15 lip 2021

Masło do ciała Malna i Balsam do ciała figa



Najlepsze w kosmetykach marki Vivetia jest to, że są one naturalne, wegańskie, przyjazne naturze, wolne od parabenów, nie testowane na zwierzętach i wyprodukowane w Polsce. Już samo to zachęca do zapoznania się z tą firmą. Kolejnym plusem są szklane pojemniczki, a jak wiemy, na naszej planecie plastiku jest aż nadto. Ja zakochałam się w tej pięknej butelkowej zieleni, w której wykonane zostały etykiety. Produkty pięknie prezentują się na półce.


Masło do ciała o zapachu maliny ma za zadanie chronić i regenerować skórę. Zawiera masło shea, olej arganowy, jojoba, migdałowy oraz z kiełków pszenicy i krokosza. Produkt zapobiega  nadmiernej utracie wody, a zawarta w nim witamina E chroni przed działaniem wolnych rodników. Pestki z malin prócz nadawania kosmetykowi obłędnego zapachu działają również antyoksydacyjnie.


Balsam do ciała o zapachu figi ma za zadanie wygładzać i regenerować skórę. Zawarty w nim macerat z opuncji figowej, łagodzi podrażnienia oraz działa nawilżająco. Podobnie jak masło zawiera oleje, które chronią przed nadmierną utratą wody, a także regenerują ja i pozytywnie wpływają na jej elastyczność. Witamina E ma wiele właściwości, między innymi zapobiega starzeniu się skóry.

Kosmetyki mocno nawilżają skórkę i mają piękne zapachy. Malina mi bardziej przypadła do gustu, ale do figi z czasem również się przyzwyczaiłam. Długo utrzymują się na skórze, sprawiając, że jest ona miękka i miła w dotyku. Szybko się wchłaniają, co jest ogromnym plusem, ponieważ nie lubię czekać, aż to nastąpi. Nie plamią ubrań i tak jak wspomniałam na początku, są naturalne, a ich opakowania nadają się do recyklingu.
 

Co do minusów, produktów jest mało. W przypadku balsamu do ciała wydajność jest większa, gdyż niewielka ilość kremu pozwala na rozprowadzenie go na dużej powierzchni ciała, natomiast masełko jest malutkie i ma inną konsystencję, a do tego ciężko się je nabiera, zwłaszcza jeśli ktoś ma długie paznokcie. To wszystko z mniej korzystnych aspektów. Zalet prezentowanych przeze mnie produktów, jest zdecydowanie więcej i uważam, że warto po nie sięgnąć. Zwłaszcza że Vivetia 1% dochodu przekazuje Fundacji Omealife, która wspiera kobiety chore na raka piersi. Jest to bardzo szczytny cel. Mam nadzieję, że więcej firm pójdzie w ich ślady.





15 komentarzy:

  1. Muszę je przetestować, lubię produkty z maliną❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz racje, ta butelka jest swietna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Namówiłaś mnie. Będę ich szukała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem ciekawa tego malinowego. Ładnie się prezentują.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja po zapachu bym to zjadła:D co z tego że nie jadalne;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znałam tych produktów, ale obydwa chętnie bym przetestowała :D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda że są słabo wydajne, mam ochotę na malinowe :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie eleganckie opakowania

    OdpowiedzUsuń
  9. Ważny jest efekt, ale zapach też czasem potrafi skusić. 😉

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tej marki. To malinowe masło bym chciała 😊

    OdpowiedzUsuń
  11. Może kiedyś się skuszę. Lubię czasem przetestować coś nowego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kuszące kosmetyki, zresztą zrobiłaś tak cudne zdjęcia, że od razu przeszłam na tę stronę i zaraz coś kupię :D Potrafisz zachęcić.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze z adresami do Waszych blogów nie będą publikowane. Wiem jak do Was trafić i nie musicie wklejać linków (chyba że chcecie mnie zirytować).