Strony

13 sty 2016

Złe dziewczyny nie umierają - Katie Alender

 



Tytuł: Złe dziewczyny nie umierają 
Autor: Katie Alender
Wydawnictwo: Feeria
Gatunek: literatura współczesna/horror
Liczba stron: 360
Premiera: 13.01.2015 r.
9/10






Alexis jest piętnastoletnią dziewczyną o różowych włosach. Nie ma przyjaciół, a jedyną pasją w którą ucieka jest fotografowanie. Toczy swoje życie dzień za dniem, do czasu aż z jej młodszą siostrą zaczyna dziać się coś dziwnego. Początkowo są to błahostki: przekręcanie słów, zapominanie nazw, ale z czasem w domu zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Bohaterka staje przed tajemnicą, której rozwiązanie doprowadzi ją do zdumiewających faktów. 

Mistrzowsko ułożona akcja. Z jednej strony zwyczajne, niepozorne życie nastolatki, jej wzloty i upadki, pierwsze miłości, konflikty z rówieśnikami, pasja i trudny wiek dorastania, a z drugiej dziwne wydarzenia, niepokojące znaki i niewytłumaczalne zjawiska. Zaskakujące zwroty akcji sprawiają, że człowiek po przeczytaniu ostatniej strony jest zawiedziony, że musi cierpliwie czekać na kolejną część cyklu. Fabuła zakrawa niemal o psychologiczne aspekty, które dają do myślenia nad tym czy któryś z bohaterów zwariował tocząc wewnętrzną, schizofreniczną bitwę w swojej głowie czy też przyczajone zło wewnątrz przerażającego i niezbyt urokliwego domu uwolniło się pod wpływem przybycia do niego nowych mieszkańców i dało ujście swojej mocy. Swoją budową początkowo powieść skojarzyła mi się z filmami takimi jak Annabell czy Martwa cisza, choć jako miłośniczka horrorów muszę również wspomnieć o Omenie oraz Sierocińcu. Byłam bardzo zaskoczona zakończeniem, które udowodniło mi moje błędne myślenie i przekreśliło całkowicie dotychczasową wizję.

Książkę miałam okazję czytać w nocy, gdy towarzyszyła mi jedynie obezwładniająca cisza. Przechodziły mnie prawdziwe dreszcze za każdym razem, gdy usłyszałam w odległym kącie mieszkania jakiś stukot. Wciągnęłam się do tego stopnia, że mimo iż wierzę w to, że każde zjawisko można wytłumaczyć w racjonalny sposób, to czułam nutę strachu połączonego z ekscytacją śledząc losy bohaterów. Swoją drogą zostali oni nakreśleni w ciekawy sposób. Znaleźć możemy relacje między zapracowanymi rodzicami, a dorastającymi dziećmi, indywidualną jednostką różniącą się od społeczeństwa, a resztą rówieśników, rodzeństwem, które łączą dziwne relacje. 

„Złe dziewczyny nie umierają” to połączenie literatury młodzieżowej, horroru i sci-fi. Po ich lekturze włosy na rękach staną Wam dęba. Nie znajdziecie w niej psującego atmosferę romansu, ani przydługich opisów. Akcja mknie do przodu w szybkim tempie pozwalając czytelnikowi odkryć kolejne elementy układanki. Ja ze swojej strony mogę ją jedynie polecić.

 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Feeria

http://wydawnictwofeeria.pl/pl/

25 komentarzy:

  1. Cieszę się, że ma w niej płytkiego romansu, a w sumie spodziewałabym się po niej tego. Książkę będę miała okazję przeczytać dopiero w lutym, ale już się nie mogę doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubimy odmienne rodzaje literatury.

    Ale może to i lepiej, bo nie poznając tego, co na pierwszy rzut oka nie zachwyca, wpadamy w rutynę zachwytów :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Już się nie mogę doczekać lektury!

    OdpowiedzUsuń
  4. Teoretycznie nie jestem fanką horrorów, ale jeszcze nie doświadczyłam ich w postaci książki. Może zaryzykuję i sięgnę po tę powieść, bo zaintrygowała mnie fabuła! Czasem trzeba się do czegoś przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To już druga recenzja tej książki jaką dzisiaj czytam i mam na nią coraz większą ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi sie, muszę koniecznie przeczytać!;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przejrzałam niemało wpisów; genialny styl, z przedzierającą się nutką zadziorności, dogłębnie subiektywne, przy tym skrupulatne recenzje, piękne zdjęcia (zwłaszcza te zachody) i cudowny kociak! Będę tu gościła, jednocześnie zapraszam do siebie: u mnie nie kot, a niesforny pies, przepisy od serca i dla serca, recenzje książkowe, filmowe i o tym, co mnie urzeka a co irytuje w świecie, w ludziach!:) Blog: www.blacklady.blogujaca.pl Wszystkiego co najlepsze! Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niezmiernie mi miło! Zajrzę do Ciebie w wolnym czasie :)

      Usuń
  8. Już wcześniej miałam ochotę na tę książkę, chociaż zwykle nie czytam takiej tematyki. Po twojej recenzji jestem jeszcze bardziej zaciekawiona! Mam nadzieję, że uda mi się ją wkrótce przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. O matko, no nieźle, miałam ją kilka razy przed oczami i chyba w końcu się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że lektura tej książko mocno wciąga. Muszę ją poznać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czułyśmy, że to dobra książka :D Musimy koniecznie sie w nią zaopatrzyć :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolejna świetna rekomendacja tej pozycji. Przekonuje mnie mroczna strona tej książki, z dużą chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzisiaj to już któraś z rzędu recenzja tej książki :) kusicie mnie dziewczęta :)

    OdpowiedzUsuń
  14. To pierwsza część cyklu? Myślę, że spodobałaby mi się bardzo, ale wściekałabym się na siebie, że teraz muszę czekać na kolejną część.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak pierwsza, ale wydaje mi się, że druga będzie o innych bohaterach.

      Usuń
  15. Mam na liście do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  16. W nocy się najlepiej czyta, ale bym się bała :D. To musi być ciekawa książka.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie czytam takich strasznych książek :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest taka straszna ;) raczej klimatyczna :)

      Usuń
  18. Jestem ciekawa czy wpisałaby się w mój gust :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Widziałam jej zapowiedzi i mam na nią ochotę :) oglądać horrorów nie znoszę, ale już czytać tak :)

    OdpowiedzUsuń