Tytuł: Kamień w wodę
Autor: Paulina Cedlarska
Wydawnictwo: Filia
Gatunek: thriller/kryminał
Liczba stron: 368
Premiera: 2.09.2026 r.
W Czerniku zostają odnalezione zwłoki kobiety. W śledztwo angażuje się pochodzący z tej miejscowości komisarz Jakub Lubański. Szybko okazuje się, że ta sprawa może mieć coś wspólnego z jego zaginioną przed laty siostrą. Co łączy tego mężczyznę z kobietą, która odnalazła ciało i z dziewczynami, które kiedyś po maturze postanowiły świętować ukończenie szkoły na promie?
Tę książkę wzięłam w ciemno. Nie znałam ani tytułu, ani zarysu fabuły, wiedziałam jedynie, że przyjdzie do mnie dreszczowiec. Nie zawiodłam się i cieszę się, że miałam okazję wziąć udział w tej akcji. Książkę czyta się szybko i naprawdę jest wciągająca. Historię poznajemy z trzech perspektyw: komisarza prowadzącego śledztwo, Izabeli, która odnalazła ciało oraz Risy i Zay’i, które przed laty chciały się tylko dobrze bawić, a spotkała je tragedia.
Mamy tu wioskę, na której wszyscy się znają, a każde wydarzenie rośnie do rangi sensacji. Każdy powrót, każde potknięcie, każda plotka wzbudza rewelację, a w środku tego wszystkiego znajdują się zwłoki oraz pytanie, czy będzie następna ofiara i jaki jest klucz do rozwiązania zagadki.
Twórczość autorki miałam sposobność już poznać, przy okazji czytania „Punktów przecięcia”. Pamiętam, że tamten tytuł średnio mi przypadł do gustu, dlatego cieszę się, że „Kamień w wodę” był paczką niespodzianką, ponieważ nie wiem, czy sama sięgnęłabym po tę pozycję, a byłby to dla mnie błąd, gdyż koło nosa przeszłaby mi ciekawa historia.
Podobało mi się to, że autorka nie podaje rozwiązania na tacy i pozwala czytelnikowi samodzielnie łączyć poszczególne elementy układanki. Niektóre tropy prowadzą w zupełnie inną stronę, niż początkowo można przypuszczać, a kolejne informacje zmieniają spojrzenie na poznane wydarzenia. „Kamień w wodę” okazał się dla mnie miłym zaskoczeniem i zdecydowanie sprawił, że po tej lekturze inaczej spojrzę na kolejne książki Pauliny Cedlerskiej.
Post powstał przy współpracy z:

Ciesze się, że się nie zawiodłaś! Osobiście nie znam autorki ale ta pozycja brzmi na prawdę ciekawie. Lubię tego typu książki.
OdpowiedzUsuńMnie też zachęca to, że autorka nie podaje rozwiązania na tacy. Jakie fajne zdjęcie zrobiłaś.
OdpowiedzUsuńWażne, że się nie zawiodłaś nie widząc co do Ciebie przyjdzie. takie niespodzianki są fajne :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię takie książkowe niespodzianki, które okazują się dużo lepsze, niż początkowo można było przypuszczać! ❤️ Widać, że „Kamień w wodę” naprawdę Cię zaskoczył i cieszę się, że mimo wcześniejszego średniego spotkania z twórczością autorki dałaś jej kolejną szansę. Lubię thrillery, które nie prowadzą czytelnika za rękę i pozwalają samemu układać elementy zagadki. 🥰📚
OdpowiedzUsuńCudownie czyta się historię o tym, jak książka wzięta w ciemno potrafi całkowicie odczarować nastawienie do twórczości danej autorki. Motyw dusznej, małej społeczności i samodzielnego składania fabularnych puzzli brzmi niezwykle wciągająco. Świetna, przemyślana recenzja.
OdpowiedzUsuńJa czytałam autorki "W owczej skórze" i pamiętam, że mi się podobała. Z przyjemnością sięgnę więc i po ten tytuł.
OdpowiedzUsuńMyślę, że mogłaby mnie zainteresować ta książka 😊
OdpowiedzUsuńSuper, że książka tak przypadła Ci do gustu :)
OdpowiedzUsuń