Strony

6 wrz 2016

Biuro podróży samotnych serc. Kierunek: Tajlandia - Katy Colins

 



Tytuł: Biuro podróży samotnych serc. Kierunek: Tajlandia
Autor: Katy Colins
Wydawnictwo: Harper Collins
Gatunek: obyczajowa
Liczba stron: 304
Premiera: 17.08.2016 r.
Tom I








 „Jeśli świat ma się skończyć,  to z hukiem, a nie ze skomleniem!”

Kto z nas nie chciałby czasem rzucić wszystkiego, zostawić przeszłości za zamkniętymi drzwiami i wyruszyć z plecakiem w podróż w nieznane? Niestety prócz niewystarczających środków finansowych, często ogranicza nas strach. Bohaterka „Biura podróży samotnych serc” odważyła się zrobić krok do przodu. Po rozstaniu z narzeczonym, który zostawił ją dla innej kobiety tuż przed ślubem, Georgie spotkała dalsza część życiowych niepowodzeń: została bez pracy i domu. Wbrew sceptycznemu nastawieniu matki, uległa namową przyjaciółki i wyruszyła w samotną podróż do Tajlandii, gdzie zamierzała spełnić swą listę życzeń. Niestety zamiast ekscytujących przygód, przeżywa nieustanne rozczarowania oraz porażki. Czy przekorny los w końcu odwróci się i uśmiechnie do kobiety?

„Biuro podróży samotnych serc” to sympatyczna, lekka i jakże życiowa pozycja. Bawiłam się przy niej przednio, choć jak w życiu różnie bywa, tak i fabuła książki nie była usłana różami. Czasem słonce, czasem deszcz, choć czytając o perypetiach głównej bohaterki lepiej powiedzieć z deszczu pod rynnę. Georgia jest dwudziestoośmioletnią kobietą pochodzącą z Anglii. Z jednej strony można ją polubić za jej upór i odwagę, a z drugiej znienawidzić za naiwność i użalanie się nad sobą. Summa summarum oceniam ją na plus, przebiła sobie sutek i zjadła robaka – myślę, że byśmy się polubiły. Całkiem słusznie została nazwana Bridget Jonas z plecakiem. Otaczające ją postacie są różnorodne i ciekawie nakreślone. W powieści możemy znaleźć tuzin rozmaitych osobowości, począwszy od pustych małolat poprzez napakowanych cwaniaków, aż po erudycyjnych mnichów.

Autorka przedstawiła ciekawą koncepcję poszukiwań swojego miejsca na świecie. Każdy z nas szuka bezpiecznego lądu, na którym chce osiąść, ale zanim go znajdzie, musi przejść przez multów niepowodzeń i połknięć. Nie jest to ckliwa historia, wywołująca smutek i współczucie. To ciekawa, odważna, zabawna przygoda, pełna wyzwań i przeciwności losu. Akcja nie staje w miejscu. Zabiera człowieka do ciepłych krajów, gdzie nieustannie świeci słońce, a ludzi ogarnia słodkie lenistwo. Gwarantuję Wam, że przez nią zatęsknicie za latem, które właśnie dobiega końca.

Jak na debiut, jest to niesłychanie udana pozycja. Dochodząc do ostatniej strony dowiedziałam się, że Katy Colins szykuje dla nas kolejną część eskapad przebojowej, zakręconej Georgii, na którą czekam z niecierpliwością. Jeśli macie ochotę na niezobowiązującą, relaksującą, ale pełną wyzwań przygodę w Tajlandii, to jest to pozycja dla Was.


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Harper Collins

http://www.harpercollins.pl/

9 komentarzy:

  1. Kiedyś bardzo chciałam tam jechać, nawet mój pies miał na imię Tajla.

    OdpowiedzUsuń
  2. dla zabicia wolnego czasu czemu nie;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi jak odprężająca lektura na chłodne jesienne wieczory ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie też książka przypadła do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię takie udane debiuty. Może uda mi się przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię takie lekkie, proste książki, może i na tę pozycję kidyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chętnie przeczytam:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. swietna lektura na wakacje :) a że piękna pogoda nadal nam towarzyszy - także na teraz :)

    OdpowiedzUsuń