14 kwi 2026

Życie za życie - Aneta Kisielewska


 

Tytuł: Życie za życie

Autor: Aneta Kisielewska

Wydawnictwo: Zysk i Sk-a

Gatunek: literatura obyczajowa

Liczba stron: 420

Premiera: 17.03.2026 r.

 


Trzy kobiety, które połączyło przeznaczenie. Diana jest pogodynką i influencerką. Lubi swoją pracę, ma poczucie własnej wartości, kocha pławić się w luksusach i być sławna. Jest kobietą sukcesu, która nie lubi, gdy ktoś próbuje jej mówić, jak ma żyć. Julia jest reporterką, która najbardziej na świecie, pragnie mieć dziecko, lecz niestety do tej pory nie było jej to dane. Kaja jest młodą dziewczyną, która wyrwała się ze wsi do miasta. Pech chciał, że poznała niewłaściwego mężczyznę, który zamiast miłości, daje jej tylko ból. Sytuacji nie poprawia pozytywny test ciążowy.

Czytałam „Widmo przeszłości” twórczości autorki i stwierdziłam wtedy, że mimo tego, że książka mi się nie podobała, dam jej jeszcze szansę. Tym razem było w mojej opinii nieco lepiej, ale w dalszym ciągu nie czuję się porwana. Miałam wrażenie, że tonę w morzu przemyśleń. Długie, niekończące się strony tekstu, które na spokojnie można by było ominąć. Sprawiały one, że się najzwyczajniej w świecie nudziłam. Dopiero w drugiej połowie poczułam się bardziej zaciekawiona, ale nie do tego stopnia, by zmienić zdanie.

Jest to literatura obyczajowa z nutą kryminału. Niestety intryga jest płytka i przewidywalna. Od razu na tacy otrzymujemy sprawcę zamieszania. Do tego płytkie dialogi, mało akcji, irytujący bohaterzy, których nie da się lubić. Jakbyśmy mieli do czynienia z przedszkolakami, a nie dorosłymi ludźmi. Stereotypowość oraz nierealny obraz rzeczywistości sprawiają, że jestem na nie.

Tym razem już nie jestem pewna, czy będę miała trzecie podejście do twórczości Anety Kisielewskiej, bo mam poczucie, że autorka i ja po prostu się mijamy gdzieś pomiędzy oczekiwaniami a sposobem prowadzenia historii.

Najbardziej zabrakło mi autentyczności, zarówno w relacjach między bohaterkami, jak i w ich wewnętrznych przeżyciach. Każda z kobiet ma potencjał na ciekawą, wielowymiarową postać, ale niestety żadna z nich nie została pogłębiona na tyle, bym mogła się z nią utożsamić lub chociaż jej kibicować. Ich decyzje często wydają się nielogiczne, a emocje zbyt płytkie, by wywołać jakiekolwiek większe poruszenie.

Nie mogę jednak powiedzieć, że książka nie ma żadnych zalet, styl autorki jest lekki i przystępny, co sprawia, że mimo wszystko czyta się ją dość szybko. Widać też próbę poruszenia ważnych tematów, takich jak przemoc w związku, pragnienie macierzyństwa czy presja społeczna, jednak ich realizacja pozostawiła we mnie niedosyt.




Post powstał przy współpracy z:

16 komentarzy:

  1. Szkoda, że u Ciebie ta historia nie do końca się sprawdziła. Jak wiesz, ja oceniłam ją bardzo wysoko. To pokazuje, jak każdy czytelnik może zupełnie inaczej odebrać tę samą historię. I to jest chyba najlepsze w czytaniu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tę książkę i na pewno w przyszłości ją przeczytam. Może jesczcze kiedyś dasz szansę autorce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie poznałam jeszcze książek tej autorki, jestem ciekawa, czy ta przypadłaby mi do gustu 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam inną jej książkę i jakoś nie zaiskrzyło, więc nie mam w planach ani tej, ani kolejnych książek, które wymodzi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie kojarzę w ogóle tej autorki, jakoś mi uciekła w bookmediowym świecie :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Sam pomysł na trzy różne kobiece perspektywy i tak odmienne życiowe sytuacje aż się prosi o coś bardziej wielowymiarowego i bardziej „żywego”.

    Szkoda, że intryga została odebrana jako przewidywalna, bo przy takim układzie postaci aż się człowiek nastawia na stopniowe odkrywanie zależności, a nie szybkie domyślenie się wszystkiego. To zawsze trochę zabija napięcie.

    Z drugiej strony rozumiem też ten moment, kiedy styl jest lekki i czyta się szybko, ale jednocześnie brakuje „tego czegoś”, co sprawia, że historia zostaje w głowie na dłużej. To chyba najtrudniejsza część w literaturze obyczajowej – znaleźć balans między prostotą a emocjonalną głębią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio, ty myślisz, że inni nie widzą, że twoje komentarze są generowane przez AI?

      Usuń
    2. No toć daj mu się "pobawić" :)

      Usuń
  7. Chyba nie miałam okazji poznać twórczości autorki. Podziwiam za kolejne podejście, kiedy za pierwszym razem nie spodobała Ci się twórczość. Ja rzadko kiedy daję drugie szanse.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie czytałam książek tej autorki, ale szkoda, że intryga jest szybka do ogarnięcia.

    OdpowiedzUsuń
  9. nie znam autorki, ale nie zachęciłaś mnie by ją poznać bliżej....

    OdpowiedzUsuń
  10. Raczej nie sięgnę po książkę ;(

    OdpowiedzUsuń
  11. no nie czuję się w żaden sposób zachęcona

    OdpowiedzUsuń
  12. No cóż. To chyba nie lektura dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że jesteś rozczarowana. Ja mam ją dopiero w planach. Czytałam dwie książki autorki w tym "Widmo przeszłości" i pamiętam, że mi się podobała, czyli ilu czytelników, tyle gustów :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze z adresami do Waszych blogów nie będą publikowane. Wiem jak do Was trafić i nie musicie wklejać linków (chyba że chcecie mnie zirytować).