością i nachalnością, ale książka bardzo fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie znałam wcześniej autorki ani tej książki, nie wiem też, czy przebrnęłabym przez tę lekturę z uwagi na irytującą bohaterkę. Takie rzeczy potrafią mnie skutecznie zniechęcić :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię takie przyjemne książki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś nie przepadam za świątecznymi książkami tego typu, więc raczej sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  12. No jak gwiazdka z brokatem, to główna bohaterka musiała być przesadnie słodka :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam jedną książkę tej autorki i dobrze ją wspominam. Potrzebowałam wtedy czegoś ze szczęśliwym zakończeniem :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze z adresami do Waszych blogów nie będą publikowane. Wiem jak do Was trafić i nie musicie wklejać linków (chyba że chcecie mnie zirytować).