31 sty 2026

Zostań ze mną - Nicholas Sparks & M. Night Shyamalan


 

Tytuł: Zostań ze mną

Autor: Nicholas Sparks & M. Night Shyamalan

Wydawnictwo: Albatros

Gatunek: dramat

Liczba stron:  400

Premiera: 28.01.2026 r.

 


Tate jest architektem, który próbuje stanąć na nogi po śmierci siostry, która była dla niego najbliższą osobą. Jest mężczyzną twardo stąpającym po ziemi, nie wierzy w życie po śmierci, ani w duchy, które podobno widziała Sylvia. Przyjeżdża do Cape Code, by zaprojektować dla swojego przyjaciela i jego rodziny dom letniskowy. Zatrzymuje się w pensjonacie, w którym jest jedynym gościem. Jego zdziwienie jest ogromne, gdy rano w salonie spotyka tajemniczą kobietę, która, jak gdyby nigdy nic ćwiczy jogę. Robi na nim ogromne wrażenie, z łatwością dzieli się z nią swoimi troskami, ciesząc się, że poznał kogoś, tak jak poleciła mu siostra. Tate musi jednak poznać jej sekret, by oboje mogli być szczęśliwi.

No, no, muszę przyznać, że pan Sparks mnie pozytywnie zaskoczył. Znam jego twórczość od lat. Mam za sobą wiele jego powieści, lecz zupełnie nie spodziewałam się połączenia dramatu z elementami fantastyki i thrillera, była to miła odmiana od tego, co do tej pory tworzył. „Zostań ze mną” czytałam z zapartym tchem – na głos, ponieważ moja mama również się wciągnęła w tę historię. Myślę, że jest to również zasługa M. Night Shyamalana, z którym autor stworzył tę książkę.

Na początku trzeba zaznaczyć, że Sparks lubi opisywać wszystko: od krajobrazów, poprzez składniki potraw, aż do wyposażenia wnętrz, ale w tym wypadku niezbyt mi to przeszkadzało. Zbombardował mnie natomiast mnóstwem nazw ulic, miejscowości, sklepów, sąsiadów itd. choć zupełnie nie musiałam tej wiedzy posiadać, natomiast pozwoliło mi to bardziej wczuć się w małomiasteczkowy klimat i samą historię.

Bohaterowie są sympatyczni. Wren wnosi ze sobą lekkość, można odnieść wrażenie, że nie sposób jej nie lubić. Kocha czytać, gotować, grać w gry, z czułością wspomina babcię, która odeszła jakiś czas temu. Tate natomiast jest uważnym słuchaczem, cechuje go upór w dążeniu do celu. Jeśli się zaweźnie, nie ma mocy, która by go powstrzymała przed dokończeniem tego, co zaczął. Od razu widać chemię między nimi, lecz choć oboje nie mają partnerów, ich relacja nie jest tak łatwa, jak mogłaby się wydawać.

Najgorsze w pisaniu recenzji tej książki jest to, że trzeba umiejętnie lawirować, by nie zdradzić istotnych szczegółów. Niby szybko się o nich dowiadujemy, lecz przyjemniejsze jest samodzielne odkrycie prawdy, niż wyczytanie jej w tekście kogoś innego. Pozostaje mi jedynie Was zachęcić do sięgnięcia po „Zostań ze mną”. Muszę przyznać, że była to dla mnie ciekawa przygoda i miła odskocznia od pozostałych dzieł autora. To historia o żałobie, nadziei i o tym, że nie wszystko da się wytłumaczyć rozumem. Sparks jak zawsze gra na emocjach, ale tym razem robi to w towarzystwie tajemnicy i niepokoju, które wyraźnie noszą ślad stylu Shyamalana. Dzięki temu powieść zyskuje głębię i momentami potrafi naprawdę zaskoczyć.


Post powstał przy współpracy z:

9 komentarzy:

  1. Po przeczytaniu Twojej recenzji, cieszę się, że mam tę książkę w swojej biblioteczce i wkrótce będę ją czytała.

    OdpowiedzUsuń
  2. ajnie, że Sparks wyszedł ze swojej strefy komfortu i połączył dramat z elementami fantastyki i thrillera – taki miks rzeczywiście może dawać mocne emocje i nieoczekiwane zwroty akcji. Podoba mi się też, że opisujesz zarówno bohaterów, jak i klimat miejsc – dzięki temu łatwo wyobrazić sobie małomiasteczkową atmosferę i poczuć więź z historią.

    Ciekawe, że sama czytałaś ją na głos razem z mamą – to pokazuje, że książka potrafi wciągnąć i angażować. Relacja Tate’a i Wren wydaje się naturalna i dobrze zbalansowana, a tajemnica w tle dodaje historii głębi, która odróżnia ją od typowych romansów Sparks’a.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno już nie czytałam książek autora. Bardzo chętnie sięgnę po tę książkę, może mi się spodobać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno nie czytałam Sparksa więc muszę chyba nadrobić zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wątki fantastyczne to bez wątpienia pomysł Shymalana. Sparksa jeszcze nie czytałem, ale tego drugiego twórczość filmową znam dosyć dobrze.

    Książka mnie trochę zaciekawiła.

    Co byś poleciła Sparks'a? Takie najlepsze z najlepszych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam największy sentyment do jego starszych książek. Prócz tej, chyba najbardziej polecam "Pamiętnik" i "Ostatnią piosenkę", ale są to typowe dramaty.

      Usuń
  6. Lubię książki tego autora, więc jestem tej historii bardzo ciekawa 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Oho, to fajnie, że nie chcesz zdradzać wiele z fabuły. Musi się wiele dziać w tej książce, skoro tak napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapowiada się na dobrą lekturę. Bardzo dawno nie czytałam nic tego Autora. Przypomniałaś mi o nim :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze z adresami do Waszych blogów nie będą publikowane. Wiem jak do Was trafić i nie musicie wklejać linków (chyba że chcecie mnie zirytować).