23 lut 2026

Ten, którego kochały - Paige Toon


 

Tytuł: Ten, którego kochały

Autor: Paige Toon

Wydawnictwo: Albatros

Gatunek: literatura obyczajowa/dramat

Liczba stron: 384

Premiera: 11.02.2026 r.

 


Trzy siostry będące identycznymi trojaczkami, to nie zdarza się prawie wcale. Mimo tego, że patrząc na nie, można się pomylić, to charaktery mają zupełnie inne. Phobe jest odważna, lubi wyzwania, góry i wspinaczki, Rose jest pielęgniarką, ma cięty język, ale dobre serce, Eliza z całej trójki jest najdelikatniejsza, a najważniejszą rzeczą w jej życiu jest muzyka. Wszystkie one kochają tego samego człowieka. Angus natomiast na swój sposób kocha każdą z nich.

Lubię książki Paige Toon, mam za sobą wszystkie wydane w Polsce. Jeśli miałabym porównać do kogoś jej twórczość, to wybrałabym Nicholasa Sparksa. Oboje są dobrzy w tworzeniu dramatów. W „Tym, którego kochały” podoba mi się różnorodność charakterów sióstr. Każda z nich reprezentuje inny żywioł. Największą sympatią obdarzyłam Rose. W jej uporze, buńczuczności, pyskowaniu dostrzegłam siebie, zwłaszcza że tak, jak ona lubię pomagać innym, przez co często daje się wykorzystywać. Eliza jest urocza, łagodna, miła, zamiast stawiać czoła problemom, wybiera ucieczkę. Phobe natomiast niezbyt mi przypadła do gustu i jej rozdziały czytało mi się najciężej. W sumie nie zrobiła nic, co by mnie do niej zniechęciło, ale nie poczułam między nami wspólnych wibracji. Angus natomiast to chłopak, dla którego można stracić rozum: miły, przyjacielski, szarmancki. Pech chciał, że jego losy splotły się z  trojaczkami, przez co każde z nich cierpi.

Czytało mi się tę powieść ok, ale nie jest to moja ulubiona książka Paige Toon. Denerwowało mnie kilka kwestii. Notoryczne wsiadanie po alkoholu za kierownicę i zero zdziwienia, czy zdenerwowania w związku z tym ze strony kogokolwiek. Po drugie przedstawianie osoby z zaburzeniami lękowymi, jako osobę otyłą, która nie wychodzi z dom i ujęte to w taki sposób, że przez to tyje. Po trzecie mamy tu do czynienia z dorosłymi kobietami, a one zachowują się, jak zakochane podlotki robiąc jakieś dziwne akcje, tajemnice, spotykane się z Angusem za plecami pozostałych sióstr. On również mógłby się zdecydować i nie wodzić wszystkich za nos.

Przyznam jednak, że wciągnęłam się w te perypetie, będąc ciekawa, kogo ostatecznie wybierze i czy w ogóle zostanie z którąkolwiek. Na plus jest to, że autorce udało się mnie zszokować mniej więcej w połowie, gdzie zdradziła coś, czego zupełnie się nie spodziewałam, lecz po przeczytaniu tego wszystko zaczęło mi się ze sobą łączyć.

„Ten, którego kochały” to powieść, która - jak większość książek Paige Toon - opiera się na emocjach, niedopowiedzeniach i trudnych wyborach serca. Autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi budować napięcie w relacjach i stopniowo odsłaniać tajemnice, które zmieniają perspektywę czytelnika. To książka o miłości, siostrzanej więzi, zazdrości i konsekwencjach decyzji. Niepozbawiona wad, chwilami irytująca, ale jednocześnie wciągająca i pełna dramatyzmu. Dla fanek twórczości emocjonalnych historii o trudnych wyborach będzie to lektura warta poznania, nawet jeśli nie zostanie na długo w sercu.


Post powstał przy współpracy z:

1 komentarz:

Komentarze z adresami do Waszych blogów nie będą publikowane. Wiem jak do Was trafić i nie musicie wklejać linków (chyba że chcecie mnie zirytować).